Rodziny od lat zabiegały o zgody
Ekshumacje i poszukiwania polskich ofiar na Ukrainie od lat pozostają jednym z najtrudniejszych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. W ostatnich miesiącach politycy różnych opcji przekonują, że to ich działania doprowadziły do przełomu.
Karolina Romanowska, której 18 członków rodziny zostało zamordowanych na Wołyniu, ocenia jednak, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Jak podkreśla, kolejne zgody były efektem wieloletnich starań rodzin ofiar.

Historia ma swoją cierpliwość, ale ma też swoją pamięć. Można przez pewien czas odkładać trudne pytania, można przesuwać…
– Znam prawdę i wiem doskonale, kto odblokował ekshumacje. Od lat składamy wnioski razem z rodzinami wołyńskimi. Walczę przede wszystkim o pochówek mojej rodziny i wiem, ile wysiłku kosztowało doprowadzenie do tych prac – powiedziała Karolina Romanowska.
„To nie instytucje były motorem tych działań”
Romanowska przypomniała, że zarówno prace w Puźnikach, jak i działania prowadzone wcześniej w Ostrówkach czy Woli Ostrowieckiej były inicjowane przez osoby, których bliscy zostali zamordowani podczas rzezi wołyńskiej.




