Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Prokurator IPN: Od 10 lat Ukraina nie realizuje naszych wniosków o pomoc prawną ws. zbrodni wołyńskiej

Piotr Zając z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie wspomina najbardziej szokujące i poruszające zeznania, które odbierał od osób, które na własne oczy oglądały ludobójstwo na Wołyniu. Prokurator zdradza też nie mniej szokujący fakt: obecnie współpraca prawna między polską prokuraturą a ukraińską na odcinku wyjaśnienia przestępstw OUN-UPA praktycznie nie istnieje. Ukraińcy uznają wnioski polskich prokuratorów za godzące z bezpieczeństwo i suwerenność ich kraju.
Prokurator IPN: Od 10 lat Ukraina nie realizuje naszych wniosków o pomoc prawną ws. zbrodni wołyńskiej

Na łóżku leży sześć ofiar morderstwa – członków rodziny Stanisława Karpiaka, zamordowanych przez bandy ukraińskie w grudniu 1943 r. we wsi Latacz, fot. edukacja.ipn.gov.pl

Szekspir pod gwiazdami

To było ludobójstwo

W rozmowie z Magdaleną Uchaniuk prokurator Piotr Zając z Oddziałowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie przypomina o genezie śledztwa w sprawie zbrodni wołyńskiej.

– Musimy się cofnąć do lat 80. ubiegłego wieku, kiedy z inicjatywy społeczności 27. Wołyńskiej Dywizji AK zaczęły powstawać pierwsze relacje, dotyczące tych zdarzeń. Na podstawie tych relacji w 1991 roku w dawnej Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu zostało wszczęte śledztwo dotyczące zabójstwa kilkudziesięciu tysięcy osób narodowości polskiej na Wołyniu, które trwało do czasu likwidacji ówczesnej struktury IPN-u, czyli do końca lat dziewięćdziesiątych. Po wznowieniu działalności aktualnego Instytutu Pamięci Narodowej wróciliśmy do tego śledztwa. Ono jest prowadzone. Podjęte zostało w 2000 roku w oddziałowej komisji w Lublinie – mówi Piotr Zając.

Prokurator wyjaśnia, że początkowo przyjęto trzy wersje śledcze, ale szybko po analizie materiału dowodowego prokuratura zdała sobie sprawę, że najbardziej prawdopodobną wersją jest, że na terenie ówczesnego województwa wołyńskiego doszło do zbrodni ludobójstwa. Podkreśla, że działania te zostały podjęte w celu wyniszczenia Polaków jako grupy narodowej. Byli oni traktowani przez ukraińskich zbrodniarzy jako „przeszkoda dla utworzenia wielkiej Ukrainy”.

Liczba ofiar – ustalenia śledztwa

Piotr Zając dodaje, że do tej pory prokuraturze udało się zebrać zeznania około 5 tys. świadków. Jak podkreśla, z upływem czasu coraz trudniej jest dotrzeć do bezpośrednich świadków zbrodni, ale i takie sytuacje nadal się zdarzają. Istotną wiedzę dostarczają również osoby, który urodziły się w tamtym czasie i dysponują wiedzą, kto z ich najbliższych poniósł śmierć z rąk ukraińskich nacjonalistów.

Szekspir pod gwiazdami

Wskazuje, że obecny etap śledztwa pozwala mówić, że na Wołyniu zginęło między 60 a 80 tys. Polaków. Do zabójstw tych doszło w co najmniej 1947 lokalizacjach. Samych zdarzeń było zaś nie mniej, niż 3935.

Łukasz Jasina o relacjach Polski i Ukrainy: To katastrofa, której może nie dać się odwrócić
Łukasz Jasina o relacjach Polski i Ukrainy: To katastrofa, której może nie dać się odwrócić

„Prezydent Zełenski napluł na całe polskie społeczeństwo” – mówi Łukasz Jasina. Były rzecznik Ministerstwa Spraw Zagrani…

Przestrzelone na wylot niemowlę

Prokurator przytacza szokujące zeznania, które odebrał od kobiety, która w tamtym czasie straciła dziecko.

Na początku lat dwutysięcznych zetknąłem się z zeznaniami wstrząsającymi, które mroziły krew w żyłach. Nie można było po tym zasnąć. Pamiętam taką sytuację, kiedy przesłuchiwana kobieta opowiadała, jak straciła dziecko, które było na jej ręku. Będąc w stodole, z całą swoją rodziną, została postrzelona przez sprawców. Członkowie jej rodziny zostali rozstrzelani. Ona trzymała wtedy malutkie dziecko na ręku i pocisk przeszedł przez jej rękę i przeszedł przez dziecko, zabijając je i utkwił jej w piersi. Straciła przytomność. Obudziła się, kiedy stosowała była już podpalona. Udało się jej wyczołgać. Podczas przesłuchania kobieta pokazała mi blizny. I informacja, że ten pocisk, który przeszedł przez jej rękę, przeszedł również przez malutkie dziecko… to jest niewyobrażalne

– wspomina poruszony prokurator.

Szekspir pod gwiazdami

Totalny brak woli współpracy

Piotr Zając przekazuje również szokujące informacje dotyczące współpracy polskiej prokuratury z instytucjami ukraińskimi.

– Od początku naszego śledztwa wysłaliśmy kilkanaście wniosków do strony ukraińskiej. Głównie chodziło nam o różnego rodzaju materiały o charakterze archiwalnym. Do 2016 roku ta współpraca była zadowalająca, natomiast od 2016, oględnie rzecz mówiąc, nie możemy mówić, że ta współpraca funkcjonuje w sposób zadowalający. Początkowo argumentowano, że materiałów, których oczekujemy nie ma, względnie, że akurat trwa przenoszenie tych dokumentów do nowoutworzonego ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej – opowiada.

Później jednak Ukraińcy odmawiali dokumentów mówiąc już wprost, że realizacja wniosków mogłaby zaszkodzić suwerenności, bezpieczeństwu czy interesom narodowym Ukrainy.

– Także ta współpraca w tym momencie praktycznie nie istnieje – podsumowuje prokurator.

Szekspir pod gwiazdami

Przeczytaj więcej

Gorąca sesja Rady Warszawy. Ostre słowa o Szpitalu Południowym
Gorąca sesja Rady Warszawy. Ostre słowa o Szpitalu Południowym
Piotr Gliński: W Warszawie funkcjonuje „brudna wspólnota”
Piotr Gliński: W Warszawie funkcjonuje „brudna wspólnota”
Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.
Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.