Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Zamieszki w Belfaście. Historyczny sojusz katolików i protestantów po ataku Sudańczyka

„Katolicy i protestanci połączyli siły przeciwko polityce migracyjnej rządu” – relacjonuje Janusz Lenartowicz, były mieszkaniec Irlandii Północnej. Brutalny atak uchodźcy z Sudanu na niepełnosprawnego mężczyznę stał się iskrą, która podpaliła ulice Belfastu.
Zamieszki w Belfaście. Historyczny sojusz katolików i protestantów po ataku Sudańczyka

Protesty w Irlandii, Dublin, fot. x.com/@F_Desouche

Skatowany za jedno pytanie

Sytuacja w Belfaście stała się skrajnie napięta, a lokalna policja (PSNI) oficjalnie ogłosiła tzw. incydent krytyczny. Wszystko zaczęło się od dramatycznych wydarzeń w spokojnej, tradycyjnie katolickiej dzielnicy. Ofiarą brutalnej napaści padł Steven, znany lokalnie jako „Shaggy” (Kudłaty) – niesłyszący i niepełnosprawny intelektualnie mężczyzna.

– Stan ofiary jeszcze wczoraj był krytyczny, Steven stracił jedno oko, drugie ma poważnie uszkodzone i wciąż leży w śpiączce farmakologicznej – powiedział Janusz Lenartowicz, były mieszkaniec Belfastu w rozmowie na antenie Radia Wnet.

Do tragedii doszło, gdy Steven zauważył na swojej ulicy nieznajomego mężczyznę. Chciał jedynie zapytać, czego tu szuka.

– On po prostu chciał mu zwrócić uwagę, zapytać, co robi na jego ulicy. Wtedy został brutalnie i bez ostrzeżenia zaatakowany – zrelacjonował Lenartowicz.

Belfast po ataku Sudańczyka. Między szokiem, gniewem a lękiem przed kolejną eskalacją
Belfast po ataku Sudańczyka. Między szokiem, gniewem a lękiem przed kolejną eskalacją

Brutalny atak nożem w północnym Belfaście uruchomił lawinę wydarzeń, które w ciągu kilkudziesięciu godzin przerodziły si…

Sprawcą okazał się uchodźca z Sudanu, który po otrzymaniu oficjalnego statusu azylanta został ulokowany przez brytyjskie urzędy w tej spokojnej okolicy. To wydarzenie przepełniło czarę goryczy i wywołało natychmiastową reakcję mieszkańców.

Niezwykły sojusz dawnych wrogów

Atak uchodźcy w Belfaście uderza bezpośrednio w rządzącą partię Sinn Féin oraz premier Michelle O’Neill. Ugrupowanie to od lat forsuje skrajnie proimigrancką i liberalną agendę. Paradoksalnie, dramat rozegrał się w samym sercu ich żelaznego elektoralnego bastionu.

– Frustracja społeczna rośnie od dłuższego czasu i wczorajszej nocy po prostu wybuchła – zaznaczył były mieszkaniec Belfastu.

To, co wydarzyło się na ulicach później, zaskoczyło nawet politologów. Przeciwko polityce migracyjnej rządu wspólnie zaprotestowali katoliccy republikanie oraz protestanccy lojaliści. To grupy, które toczyły ze sobą krwawą, 400-letnią wojnę domową.

– To jest dla mnie najbardziej niesamowite, bo widzę obok siebie demonstrujących ludzi z flagami Wielkiej Brytanii i Irlandii, którzy walczyli ze sobą przez stulecia – dodał Lenartowicz.

Szybko jednak pokojowe manifestacje przerodziły się w gwałtowne zamieszki. Przez komunikatory WhatsApp i Telegram młodzi ludzie skrzyknęli się do zdecydowanych działań. Na ulicach rozpoczęły się regularne zamieszki.

Płonące hotele pod Belfastem

Sytuacja w stolicy Irlandii Północnej eskalowała błyskawicznie. Władze wysłały na ulice setki policjantów wyposażonych w armatki wodne i gaz łzawiący, a do Belfastu ściągnięto dodatkowe siły policyjne z innych części Wielkiej Brytanii. Wstrzymano ruch autobusów, z których część została podpalona przez zamaskowane grupy protestujących.

– Policja ewakuowała imigrantów z miejsc, gdzie byli kwaterowani, ponieważ rozwścieczony tłum szukał odwetu – opisał sytuację gość Radia Wnet.

Gdy centrum Belfastu zostało sparaliżowane przez siły bezpieczeństwa i zamieniło się w wymarłe miasto, zamieszki w Irlandii Północnej rozlały się na mniejsze miejscowości. Do niebezpiecznych zdarzeń doszło w Lisburn, Bangor oraz Portadown.

Blokada informacji w mediach

Mimo skali wydarzeń, brytyjskie media głównego nurtu starają się tonować nastroje. Czynią to w sposób, który budzi ogromne kontrowersje wśród mieszkańców.

– Oficjalne media, jak BBC, narzuciły blokadę informacyjną i pokazują tylko agresję protestujących, ukrywając prawdziwą przyczynę zamieszek – podkreślił gość Radia Wnet.

Głównym źródłem wiedzy i platformą wymiany nagrań wideo stał się serwis X (dawny Twitter). To tam trafiają drastyczne materiały, które nie przechodzą przez cenzurę tradycyjnych stacji telewizyjnych.

Polacy wracają do ojczyzny

Obecne zamieszki w Belfaście to efekt wieloletnich procesów, które zaczęły się nasilać po brexicie. Irlandia Północna, będąca wcześniej spójnym i bezpiecznym regionem, zaczęła zmagać się z gwałtownym napływem nielegalnych migrantów.

Wpłynęło to drastycznie na codzienne życie mieszkańców, w tym licznej tam Polonii. Wielu naszych rodaków zdecydowało się na radykalny krok.

– Zrobiło się nieprzyjemnie i niebezpiecznie, wieczorami strach było wyjść na jogging – wyznał Lenartowicz, który w 2023 roku podjął decyzję o powrocie do Polski.

Jak podkreśla świadek wydarzeń, dynamiczny rozwój polskiego rynku pracy sprawia, że życie w kraju stało się znacznie atrakcyjniejszą i przede wszystkim bezpieczniejszą alternatywą dla pogrążających się w chaosie miast Wielkiej Brytanii.

Autorzy:

Opracowanie:

Przeczytaj więcej

Pakt migracyjny wchodzi w życie. Zapłacimy miliony za nieprzyjęcie migrantów?
Pakt migracyjny wchodzi w życie. Zapłacimy miliony za nieprzyjęcie migrantów?
Napięcie w Anglii po głośnym wyroku. „Policja ma podwójne standardy”
Napięcie w Anglii po głośnym wyroku. „Policja ma podwójne standardy”
Polka, która wyszła za Sikha ujawnia co słyszała na sali rozpraw ws. Henry’ego Nowaka
Polka, która wyszła za Sikha ujawnia co słyszała na sali rozpraw ws. Henry’ego Nowaka