Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Kolejna porażka Prokuratury Krajowej w Sądzie Najwyższym. Tym razem w sprawie immunitetu prokuratorki

Sędzia Sądu Najwyższego Marek Siwek nie wyraził zgody na uchylenie immunitetu byłej Prokurator Regionalnej w Gdańsku Teresie Rutkowskiej-Szmydyńskiej. W uzasadnieniu ustnym wskazał, że prokuratorka działając na rzecz wycofania wniosku aresztowego dotyczącego kobiety w ciąży postępowała w ramach swoich uprawnień. To nieprawomocne orzeczenie. Sprawa prok. Teresy Rutkowskiej-Szmydyńskiej to jedno z najważniejszych postępowań "rozliczeniowych", prowadzonych przez beneficjentów nielegalnego przejęcia prokuratury w styczniu 2024 r.
Kolejna porażka Prokuratury Krajowej w Sądzie Najwyższym. Tym razem w sprawie immunitetu prokuratorki

Teresa-Rutkowska Szmydyńska/ fot. Jakub Pilarek

Wniosek Prokuratury Krajowej

W maju 2025 roku prokurator Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego wniosek o uchylenie immunitetu prokurator Teresie Rutkowskiej-Szmydyńskiej.

WSW PK chciał zarzucić byłej Prokurator Regionalnej w Gdańsku, że przekroczyła uprawnienia i utrudniała postępowanie karne poprzez pomoc sprawcom w uniknięciu odpowiedzialności karnej. Chodzi o sprawę podejrzanej w sprawie oszustw podatkowych kobiety, wobec której skierowano wniosek o tymczasowe aresztowanie.

– Po złożeniu powyższego wniosku Prokurator Okręgowy w Toruniu otrzymał od ówczesnej Prokurator Regionalnej w Gdańsku Teresy R.-S. ustne polecenie natychmiastowego zwolnienia podejrzanej i cofnięcia wniosku o jej tymczasowe aresztowanie. Polecenie to zostało powtórzone w kilku rozmowach telefonicznych. W trakcie jednej z rozmów padło stwierdzenie, że prokurator Teresa R.-S działa z polecenia ustalonej osoby z Departamentu ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Krajowej – pisała Prokuratura Krajowa w swoim komunikacie.

Podlegli wówczas jeszcze Adamowi Bodnarowi prokuratorzy z WSW ustalili, że prokurator miała podjąć decyzję, nie zapoznając się z materiałem dowodowym, a wiedzę o zatrzymaniu uzyskała poza oficjalnym obiegiem.

Sąd Najwyższy odmawia

W czwartek Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego nie wyraziła zgody na uchylenie immunitetu Teresie Rutkowskiej-Szmydyńskiej. Sędzia Marek Siwek w pozbawionym emocji prawniczym wywodzie nie zostawił suchej nitki na działaniu Prokuratury Krajowej w tej sprawie.

Zdaniem Sądu Najwyższego nie doszło w niniejszej sprawie w ogóle tutaj do wykazania przesłanki uchylenia immunitetu, czyli do wykazania dostatecznego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa przez osobę objętą wnioskiem

– rozpoczął swoje uzasadnienie sędzia.

Odniósł się do zarzutu z art. 231 kodeksu karnego, który chce podstawić prokuratura, ustawowo odnoszącego się – na zasadzie alternatywy – do przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.

– Z treści wniosku [o uchylenie immunitetu] wynika przede wszystkim, że chodzi wyłącznie o przekroczenie uprawnień przez prokuratora, nie natomiast o niedopełnienie obowiązku. Można by tu się zastanawiać, czy można by rozważać w sprawie – jeżeli w ogóle materiał dowodowy by na to pozwalał -niedopełnienie obowiązku sporządzenia potwierdzenia wydania polecenia ustnego na piśmie. Niemniej takiego zarzutu tutaj w ogóle nie ma – stwierdził sędzia Siwek.

Prokurator Marek Wełna i jego casting. „Poziobrowe porządki” w ślepym zaułku
Prokurator Marek Wełna i jego casting. „Poziobrowe porządki” w ślepym zaułku

Świeżo upieczony Naczelnik Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej Marek Wełna, który dostał zadanie zrobi…

W ocenie sędziego prokurator Teresa Rutkowska-Szmydyńska wydając polecenie wycofania wniosku aresztowego działała w granicach art. 7 ustawy Prawo o prokuraturze. To przepis, który konstytuuje prawo przełożonego do wydawania poleceń podległym prokuratorom.

