Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

„Każdy gość był nagrywany”. Nowe kulisy afery kłodzkiej

Nowe informacje z akt sądowych rzucają kolejne światło na tzw. aferę kłodzką. Według ustaleń dziennikarzy małżeństwo z Kłodzka przez lata miało organizować imprezy swingerskie, w których uczestniczyć mieli także lokalni VIP-owie. Dodatkowe kontrowersje budzi fakt, że dom miał być naszpikowany ukrytymi kamerami.
„Każdy gość był nagrywany”. Nowe kulisy afery kłodzkiej

Akta i kajdanki/ Foto. shutterstock

Nowe ustalenia dotyczące tzw. afery kłodzkiej mogą jeszcze bardziej rozszerzyć skalę jednej z najbardziej kontrowersyjnych spraw ostatnich miesięcy. Dziennikarze, którzy analizowali dokumenty sądowe i materiały śledczych, twierdzą, że małżeństwo z Kłodzka przez lata miało prowadzić „rozrywkowy tryb życia”, w którym pojawiały się swingerskie imprezy, nagrania z ukrytych kamer i szerokie kontakty towarzyskie z lokalnymi elitami.

– To nie była jedna impreza. To był proceder trwający przez lata – mówi w rozmowie Tomasz Grodecki, publicysta portalu niezależna.pl.

Afera Kłodzka. „Milczenie KO jest milczeniem sapera”
Afera Kłodzka. „Milczenie KO jest milczeniem sapera”

Marek Jakubiak przekonuje, że wokół afery kłodzkiej „wszystko jest jeszcze przed nami”, a milczenie Platformy Obywatelsk…

Swingerskie imprezy i lokalni VIP-owie

Według relacji dziennikarza małżeństwo miało regularnie odwiedzać kluby swingersów w całej Polsce. Imprezy miały odbywać się także prywatnie – zarówno w domu pary, jak i w innych lokalach.

– Dochodziło do orgii z udziałem lokalnych VIP-ów z okolicy Kłodzka. Były tam też osoby spoza regionu – twierdzi Grodecki.

Jak zaznacza, informacje mają wynikać z dokumentów procesowych i materiałów śledczych. W rozmowie podkreślano jednak, że sam udział dorosłych osób w tego typu spotkaniach nie był głównym przedmiotem śledztwa. Miał jednak tworzyć szersze tło całej sprawy.

Kto zostanie nowym prezydentem Krakowa? Tusk stawia na „partyjny beton”
Kto zostanie nowym prezydentem Krakowa? Tusk stawia na „partyjny beton”

– Polacy są zmęczeni tą polityką – podkreśla publicysta Jacek Liziniewicz, komentując decyzję Donalda Tuska o mianowaniu…

Kamery w całym domu

Jednym z najbardziej szokujących wątków są informacje dotyczące systemu nagrywania gości.

Według ustaleń dziennikarzy dom małżeństwa miał być „naszpikowany kamerami”. Urządzenia miały znajdować się m.in. w zegarach i innych elementach wyposażenia.

– Właściwie nie było miejsca, gdzie nie byłoby kamery” – mówi Grodecki.

To właśnie ten element budzi dziś najwięcej pytań. Jeśli nagrania rzeczywiście istnieją, mogłyby zawierać kompromitujące materiały dotyczące osób uczestniczących w imprezach.

Pytania o możliwe kompromaty

W rozmowie wielokrotnie pojawiał się wątek potencjalnych kompromitujących materiałów i możliwego wykorzystywania ich do wywierania wpływu.

– Osoba, która posiada kompromaty na znanych ludzi, może liczyć na pewną ochronę – sugeruje dziennikarz.

Na razie nie ma jednak publicznie dostępnych dowodów potwierdzających, kto dokładnie miał znajdować się na nagraniach ani czy materiały były w jakikolwiek sposób wykorzystywane.

„To była cała sieć zależności”

Rozmówcy sugerują również, że sprawa może mieć znacznie szerszy wymiar niż wyłącznie działania samego małżeństwa.

– To pokazuje skalę degeneracji całego środowiska – pada podczas rozmowy.

Wśród pytań pojawiają się kwestie możliwych powiązań towarzyskich, politycznych i biznesowych. Jak podkreślano, w niewielkich miejscowościach lokalne elity często tworzą zamknięte środowiska wzajemnych relacji.

Wątek polityczny

W rozmowie wrócono także do medialnych doniesień dotyczących znajomości jednej z lokalnych polityczek z Kamilą L. Sama zainteresowana miała wcześniej podkreślać, że relacja była jedynie powierzchowna.

Tomasz Grodecki zaznacza jednak, że obecnie nie ma dowodów pozwalających twierdzić, by politycy uczestniczyli w opisywanych imprezach.

– Bez dowodów nie chcę spekulować – podkreśla gość „Odysei Wyborczej”.

Śledztwo wciąż trwa

Cała sprawa nadal pozostaje w toku, a część materiałów procesowych jest objęta tajnością. Dziennikarze zapowiadają jednak dalsze publikacje dotyczące afery kłodzkiej.

– To wszystko jest bardzo rozwojowe” – podsumowuje Tomasz Grodecki.

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”