
Gangi salwadorskie stanowią śmiertelne zagrożenie, fot. OpenAI

Tysiące deportowanych przestępców, twarda ochrona granic i realne kary. Dr Krzysztof Winkler analizuje w Radiu Wnet amerykański model walki z kryzysem migrac...
Prowadzący:
Europa mierzy się z bezprecedensową falą migracji, która brutalnie obnaża bezradność dotychczasowych elit. Narastające napięcia społeczne w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy państwach skandynawskich pokazują, że model liberalnej demokracji wyczerpał swoje możliwości. Brak reakcji ze strony rządzących może doprowadzić do najgorszego scenariusza.
Ekspert Warsaw Enterprise Institute, dr Krzysztof Winkler, rysuje niezwykle mroczną perspektywę dla państw, które przez lata bezkrytycznie przyjmowały setki tysięcy przybyszów. Obecna bierność polityków spycha kontynent na skraj brutalnego konfliktu.
– Ponieważ obecne elity nie chcą podjąć dyskusji nawet na ten temat, nie chcą wprowadzić jakichś bardziej radykalnych rozwiązań, no to coraz bardziej zmierzam do tego, czego się wszyscy obawiają, czyli rozwiązania siłowego pomiędzy napływową ludnością i ludnością miejscową – ostrzega dr Krzysztof Winkler.
Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że kraje zachodnie importują na własne ulice konflikty etniczne i religijne z odległych zakątków świata. Na ulicach Londynu, Paryża czy Sztokholmu regularne starcia mniejszości narodowych stają się już smutną codziennością.
W poszukiwaniu skutecznego rozwiązania kryzysu migracyjnego eksperci coraz częściej kierują wzrok za Atlantyk. Stany Zjednoczone wdrożyły procedury, które dla wielu europejskich urzędników wciąż brzmią jak political fiction. Amerykanie pokazują jednak, że walka z bezprawiem przynosi natychmiastowe skutki.
Kluczem do sukcesu okazuje się bezwzględne egzekwowanie prawa wobec osób, które nielegalnie przekroczyły granicę i dopuściły się przestępstw. Liczby realizowanych deportacji robią ogromne wrażenie i pokazują determinację amerykańskich służb.
– Około 600 tysięcy kryminalistów zostało po prostu deportowanych, wywiezionych do więzień, między innymi w Salwadorze – wylicza dr Krzysztof Winkler.
Dodatkowo USA stymulują proces tzw. samomigracji. Oferując legalne ścieżki składania wniosków wizowych w krajach pochodzenia oraz drobne wsparcie finansowe na powrót, skłonili już 1,6 miliona osób do dobrowolnego opuszczenia terytorium Stanów Zjednoczonych.
Sam problem zatrzymania nielegalnego napływu ludzi to jednak tylko połowa sukcesu. Zachód stoi w obliczu dramatycznego kryzysu demograficznego, który bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu ekonomicznemu państw. Próba łatania dziury pokoleniowej masową imigracją z innych kręgów kulturowych okazała się katastrofalnym błędem.
W walce o przetrwanie państwa muszą sięgnąć po twarde, pragmatyczne instrumenty prodemograficzne. Aby zilustrować ten mechanizm, ekspert przywołuje radykalne decyzje historyczne, które nie miały nic wspólnego z humanitaryzmem, a były czystą kalkulacją geopolityczną.
– Józef Stalin w 1936 roku zabronił aborcji w Sowietach nie dlatego, że był wielkim humanistą czy osobą, która kierowała się jakimiś wartościami ogólnoludzkimi, tylko dlatego, że potrzebny był rekrut i pracownicy fabryk – przypomina dr Krzysztof Winkler.
Współczesne rządy, które chcą zachować podmiotowość na arenie międzynarodowej, muszą odrzucić ideologiczne dogmaty. Zdaniem eksperta kluczem jest wsparcie tradycyjnej rodziny oraz odrzucenie narracji promowanej przez globalną popkulturę.
Rozwiązanie problemu wymierania społeczeństw wymaga głębokiej rekonstrukcji kulturowej. Nielegalni imigranci nie zastąpią rodowitych obywateli, a budowanie stabilnej przyszłości wymaga powrotu do korzeni cywilizacji łacińskiej.
Ekspert wskazuje, że fundamentem zmian musi być odrzucenie skrajnie lewicowych ideologii i powrót do trzech filarów zachodniego świata: filozofii greckiej, prawa rzymskiego oraz religii chrześcijańskiej. To właśnie religijność społeczeństwa bezpośrednio przekłada się na wyższy przyrost naturalny.
– Te państwa, które będą chciały odgrywać poważną rolę na świecie, po prostu będą musiały pewne założenia skrajnie lewicowe, przynajmniej na Zachodzie, odrzucić i wprowadzić takie rozwiązania, które będą prowadziły do zwiększenia dzietności – podsumowuje dr Krzysztof Winkler, wskazując na konieczność promowania tradycyjnych wzorców i odrzucenie przekazu, który dziś prezentuje nam zdegenerowane Hollywood.