Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

W Szpitalu Południowym był prywatny detoks dla polityków? „Przyjeżdżali odtruć się po alkoholu”

– Pielęgniarka mówiła, że przychodzili tam ludzie po alkoholu, żeby szybko dojść do siebie – ujawnia dr Piotr Kusznieruk. Podczas gdy zwykli warszawiacy czekają na pomoc na SOR-ach po kilkanaście godzin, lokalna elita miała korzystać ze specjalnego pokoju, a kulisy finansowe tej sprawy pokazują, jak głęboko sięga patologia.
W Szpitalu Południowym był prywatny detoks dla polityków? „Przyjeżdżali odtruć się po alkoholu”

W Szpitalu Południowym funkcjonował prywatny detoks dla polityków? Fot. ilustracyjne

Szpital Południowy w Warszawie znalazł się w centrum potężnego skandalu polityczno-obyczajowego. W publicznej placówce medycznej, utrzymywanej z pieniędzy podatników, funkcjonował luksusowy salonik VIP. Z uprzywilejowanej ścieżki i pomocy lekarskiej poza kolejnością regularnie korzystali wpływowi lokalni działacze partii rządzącej.

Ujawniona afera w Szpitalu Południowym budzi ogromne emocje nie tylko ze względu na luksusowe warunki dla wybranych. Największe oburzenie wywołuje fakt, że salonik powstał bezpośrednio kosztem Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa, drastycznie ograniczając dostęp do leczenia zwykłym, cierpiącym pacjentom.

Luksus kosztem chorych

Wcześniej w tym samym miejscu znajdowała się sala chorych, na której lekarze przygotowywali pacjentów do skomplikowanych i bolesnych operacji. Dyrekcja podjęła jednak decyzję o odebraniu tych pomieszczeń i przekazaniu ich pod zarząd koordynatora SOR, którym był Dawid Kacprzyk.

Dr Piotr Kusznieruk potwierdza, że w normalnym szpitalu publicznym takie standardy po prostu nie mają prawa bytu. Personel medyczny na co dzień pracuje w skromnych gabinetach wyposażonych w biurko i komputer, podczas gdy partyjni prominentni goście relaksowali się na miękkich fotelach przy kawie.

Detoks – czyli kroplówki po imprezach

Z relacji pracowników placówki wyłania się wręcz porażający obraz nadużyć, do jakich dochodziło za zamkniętymi drzwiami saloniku. Pokój ten służył wpływowym osobom nie tylko do omijania uciążliwych kolejek, ale również jako luksusowa izba wytrzeźwień i punkt szybkiej regeneracji.

– Zdarzały się takie sytuacje, to mi jeden z pracowników powtórzył – zaznacza dr Piotr Kusznieruk.

Lokalni działacze mieli zgłaszać się do szpitala po suto zakrapianych imprezach, by personel medyczny błyskawicznie stawiał ich na nogi za pomocą specjalnych kroplówek i leków.

Piekło warszawskich SOR-ów

Podczas gdy partyjni koledzy spędzali czas w komfortowych warunkach, zwykli warszawiacy na izbach przyjęć przeżywają prawdziwy koszmar. Średni czas oczekiwania na pomoc w stolicy wynosi od kilku do nawet kilkunastu godzin, o czym rektor uczelni medycznej przekonał się osobiście.

– Spędziłem na SOR-ze 12 godzin z bliską osobą ze stłuczoną ręką – wspomina dr Kusznieruk.

W tym samym czasie uprzywilejowani pacjenci całkowicie omijali procedurę, a lekarze schodzili bezpośrednio do ich prywatnego salonu. Dla ekspertów medycznych takie zachowanie to rażące pogwałcenie etyki lekarskiej oraz jawna niesprawiedliwość społeczna.

Fikcja miejskiej kontroli

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział rygorystyczne kontrole i audyt po nagłośnieniu sprawy przez media. Eksperci nie pozostawiają jednak złudzeń – zapowiedziana przez ratusz procedura to jedynie medialna zasłona dymna, ponieważ urzędnicy nie posiadają odpowiednich uprawnień prawnych.

– Jeżeli Rafał Trzaskowski wyśle nieodpowiednią instytucję kontrolną, to ona nie będzie mogła tego systemu dokładnie skontrolować – tłumaczy dr Piotr Kusznieruk.

Główną przeszkodą są rygorystyczne przepisy RODO chroniące wrażliwe dane medyczne pacjentów, do których miejscy kontrolerzy nie mają wglądu. Bez twardych uprawnień śledczych nie ma możliwości powiązania konkretnych nazwisk polityków z procedurami medycznymi realizowanymi w saloniku.

– W tej sprawie swoje działania powinna podjąć prokuratura, NFZ oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne – dodaje Kusznieruk.

Kto podpisał przelewy?

Niezwykle bulwersującym wątkiem afery są gigantyczne finanse publiczne płynące szerokim strumieniem do koordynatora SOR. Choć Dawid Kacprzyk zwrócił na konto szpitala aż pół miliona złotych, ten ruch w żaden sposób nie zamyka sprawy karnej.

– To nie wyczerpuje znamion przestępstwa, a jedynie niweluje wysokość kary – zaznacza dr Piotr Kusznieruk.

Ekspert zwraca uwagę, że odpowiedzialność karna i dyscyplinarna rozkłada się na całą drabinę kierowniczą szpitala. Ktoś w dyrekcji musiał przecież te skandaliczne umowy podpisać, zatwierdzić do realizacji, a szpitalna księgowość bez mrugnięcia okiem wypłaciła gigantyczne środki finansowe.

– To jest sprawa związana z niewłaściwym działaniem całego systemu rozliczeń – podkreśla rektor.

Służby muszą wejść

Kluczem do pełnego wyjaśnienia sprawy i pociągnięcia winnych do odpowiedzialności będzie natychmiastowe zabezpieczenie systemów informatycznych placówki. Tylko specjalistyczne organy państwowe mogą dotrzeć do twardych, cyfrowych dowodów, których dyrekcja nie będzie mogła w żaden sposób zmodyfikować ani usunąć.

– Służby powinny zdjąć pliki binarne z systemu komputerowego i sprawdzić, kto jak był obsługiwany – apeluje dr Piotr Kusznieruk.

Wszystko wskazuje na to, że koordynator SOR działał w ten sposób, by przypodobać się wpływowym decydentom stojącym wyżej w hierarchii politycznej. Bez zaangażowania takich instytucji jak CBA Szpital Południowy może stać się miejscem, w którym prawdziwi mocodawcy tego procederu nigdy nie poniosą zasłużonych konsekwencji.

WSPIERAJ NAS NA PATRONITE

Przeczytaj więcej

Lumina Metals i gorączka złota pod Nową Solą. Prof. Pieńkowski ostrzega przed „folderem reklamowym”
Lumina Metals i gorączka złota pod Nową Solą. Prof. Pieńkowski ostrzega przed „folderem reklamowym”
Czarnek: Afera Szpitala Południowego nie polega na wadach systemu. To złodziejstwo i oszustwo
Czarnek: Afera Szpitala Południowego nie polega na wadach systemu. To złodziejstwo i oszustwo
Afera w Szpitalu Południowym uderzyła w KO. Sondażowe tąpnięcie
Afera w Szpitalu Południowym uderzyła w KO. Sondażowe tąpnięcie