Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

„Trupie pole” i ślady zbrodni. Prof. Teul o pracy przy ekshumacjach na Wołyniu

– Nie da się przejść obok tego całkowicie zawodowo. Do dziś pamiętam te warkoczyki, koraliki i dziecięce buciki – mówiła prof. Iwona Teul z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Antropolog wspominała swoją pracę przy ekshumacjach ofiar rzezi wołyńskiej.
„Trupie pole” i ślady zbrodni. Prof. Teul o pracy przy ekshumacjach na Wołyniu

Wola Ostrowiecka, ekshumacje na Wołyniu w 2011 r., fot. ipn.gov.pl/

Szekspir pod gwiazdami

Dół śmierci zamiast miejsca pochówku

Prof. Iwona Teul, antropolog z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, wspominała, że wyjazd na Wołyń od początku wiązał się z ogromną odpowiedzialnością. Zadaniem zespołu było nie tylko zabezpieczenie szczątków, ale również ustalenie okoliczności śmierci ofiar i przebiegu wydarzeń sprzed lat.

Już pierwsze prace prowadzone w Ostrowkach i Woli Ostrowieckiej pokazały, że nie były to zwykłe miejsca pochówku. Układ szczątków wskazywał na pośpieszne wrzucanie ciał do dołów, bez zachowania jakichkolwiek zasad pogrzebu.

– Odkrycie pierwszych warstw pokazało, że był to bardzo pośpieszny sposób umieszczenia ciał w dole. Te szczątki były dla nas dowodem i należało ustalić, w jaki sposób te osoby zginęły – mówiła prof. Teul.

Prokurator IPN: Od 10 lat Ukraina nie realizuje naszych wniosków o pomoc prawną ws. zbrodni wołyńskiej
Prokurator IPN: Od 10 lat Ukraina nie realizuje naszych wniosków o pomoc prawną ws. zbrodni wołyńskiej

Piotr Zając z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie wspomina najbardziej szokując…

Badania wykazały również, że większość odnalezionych ofiar stanowiły dzieci, kobiety i osoby starsze. Mężczyźni w wieku produkcyjnym byli najczęściej mordowani w innych miejscach.

Szekspir pod gwiazdami

Warkoczyki, medaliki i dziecięce buciki

Choć antropolog podczas pracy koncentruje się przede wszystkim na analizie naukowej, niektóre odkrycia pozostają w pamięci na całe życie.

Prof. Teul przyznała, że szczególnie trudne były momenty związane z odnajdywaniem szczątków najmłodszych ofiar. Zachowane włosy, koraliki czy fragmenty ubrań sprawiały, że za każdym szkieletem można było dostrzec konkretną historię i konkretną rodzinę.

– Wtedy moje córki były jeszcze dziewczynkami. Pomyślałam, że mają blond włosy, noszą warkoczyki i koraliki. Nie da się przejść przez to całkowicie zawodowo. Do dziś to pamiętam – wspominała.

Szekspir pod gwiazdami

O odnalezionych dzieciach świadczyły nie tylko szczątki kostne, ale także pozostawione przedmioty osobiste.

– Zachowały się książeczki do nabożeństwa, fragmenty odświętnych ubrań i bucików. To wskazywało, że ofiary szły lub wracały z kościoła – mówiła badaczka.

Ślady zbrodni zapisane w kościach

Analiza szczątków pozwalała odtworzyć część wydarzeń, które rozegrały się podczas masakr. Jak podkreślała prof. Teul, odnajdywane kości nosiły ślady postrzałów, a ich rozmieszczenie wskazywało, że ofiary nie zostały zabite bezpośrednio nad dołem.

Zdaniem antropolog bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym zamordowani przez pewien czas leżeli na powierzchni, a dopiero później zostali wrzuceni do wspólnego grobu.

Szekspir pod gwiazdami

– Te osoby musiały zginąć wcześniej. Były ślady postrzałów, dużo łusek znajdowało się także wokół dołu. Wszystko wskazuje na to, że ciała zostały tam przeniesione dopiero po jakimś czasie – tłumaczyła.

Badaczka wskazywała również na charakterystyczne uszkodzenia kości długich, które mogły powstać podczas przenoszenia zwłok przy użyciu wideł.

Kolejne mogiły wciąż czekają na odkrycie

Zdaniem prof. Teul temat ekshumacji na Wołyniu jest daleki od zakończenia. Nadal istnieją osoby pamiętające miejsca zbrodni lub przekazy rodzinne dotyczące lokalizacji nieoznaczonych pochówków.

Dlatego kolejne odkrycia nie powinny nikogo dziwić. Oprócz dużych mogił zbiorowych w wielu miejscach znajdują się także pojedyncze groby rozsiane po dawnych wsiach i lasach.

Szekspir pod gwiazdami

– Dopóki są ludzie pamiętający te wydarzenia albo przekazane historie, można odnajdywać kolejne miejsca. To mogą być zarówno zbiorowe doły śmierci, jak i pojedyncze pochówki – mówiła.

Rzecznik prezydenta: Sprawa ludobójstwa na Wołyniu ma wymiar nie tylko historyczny
Rzecznik prezydenta: Sprawa ludobójstwa na Wołyniu ma wymiar nie tylko historyczny

W "Poranku Wnet" rzecznik prasowy prezydenta dr Rafał Leśkiewicz broni stanowiska Karola Nawrockiego dotyczącego odebran…

Szczególnie mocno zapadł jej w pamięć widok szczątków młodej kobiety, która własnym ciałem osłaniała dzieci.

– Leżała na brzuchu z rozłożonymi ramionami. Obejmowała dwoje dzieci, a pod nią znajdował się szkielet niemowlęcia. To było jedno z najbardziej poruszających odkryć – wspominała.

„Jesteśmy im to winni”

Prof. Teul podkreślała, że współczesne zespoły badawcze dysponują znacznie lepszym sprzętem i metodami niż podczas pierwszych ekshumacji prowadzonych przed laty. Nadal jednak konieczne są kolejne zgody i dalsze poszukiwania.

Szekspir pod gwiazdami

Jej zdaniem odnalezienie ofiar i zapewnienie im godnego pochówku pozostaje obowiązkiem współczesnych pokoleń.

– Człowiek nigdy nie umiera. Pozostawia swój ślad i swoją historię. Jesteśmy zobowiązani, żeby ci ludzie spoczęli w jednym miejscu. Jesteśmy im to winni – podsumowała.

WSPIERAJ NAS NA PATRONITE

Przeczytaj więcej

Gorąca sesja Rady Warszawy. Ostre słowa o Szpitalu Południowym
Gorąca sesja Rady Warszawy. Ostre słowa o Szpitalu Południowym
Piotr Gliński: W Warszawie funkcjonuje „brudna wspólnota”
Piotr Gliński: W Warszawie funkcjonuje „brudna wspólnota”
Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.
Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.