Szpital Południowy w Warszawie znalazł się w centrum potężnego skandalu polityczno-obyczajowego. W publicznej placówce medycznej, utrzymywanej z pieniędzy podatników, funkcjonował luksusowy salonik VIP. Z uprzywilejowanej ścieżki i pomocy lekarskiej poza kolejnością regularnie korzystali wpływowi lokalni działacze partii rządzącej.
Ujawniona afera w Szpitalu Południowym budzi ogromne emocje nie tylko ze względu na luksusowe warunki dla wybranych. Największe oburzenie wywołuje fakt, że salonik powstał bezpośrednio kosztem Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa, drastycznie ograniczając dostęp do leczenia zwykłym, cierpiącym pacjentom.
Luksus kosztem chorych
Wcześniej w tym samym miejscu znajdowała się sala chorych, na której lekarze przygotowywali pacjentów do skomplikowanych i bolesnych operacji. Dyrekcja podjęła jednak decyzję o odebraniu tych pomieszczeń i przekazaniu ich pod zarząd koordynatora SOR, którym był Dawid Kacprzyk.
Dr Piotr Kusznieruk potwierdza, że w normalnym szpitalu publicznym takie standardy po prostu nie mają prawa bytu. Personel medyczny na co dzień pracuje w skromnych gabinetach wyposażonych w biurko i komputer, podczas gdy partyjni prominentni goście relaksowali się na miękkich fotelach przy kawie.





