Teraz na antenie:
Radio Wnet
Społeczeństwo

Świetlik i Wolski kpią z minister kultury. „Chcą, żeby było jak za komuny”

– Niech pani zacznie malować pokoje – taką radę dla artystki narzekającej na brak chętnych na jej kontrowersyjne grafiki ma Marcin Wolski. Wspólnie z Wiktorem Świetlikiem publicysta skrytykował „pielgrzymki” ministerkultury Marty Cienkowskiej do twórców niszowej sztuki. W czasie rozmowy dziennikarze poruszyli też temat zabójstwa Polaka w Wielkiej Brytanii i nazwanie przez Wołodymyra Zełenskiego ukraińskiej jednostki wojskowej imieniem morderców z UPA.
Świetlik i Wolski kpią z minister kultury. „Chcą, żeby było jak za komuny”

Marcin Wolski i Wiktor Świetlik, fot. Radio Wnet

Tragedia, Musk i wiceprezydent USA

Śmierć polskiego studenta w Wielkiej Brytanii wstrząsnęła opinią publiczną, ale sprawa mogła skończyć się typową zmową milczenia. Henry Nowak został zasztyletowany, a tamtejsze służby zamiast pomóc, wykazały się porażającą biernością. Mur milczenia runął dopiero wtedy, gdy sprawą zainteresowali się najpotężniejsi ludzie na świecie.

– W gruncie rzeczy, gdyby policja brytyjska z miejsca przeprosiła i premier brytyjski wysłał kondolencje, to już byłoby po sprawie – zaznaczył Wiktor Świetlik.

Do gry wszedł jednak miliarder Elon Musk, a tuż za nim sprawę nagłośnił kandydat na wiceprezydenta USA, JD Vance. Temat zyskał gigantyczny zasięg, a machina brytyjskich urzędników zaczęła tracić kontrolę nad narracją.

– Do tej pory takie sprawy gasły, nawet wtedy, kiedy demonstracje ogarniały liczne miasta brytyjskie – dodał Marcin Wolski.

Churchill znika ze znaczków

Publicyści zwracają uwagę, że bezduszność brytyjskich służb to bezpośredni efekt paraliżu, jaki wywołuje zachodnia polityczna poprawność. Trudno o lepszy dowód na ten obłąd niż fakt, że z brytyjskich znaczków pocztowych wycofywany jest… Winston Churchill. Człowiek, który uratował Europę przed hitleryzmem, dziś przegrywa z poprawnościową cenzurą.

– Rozpatrujemy to wszystko w kategoriach obłędu poprawności politycznej – skomentował Marcin Wolski.

Zdaniem komentatorów, brytyjskie społeczeństwo zaczyna godzić się na absurdy, które jeszcze dekadę temu byłyby nie do pomyślenia. Granica absurdu przesuwa się każdego dnia, a tradycyjne wartości są systemowo eliminowane z przestrzeni publicznej.

Czy Polsce grozi brytyjski scenariusz?

Problem nie dotyczy jednak wyłącznie odległego Londynu. Publicyści ostrzegają, że wirus poprawności politycznej zaczyna infekować również polskie formacje mundurowe. Jako przykład podają niedawny atak migranta z Zimbabwe na Polaka w Lublinie, który prokuratura i policja próbowały zakwalifikować jako zwykłą „bójkę w barze”.

– Czy sytuacje takie jak w przypadku polsko-brytyjskiego studenta Henry’ego Nowaka i haniebnej postawy policji niebawem staną się codziennością także w Polsce? – pytał retorycznie Wiktor Świetlik.

Dziennikarze ostrzegają, że jeśli polskimi resortami siłowymi zaczną rządzić ludzie o skrajnie lewicowych poglądach, polscy policjanci szybko nauczą się, że bezpieczniej jest nie reagować na łamanie prawa.

– U nas jeszcze jest ich jeszcze stosunkowo mało, ale można już zauważyć, że Warszawę zaludniają Kolumbijczycy – zauważył Marcin Wolski.

Szantaż amunicją zamiast kłótni

Równie gorącym tematem pozostaje polityka wschodnia. Wołyń i historyczne kłamstwo ukraińskich elit wciąż kładą się cieniem na naszych relacjach. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski demonstracyjnie omija Polskę, wybierając loty z Kiszyniowa, co pokazuje, że Kijów przestał liczyć się ze zdaniem Warszawy.

– W momencie, kiedy władze ukraińskie plują nam w twarz, to my chyba jednak powinniśmy reagować – podkreślił Wiktor Świetlik.

Marcin Wolski zaproponował w tym kontekście zupełnie nową, zakulisową strategię. Zamiast głośnych, ale bezskutecznych kłótni dyplomatycznych, Polska powinna zastosować twardy, zakulisowy szantaż.

– Gdybym był premierem, powiedziałbym: kolego Włodzimierzu, z tymi nabojami to mamy okropny kłopot – mówił Marcin Wolski.

Publicyści spierają się jednak, czy polskie władze byłyby zdolne do tak pragmatycznego i bezwzględnego kroku w obliczu głębokiego konfliktu wewnętrznego w kraju. Do tej pory międzynarodowa świadomość o zbrodni wołyńskiej była znikoma.

Koniec dotacji dla „przaśnego porno”?

Drugą część dyskusji zdominował temat absurdów w Ministerstwie Kultury. Wiceminister Marta Cienkowska odbyła niedawno kuriozalną wizytę u niszowej graficzki tworzącej wulgarne rysunki, która publicznie żaliła się, że nikt nie chce kupować jej dzieł.

– Szanowna Pani artystko, niech Pani zmieni zawód, niech Pani zacznie malować pokoje – ocenił Marcin Wolski.

Zdaniem publicystów, współczesne elity artystyczne cierpią na ogromną nostalgię za czasami PRL, gdy państwo gwarantowało twórcom luksusowe życie w zamian za polityczną uległość.

– Nasi artyści chcieliby, żeby było jak za komuny – podsumował Wiktor Świetlik.

Dziennikarze zgadzają się, że państwowy mecenat nad kulturą ma głęboki sens, ale tylko wtedy, gdy wspiera dzieła o realnej wartości, a nie promuje rynkową nieudolność i wulgarność.

Autorzy:

Opracowanie:

Przeczytaj więcej

Miało być lepiej dla zwierząt. Weterynarz wskazuje luki w nowej ustawie
Miało być lepiej dla zwierząt. Weterynarz wskazuje luki w nowej ustawie
Jesteśmy rozproszeni i nieuporządkowani”. Duchowy przewodnik na trudne czasy
Jesteśmy rozproszeni i nieuporządkowani”. Duchowy przewodnik na trudne czasy
Rzeszów: ponad 20 tys. osób uczestniczyło w Koncercie „Jednego Serca Jednego Ducha”
Rzeszów: ponad 20 tys. osób uczestniczyło w Koncercie „Jednego Serca Jednego Ducha”