Francja po finale PSG. „To nie ma nic wspólnego z piłką nożną”
Zwycięstwo Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów miało być dla francuskich kibiców momentem święta. Zamiast tego Francja znów oglądała sceny przemocy, chaosu i starć na ulicach. W rozmowie z Radiem Wnet Nathaniel Garstecka z „Wszystko co Najważniejsze” mówi wprost, że to, co wydarzyło się po meczu, nie było już zwykłą, nawet przesadną, kibicowską euforią. „To są sceny, które nie mają nic wspólnego z piłką nożną” — ocenia.
Skala zniszczeń i liczba ofiar robią ogromne wrażenie. Jak relacjonuje rozmówca, policja zatrzymała ponad 700 osób, około 200 zostało rannych, jedna osoba zginęła w wypadku skutera, a kilka innych zostało dźgniętych nożem i trafiło do szpitali w stanie krytycznym. Do tego doszły zniszczone witryny sklepowe, grabieże, spalone samochody i zdewastowane rowery. W samym Paryżu oraz innych częściach kraju na ulice skierowano 22 tysiące funkcjonariuszy policji i żandarmerii.