– Ta regulacja, przedstawiona jako naruszona we wniosku, w pierwszej kolejności określa zasady niezależności prokuratora, w drugiej kolejności określa wyjątek od tej zasady – i wyjątkiem od tej zasady jest oczywiście wydawanie poleceń przez prokuratora przełożonego – przypomniał sędzia.

Polecenie czy stanowisko?

Marek Siwek zwrócił uwagę na pewną logiczną niespójność autora wniosku, który w poleceniu wydanym na podstawie ustawy chce widzieć przekroczenie uprawnień. Podkreślił też zaskakujący brak wniosku, polegający na tym, że WSW w ogóle nie dowiodło, że polecenie takie zostało wydane!

Zgodnie z analizą sędziego w sprawie mogło dojść jedynie do przedstawienia stanowiska przez Teresę Rutkowską-Szmydyńską. Czyli do czegoś, do czego każdy przełożony jest uprawiony.

Skoro prokurator może wydawać polecenia w zakresie nadzoru, oczywiste jest, że również może prezentować swoje stanowisko i może prezentować je w rozmowach z osobami, których to postępowanie dotyczy w kontekście tego, że albo je prowadzą, albo je nadzorują (…). Oczywiste jest, że możliwość wydania polecenia, którą ustawodawca przewidział, zakłada również możliwość przedstawienia swojego stanowiska i dyskusji w tym przedmiocie. Tylko, że oczywiście stanowisko to nie jest wiążące w żadnym razie. Wiążące byłoby polecenie

– stwierdził sędzia.

Następnie przypomniał, że w aktach sprawy Teresy Rutkowskiej-Szmydyńskiej brak jest jakiegokolwiek śladu wyrażenia sprzeciwu referenta sprawy oszustw podatkowych, czy Prokuratora Okręgowego w Gdańsku, wobec koncepcji wycofania wniosku aresztowego.

Brak ram prawnych poleceń

Niezależnie od wątpliwości, czy faktycznie prokuratorka wydała polecenie, czy tylko przedstawiła swoje stanowisko co do toczącego się postępowania aresztowego. Siwek stwierdził, że nawet gdyby takie polecenie padło, to byłoby ono legalne.

– Nie ma żadnych ram prawnych, określających sposób wydawania poleceń, nawet przy założeniu, gdyby do czegoś takiego doszło, a tym bardziej nie ma ram prawnych do tego, żeby prokurator przełożony przekazywał swoje stanowisko prokuratorowi podległemu w zakresie prowadzonego postępowania. Jeżeli nie ma ram prawnych zawartych w akcie prawa obowiązującego, to jasne jest, że nie można tych ram przekroczyć, a w konsekwencji nie można przekroczyć uprawnień, o czym mowa w artykule 231 par. 1 kodeksu karnego – podkreślił.

Zwycięstwo prokurator Iwony Tryfon-Wilkoszewskiej w sądzie dyscyplinarnym
Zwycięstwo prokurator Iwony Tryfon-Wilkoszewskiej w sądzie dyscyplinarnym

Prokuratorka zawieszona w czynnościach za kwestionowanie nielegalnych władzy w prokuraturze wraca do służby. Sąd Dyscypl…

Kwestia znajomości akt

Następnie odniósł się do kwestii niezapoznania się przez prokuratorkę z materiałem dowodowym przed wydaniem polecenia.

Jasne jest, że w pewnych sytuacjach albo zapoznanie się z materiałem dowodowym jest zbędne, albo jest wręcz niemożliwe

– stwierdził.

Za przykład takiej sytuacji wskazał właśnie sprawę aresztową, w której z mocy samego prawa prokuratura działa w bardzo ścisłym rygorze czasowym, a tym bardziej sprawę aresztową, w której uzasadnieniem wycofania wniosku był stan podejrzanej – czyli bycie w ciąży.

Marek Siwek zwrócił uwagę, że tak jak na sądzie ciąży obowiązek rozważania negatywnych przesłanek aresztowych, tak i obowiązek taki obejmuje prokuratora, który rozważa skierowanie wniosku aresztowego. Pomijając samą kwestię stanu podejrzanej, sędzia podkreślił, że w sprawie podatkowej w ogóle wątpliwe było, czy podejrzane powinna zostać osadzona w tymczasowym areszcie.

