Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Kościół, trauma i polityka. Teolog z Erywania o wyzwaniach współczesnej Armenii

– Powinniśmy uwolnić się od mentalności ofiary i zbudować odporność społeczną – mówi Harut Harutyunian, wykładowca Państwowego Uniwersytetu w Erywaniu. Jego zdaniem utrata Arcachu sprawiła, że w Armenii powróciły nierozliczone traumy związane z ludobójstwem Ormian sprzed ponad stu lat, a Kościół wciąż nie znalazł odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące tej tragedii.
Kościół, trauma i polityka. Teolog z Erywania o wyzwaniach współczesnej Armenii

Ormiańscy cywile eskortowani przez tureckich żołnierzy maszerujący do więzienia w dzisiejszym Elazığ (1915), fot. Armin T. Wegner/wikipedia

W Armenii pamięć o ludobójstwie Ormian pozostaje jednym z najważniejszych elementów narodowej tożsamości. Według Haruta Harutyuniana przez dziesięciolecia dominowała jednak przede wszystkim pamięć historyczna i działalność pomocowa skierowana do ocalałych, podczas gdy znacznie mniej miejsca poświęcano refleksji nad duchowymi konsekwencjami tragedii.

Teolog przypominał, że podczas I wojny światowej w Imperium Osmańskim zginęło około półtora miliona Ormian, a setki tysięcy kolejnych zostały zmuszone do opuszczenia swoich historycznych ziem. Kościół angażował się w pomoc uchodźcom i sierotom, ale nie podjął głębszej dyskusji nad pytaniami, które dla wielu ocalałych pozostawały fundamentalne.

– Nigdy nie zadano pytania teologicznego. Dlaczego spotkało to nasz naród? Dlaczego Bóg dopuścił do tak wielkiej katastrofy? Ten temat po prostu został pominięty – mówił Harutyunian.

Jego zdaniem problem powrócił ze zdwojoną siłą po utracie Arcachu, czyli Górskiego Karabachu. Po wojnie i exodusie ponad 100 tys. Ormian wiele osób zaczęło mówić o nowej odsłonie historycznej tragedii. W społeczeństwie odżyły emocje i lęki obecne od pokoleń.

Grigorian: te wybory zdecydują o przyszłości Armenii i całego Kaukazu
Grigorian: te wybory zdecydują o przyszłości Armenii i całego Kaukazu

W Armenii coraz częściej mówi się o wyborze między Europą a Rosją. Stepan Grigorian uważa, że taki podział nie jest prze…

– To powinno zostać jakoś przepracowane, teologicznie i praktycznie. Powinno doprowadzić nas do odporności, a nie tylko do utrwalania bólu – podkreślał.

Kościół nie odpowiedział na najważniejsze pytania

Harutyunian uważa, że jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest wieloletni kryzys ormiańskiej myśli teologicznej. W jego ocenie Kościół koncentruje się przede wszystkim na własnej historii i dziedzictwie, znacznie rzadziej podejmując refleksję nad współczesnymi wyzwaniami.

Jak przypominał, jeszcze przed ludobójstwem istniały środowiska duchownych kształconych na europejskich uczelniach, które próbowały modernizować Kościół i rozwijać nowoczesną teologię. Proces ten został jednak przerwany najpierw przez ludobójstwo, a później przez okres rządów komunistycznych.

– Jedyna teologia, jaką mamy, dotyczy historii naszego Kościoła. To pewnego rodzaju nostalgia – oceniał.

Według niego Kościół dysponuje ogromnym dziedzictwem intelektualnym, ale nie potrafi w pełni wykorzystać go do odpowiadania na problemy współczesnego społeczeństwa.

Arcach stał się elementem politycznego sporu

Utrata Górskiego Karabachu wywołała nie tylko debatę o bezpieczeństwie państwa, ale również zaostrzyła konflikty polityczne wewnątrz Armenii. W ostatnich latach część duchowieństwa aktywnie angażowała się w działalność opozycyjną, organizując protesty przeciwko rządowi Nikola Paszyniana.

