W Armenii pamięć o ludobójstwie Ormian pozostaje jednym z najważniejszych elementów narodowej tożsamości. Według Haruta Harutyuniana przez dziesięciolecia dominowała jednak przede wszystkim pamięć historyczna i działalność pomocowa skierowana do ocalałych, podczas gdy znacznie mniej miejsca poświęcano refleksji nad duchowymi konsekwencjami tragedii.
Teolog przypominał, że podczas I wojny światowej w Imperium Osmańskim zginęło około półtora miliona Ormian, a setki tysięcy kolejnych zostały zmuszone do opuszczenia swoich historycznych ziem. Kościół angażował się w pomoc uchodźcom i sierotom, ale nie podjął głębszej dyskusji nad pytaniami, które dla wielu ocalałych pozostawały fundamentalne.
– Nigdy nie zadano pytania teologicznego. Dlaczego spotkało to nasz naród? Dlaczego Bóg dopuścił do tak wielkiej katastrofy? Ten temat po prostu został pominięty – mówił Harutyunian.
Jego zdaniem problem powrócił ze zdwojoną siłą po utracie Arcachu, czyli Górskiego Karabachu. Po wojnie i exodusie ponad 100 tys. Ormian wiele osób zaczęło mówić o nowej odsłonie historycznej tragedii. W społeczeństwie odżyły emocje i lęki obecne od pokoleń.






