Prokuratura Krajowa, która doprowadziła do uchylenia Michałowi Wosiowi immunitetu, postawiła mu zarzuty dotyczące przekazania z Funduszu Sprawiedliwości kwoty 25 mln złotych Centralnego Biuru Antykorupcyjnemu na zakup programu szpiegującego „Pegasus”. Wg prokuratury CBA może być finansowane wyłącznie z budżetu państwa. Woś miał także popełnić błędy w nadzorze wydatkowania tej kwoty.
A całość operacji miała mieć znamiona przywłaszczenia mu wspomnianej kwoty, czym – zgodnie z komuniktatem Prokuratury Krajowej – działał na szkodę interesu publicznego oraz interesu prywatnego, skutkującego ograniczeniem dostępności środków pochodzących z funduszu dla innych podmiotów.
W toku postępowania prokurator dokonał zabezpieczenia majątkowego na mieniu Michała Wosia na wysokość całej kwoty, czyli aż 25 mln zł. Polityk poinformował wtedy o tym na portalu X, zamieszczając screeny z danych konta bankowego.
W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie podjął decyzję o uchyleniu wszystkich środków zapobiegawczych wobec Michała Wosia. Orzeczenie wydał „stary” sędzia Michał Waszkiewicz.
Według informacji Radia Wnet jakkolwiek sędzia nie stwierdził, że w sprawie w ogóle nie ma żadnego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa, to wyśmiał koncepcję przywłaszczenia środków Funduszu Sprawiedliwości przez Wosia.

Zbigniew Ziobro zdegradował prokuratorów, którzy dziś działają w Zespole Śledczym nr 2 PK. Pałają oni żądzą zemsty. Zost…
Do postępowania poseł PiS odnosił się wiele miesięcy temu na antenie Radia Wnet.
– Najwyższa Izba Kontroli w 2018 roku, która kontrolowała ten wydatek z 2017 roku i sporządziła opinię prawną. Dyrektor Departamentu Prawa i Orzecznictwa Kontrolnego NIK-u wskazała, że interpretacja tego przepisu nie może prowadzić do wniosku, że służba, biuro nie może być dofinansowane z innych źródeł, na przykład z państwowych funduszy celowych, jeśli są ku temu podstawy prawne w innych ustawach – mówił Woś.