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci tego ruchu stał się arcybiskup Bagrat Galstanyan. Według Harutyuniana duchowny sprzeciwiał się procesowi wytyczania granicy z Azerbejdżanem i prezentował stanowisko określane przez swoich przeciwników jako rewanżystyczne.

W pewnym momencie Galstanyan stanął na czele protestów w Erywaniu i zaczął przedstawiać się jako potencjalny kandydat na premiera. Zdaniem rozmówcy taka sytuacja była trudna do pogodzenia z tradycyjną rolą biskupa.

Armenia szuka drogi na Zachód. Rosja wciąż ma mocne argumenty
Armenia szuka drogi na Zachód. Rosja wciąż ma mocne argumenty

W Armenii trudno dziś znaleźć obojętność wobec Francji. Sympatia do Paryża ma zarówno historyczne, jak i polityczne źród…

– Nie może porzucić swojej misji apostolskiej i ewangelizacyjnej, aby stać się przywódcą politycznym – mówił Harutyunian.

Duchowny został później zatrzymany, a śledztwo w jego sprawie nadal trwa.

Oskarżenia o prorosyjskie wpływy

Znaczną część rozmowy zajęła również kwestia relacji pomiędzy częścią hierarchii Kościoła ormiańskiego a Rosją. Harutyunian ocenia, że wśród biskupów można wyróżnić zarówno zwolenników bliższej współpracy z Zachodem, jak i osoby prezentujące stanowisko wyraźnie prorosyjskie.

Szczególnie krytycznie odnosił się do działań katolikosa Karekina II oraz niektórych duchownych związanych z kierownictwem Kościoła. Rozmówca wskazywał między innymi na zbieżność części kościelnych komunikatów ze stanowiskami prezentowanymi przez rosyjskie władze.

Harutyunian zwracał również uwagę na przyznanie katolikosowi rosyjskiego odznaczenia państwowego oraz sposób, w jaki Kościół reagował na wydarzenia związane z blokadą Arcachu.

– Jeśli dokładnie przeanalizuje pan wszystkie oświadczenia rosyjskiego MSZ, to kilka dni później kierownictwo Kościoła wydaje bardzo podobne oświadczenia po ormiańsku – twierdził.

Reformy Kościoła stają się tematem politycznym

Zdaniem Harutyuniana spór o przyszłość Kościoła nie jest już wyłącznie wewnętrzną debatą religijną. Coraz częściej staje się elementem szerszego konfliktu dotyczącego kierunku rozwoju państwa oraz relacji Armenii z Rosją i Zachodem.

Rozmówca podkreślał, że część duchownych opowiada się za reformą prawa kanonicznego i ograniczeniem politycznego zaangażowania Kościoła. Jednocześnie rząd Nikola Paszyniana coraz częściej sygnalizuje potrzebę zmian w funkcjonowaniu instytucji religijnych.

– Istnieją grupy umiarkowanych biskupów, które próbują znaleźć trzecią drogę. Chcą reformować Kościół i rozwiązywać problemy poprzez zmiany wewnętrzne – mówił.

Według Harutyuniana przyszłość Armenii będzie zależała nie tylko od sytuacji geopolitycznej czy relacji z sąsiadami. Równie ważne okaże się to, czy społeczeństwo i Kościół będą w stanie zmierzyć się z historycznymi traumami oraz odpowiedzieć na wyzwania współczesności.

Przeczytaj więcej

Jasina o słowach polskiego dyplomaty na Wołyniu: nie można symetryzować
Jasina o słowach polskiego dyplomaty na Wołyniu: nie można symetryzować
Romanowska: To rodziny wołyńskie wywalczyły ekshumacje, a nie politycy
Romanowska: To rodziny wołyńskie wywalczyły ekshumacje, a nie politycy
Prof. Szymanowski: Węgrzy uwierzyli w obietnice Magyara. „Na razie nie ma żadnych rozliczeń”
Prof. Szymanowski: Węgrzy uwierzyli w obietnice Magyara. „Na razie nie ma żadnych rozliczeń”