Sami swoi lewacy
Kończąc temat sejmowej Komisji Etyki Poselskiej warto spojrzeć na praktykę jej działania i statystyki. Większość członków komisji reprezentuje sejmowe kluby lewicowe, których poglądy o tym, jakie zachowania, których posłów godzą w dobre imię Sejmu i wykazują brak szacunku do godności innych, są często różne od ocen posłów prawicowych. A to zawsze lewicowa większość podejmuje ostateczną polityczną uchwałę o ukaraniu posła. Przeciwko jest jeden, niekiedy dwóch posłów prawicy. O żadnej wyważonej, obiektywnej ocenie często nie może tu być mowy.
Równocześnie lewicowa w większości komisja etyki zwykle wszelkimi sposobami nie dopuszcza do ukarania ważniejszych posłów lewej strony, natomiast pod byle pretekstami lubi karać liderów prawej strony sali sejmowej. Moim zdaniem istnienie Komisji Etyki Poselskiej jako sejmowego środka często politycznego dyscyplinowania posłów prawicowych jest nadużyciem parlamentarnym. Jest pomysłem całkowicie zbędnym. Utworzono ją jako stałą komisję sejmową w 1997 roku, ale okazała się ona dziwolągiem, służącym zawsze tylko lewicowym i lewackim klubom do nękania i psucia opinii posłom prawicowym, pod często naciąganymi powodami i pretekstami.
Na przykład poseł Marek Suski ledwo wybronił się za użycie określenia „murzyn” o jednym z ówczesnych posłów PO, rzeczywiście urodzonym w Afryce. Z kolei większość członków tej komisji uznała za etyczną, niegodzącą w dobre imię Sejmu i zachowującą szacunek dla godności innych osób napaść bojówki lewackiej z panią poseł Scheuring-Wielgus na wykład w jednej ze szkół w Toruniu. Większość komisji nie pozwoliła ukarać tej znanej politycznej „zadymiary” za jej postępowanie i haniebne okrzyki jej bojówkarzy, nazywających Żołnierzy Wyklętych bandytami.
Wystarczy komisja regulaminowa
Uważam, iż w Sejmie wystarczającą rolę pełni Komisja Regulaminowa Spraw Poselskich i Immunitetowych, która skupia się na ocenie, czy poseł właściwie wykonuje, wykorzystuje swój mandat, czy nie wykracza poza kompetencje i uprawnienia posła, określony dla niego w ustawie o wykonywaniu mandatu posłów i senatorów. Czy nie nadużywa swego mandatu, na przykład prowadząc pojazdy po pijanemu. Ta sztuczna komisja etyki każe zaś i upomina głównie posłów prawicy za ich nielubiane przez lewych poglądy. Komisja ta jest nadużyciem parlamentarnym służącym psuciu opinii i podważaniu zaufania wyborców prawicowych do ich posłów. Publikowane później kary służą tabloidom do zwielokrotnienia skutków tych parlamentarnych ataków na wybranych posłów. Lewicowo-lewacka Komisja Etyki Poselskiej jest w praktyce pałką na posłów prawicowych. Powinna zostać po prostu zlikwidowana jako całkowicie zbędna i nawet szkodliwa, jako element naruszania konstytucyjnych, obywatelskich i ludzkich praw posłów.






