Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Donald Trump dzwoni do Pekinu. Słabość USA czy genialny ruch szachowy?

Czy sensacyjne doniesienia o rozmowach telefonicznych Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem oznaczają kapitulację Waszyngtonu? Ekspert ds. geopolityki Marek Budzisz studzi emocje i odsłania kulisy twardej, amerykańskiej gry dyplomatycznej.
Donald Trump dzwoni do Pekinu. Słabość USA czy genialny ruch szachowy?

Donald Trump w Chinach. fot. X/@POTUS

Miliardy na polskie wojsko w ramach SAFE. Marek Budzisz uderza w plany zakupowe
03.06.2026
26 min
Miliardy na polskie wojsko w ramach SAFE. Marek Budzisz uderza w plany zakupowe

Prowadzący:

Informacje o dyplomatycznych ofensywach administracji Donalda Trumpa budzą ogromne emocje na całym świecie. Doniesienia o rozmowach telefonicznych z przywódcami Chin czy Rosji przez wielu komentatorów są interpretowane jako dowód na słabnięcie globalnej pozycji USA.

Czy rzeczywiście Ameryka traci status supermocarstwa i oddaje pole gry Pekinowi oraz Moskwie? Analiza działań Białego Domu wskazuje na zupełnie inną, niezwykle wyrachowaną strategię biznesowo-polityczną.

Eskalacja jako narzędzie gry

Współczesny konflikt na Bliskim Wschodzie oraz wojna w Ukrainie weszły w fazę niezwykle brutalnej licytacji. Zanim skonfliktowane strony usiądą do oficjalnych rozmów przy okrągłym stole, starają się wywalczyć jak najlepszą pozycję przetargową na froncie.

Stąd nagłe, zmasowane ataki rakietowe i naloty, które obserwujemy w ostatnich tygodniach. To nie chaos, lecz precyzyjnie zaplanowana presja psychologiczna i militarna.

– Zwiększamy presję jak gdyby w przeddzień decydujących negocjacji po to, żeby druga strona była silniej zmotywowana, aby przyjąć nasze warunki – tłumaczy taktykę Trumpa Marek Budzisz.

Zdaniem analityka, zarówno działania USA wobec Iranu, jak i rosyjska aktywność w Ukrainie, to klasyczne podnoszenie stawki. Ostateczne negocjacje pokojowe są blisko, ale ich warunki będą dyktowane przez tych, którzy wykażą się większą determinacją w fazie eskalacji.

Chiński telefon Donalda Trumpa

Szerokim echem w mediach odbiła się informacja o bezpośrednim kontakcie Donalda Trumpa z prezydentem Chin Xi Jinpingiem w sprawie zakończenia walk w Europie. Krytycy prezydenta USA natychmiast uznali to za oznakę kapitulacji Waszyngtonu.

W dyplomacji sam fakt nawiązania kontaktu nie świadczy jednak o słabości. Kluczowe pozostaje to, jakich argumentów użyto za zamkniętymi drzwiami gabinetów.

– Z samego faktu rozmowy ja bym takich wniosków nie wyciągał. To jest normalne narzędzie polityki – studzi emocje Marek Budzisz.

Amerykański przywódca nie prosi o pokój z pozycji kolan. Wykorzystuje potęgę gospodarczą i militarną USA, aby zmusić Pekin do wywarcia nacisku na Moskwę, realizując tym samym twarde cele amerykańskiej geopolityki.

Koniec amerykańskiego parasola

Niezależnie od wyniku najbliższych negocjacji, jedno jest pewne: globalna architektura bezpieczeństwa uległa trwałej zmianie. Stany Zjednoczone nie zamierzają już pełnić roli darmowego żandarma świata.

Waszyngton sukcesywnie przenosi swoje siły w rejon Indo-Pacyfiku, pozostawiając Europie obowiązek łatania dziur we własnym systemie obronnym. Jeśli kraje europejskie nie obudzą się z letargu, czekają nas tragiczne konsekwencje.

– Wchodzimy w okres mniej bezpieczny. Odstraszanie słabnie i to oznacza, że te luki w odstraszaniu musimy uzupełnić naszymi zdolnościami – podsumowuje Marek Budzisz.

Ekspert ostrzega, że brak reakcji ze strony europejskich sojuszników doprowadzi do sytuacji, w której incydenty takie jak uderzenia zbłąkanych dronów w budynki mieszkalne staną się naszą codziennością. Europa musi natychmiast przygotować swoje społeczeństwa na nowe, trudne realia.

WSPIERAJ NAS NA PATRONITE

Autorzy:

Opracowanie:

Przeczytaj więcej

Prof. Szymanowski: Węgrzy uwierzyli w obietnice Magyara. „Na razie nie ma żadnych rozliczeń”
Prof. Szymanowski: Węgrzy uwierzyli w obietnice Magyara. „Na razie nie ma żadnych rozliczeń”
Witt: Co ukrywa telefon sekretarki? Kulisy monakijskiego raju
Witt: Co ukrywa telefon sekretarki? Kulisy monakijskiego raju
Koniec mitu bezpiecznego Monako? Zamach na ukraińskiego oligarchę rodzi kolejne pytania
Koniec mitu bezpiecznego Monako? Zamach na ukraińskiego oligarchę rodzi kolejne pytania