Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Romanowska: To rodziny wołyńskie wywalczyły ekshumacje, a nie politycy

Spór o to, kto doprowadził do wznowienia ekshumacji polskich ofiar zbrodni wołyńskiej, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością – uważa Karolina Romanowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie. Jej zdaniem to nie politycy, lecz rodziny pomordowanych od lat wywierały presję na polskie i ukraińskie instytucje, dzięki czemu kolejne prace mogły dojść do skutku.
Romanowska: To rodziny wołyńskie wywalczyły ekshumacje, a nie politycy

Karolina Romanowska, fot. Konrad Tomaszewski/Radio Wnet

Rodziny od lat zabiegały o zgody

Ekshumacje i poszukiwania polskich ofiar na Ukrainie od lat pozostają jednym z najtrudniejszych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. W ostatnich miesiącach politycy różnych opcji przekonują, że to ich działania doprowadziły do przełomu.

Karolina Romanowska, której 18 członków rodziny zostało zamordowanych na Wołyniu, ocenia jednak, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Jak podkreśla, kolejne zgody były efektem wieloletnich starań rodzin ofiar.

Wołyń i spóźnione sumienie polskich elit. Kiedy pamięć przestała przeszkadzać.
Wołyń i spóźnione sumienie polskich elit. Kiedy pamięć przestała przeszkadzać.

Historia ma swoją cierpliwość, ale ma też swoją pamięć. Można przez pewien czas odkładać trudne pytania, można przesuwać…

– Znam prawdę i wiem doskonale, kto odblokował ekshumacje. Od lat składamy wnioski razem z rodzinami wołyńskimi. Walczę przede wszystkim o pochówek mojej rodziny i wiem, ile wysiłku kosztowało doprowadzenie do tych prac – powiedziała Karolina Romanowska.

„To nie instytucje były motorem tych działań”

Romanowska przypomniała, że zarówno prace w Puźnikach, jak i działania prowadzone wcześniej w Ostrówkach czy Woli Ostrowieckiej były inicjowane przez osoby, których bliscy zostali zamordowani podczas rzezi wołyńskiej.

Jej zdaniem to właśnie determinacja rodzin sprawiała, że kolejne sprawy nie trafiały do szuflady i były konsekwentnie prowadzone mimo zmieniających się rządów.

– Cztery zgody na poszukiwania zostały wywalczone przez rodziny wołyńskie. Gdybym sama nie walczyła po stronie polskiej i ukraińskiej, czekałabym w kolejce kilkadziesiąt lat. To rodziny naciskały na polityków i dzięki temu te prace w ogóle ruszyły – powiedziała Karolina Romanowska.

Pamięć nie powinna być elementem politycznego sporu

Przewodnicząca stowarzyszenia odniosła się również do obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu. Jej zdaniem miejsca pamięci powinny pozostać wolne od politycznych sporów i manifestacji.

Romanowska podkreśliła, że rodziny przychodzą tam przede wszystkim po to, by oddać hołd swoim bliskim, a nie uczestniczyć w politycznych konfliktach.

– Nie potrzebujemy w tych miejscach polityki. Rodziny przychodzą tam w ciszy i zadumie. Tymczasem pojawiły się krzyki i przepychanki. To było bardzo przykre, bo przyszliśmy przede wszystkim pamiętać o naszych bliskich – powiedziała Karolina Romanowska.

Bez godnego pochówku nie będzie pojednania

Romanowska zaznaczyła, że pomoc Ukrainie w czasie wojny nie wyklucza konsekwentnego domagania się prawdy historycznej i godnego pochówku wszystkich ofiar.

Jasina o słowach polskiego dyplomaty na Wołyniu: nie można symetryzować
Jasina o słowach polskiego dyplomaty na Wołyniu: nie można symetryzować

Wystąpienie kierującego polską placówką dyplomatyczną w Kijowie Piotra Łukasiewicza podczas obchodów upamiętniających of…

Jednocześnie apelowała, by nie oceniać wszystkich Ukraińców przez pryzmat zbrodni UPA. Jak podkreśliła, w jej stowarzyszeniu są również Ukraińcy, którzy wspierają starania o ekshumacje i otwarcie odcinają się od kultu Stepana Bandery.

– Pojednanie możemy budować tylko na prawdzie. Nie wolno wrzucać wszystkich Ukraińców do jednego worka, ale nie możemy też zapominać o ludziach, którzy do dziś leżą bez godnego pochówku – powiedziała Karolina Romanowska.

Przeczytaj więcej

„To kwalifikowałoby do odwołania”. Piekło krytykuje kierownika placówki w Kijowie
„To kwalifikowałoby do odwołania”. Piekło krytykuje kierownika placówki w Kijowie
Brakuje leków, wody i paliwa. Caritas o dramatycznej sytuacji w Gazie
Brakuje leków, wody i paliwa. Caritas o dramatycznej sytuacji w Gazie
Jasina o słowach polskiego dyplomaty na Wołyniu: nie można symetryzować
Jasina o słowach polskiego dyplomaty na Wołyniu: nie można symetryzować