– Przecież jasne jest w kontekście materiału dowodowego, że rola tej osoby wcale wiodąca nie była, a jednocześnie na wolności pozostawały inne osoby, w stosunku do których postępowanie przygotowawcze się toczyło. W związku z tym oczywiste pytanie, jakie nasuwa się w kontekście tego układu podmiotowego tegoż postępowania przygotowawczego [brzmi]: z jakiego to powodu celowe miało być zastosowanie środka zapobiegawczego wobec osoby, której wiodąca rola w przestępstwie, co do którego toczyło się postępowanie, nie była, a osoby, które taką rolę miały, miały stosowane środki nieizolacyjne? Tego nie sposób zrozumieć i być może również ten aspekt powinien być uwzględniany na etapie kierowania wniosku o tymczasowy areszt, a nie był i spotkało to się z negatywną oceną w zakresie nadzoru tego postępowania – ocenił sędzia.

Podsumowując ten wątk, Siwek zrekapitulował, że o ile w takich okolicznościach zapoznanie się z aktami przez szefa jest często niemożliwe, o tyle możliwe jest przedstawienie mu problemu przez referenta, w ramach sprawowanego nadzoru.

Nie ma mowy o poplecznictwie

Na kanwie powyższych rozważań sędzia całkowicie odrzucił możliwość popełnienia przez prokurator przestępstwa popleczenictwa.

Istotą poplecznictwa są działania o charakterze nielegalnym. Jeżeli działania pani prokurator miały swoją podstawę i to podstawę ustawową, to trudno w ogóle mówić o tym, że dochodzi do realizacji znamion przestępstwa poplecznictwa

– stwierdził.

Dodał także, że brak jest danych, by twierdzić, że wskutek cofnięcia wniosku doszło do jakichś perturbacji w postępowaniu.

Według Marka Siwka nie sposób też uznać, że Teresa Rutkowska-Szmydyńska działała w celu osiągnięcia korzyści osobistej przez podejrzaną, popełniając tym samym przestępstwo. Jak podkreślił, rolą oskarżyciela publicznego jest niekiedy działanie na rzecz podejrzanych, jeżeli działanie prokuratury zostanie ocenione jako błędne.

Jako nieracjonalny uznał również argument o działaniu prokuratorki dla uzyskania przez nią awansu. Wskazał, że działania w sprawie podatkowej i rzeczony awans dzieliły lata.

Sędzia nie zakwestionował prokuratora z WSW

Odmiennie od innych składów Izby Odpowiedzialności Zawodowej, sędzia Marek Siwek nie zakwestionował statusu prokuratora, który kierował wniosek. Niedawno sędzia Maria Szczepaniec umorzyła jedną ze spraw, właśnie z powodu skierowania wniosku o uchylenie immunitetu przez organ nieuprawniony.

Tymczasem sędzia Siwek stanął na stanowisku istnienia w polskim prawie ustrojowym i procesowym zasady jednolitości prokuratury.

– I również indyferencji, z których to zasad wynika, że działania każdego prokuratora są działaniami prokuratury w ogóle – podkreślił.

Zaznaczył równocześnie, że podziela wnioski uchwały Izby Karnej Sądu Najwyższego w sprawie statusu Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego.

Triumf prawa nad bezprawiem

Komentując czwartkowe orzeczenie Teresa Rutkowska-Szmydyńska stwierdziła, że jest to „triumf prawa nad bezprawiem”.

– Ale to jest też gorzka refleksja, ponieważ należy pochylić się nad jakością i przyczynami kierowania takich wniosków o uchylenie immunitetu wobec prokuratorów do Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy podzielił argumentację, którą przedstawiłam ja w przesłanym stanowisku, jak również argumentację przedstawioną w części przez moich obrońców. Dla mnie uchwała jest wyrazem sprawiedliwości i wiary w to, że sprawiedliwość istnieje – podkreśliła.

Zarzuty za przemyt 7 ton narkotyków. Prokuratura chwali się sprawą… represjonowanego prokuratora Jana Drelewskiego
Zarzuty za przemyt 7 ton narkotyków. Prokuratura chwali się sprawą… represjonowanego prokuratora Jana Drelewskiego

W śledztwie Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością N…

Przeczytaj więcej

Gorąca sesja Rady Warszawy. Ostre słowa o Szpitalu Południowym
Gorąca sesja Rady Warszawy. Ostre słowa o Szpitalu Południowym
Piotr Gliński: W Warszawie funkcjonuje „brudna wspólnota”
Piotr Gliński: W Warszawie funkcjonuje „brudna wspólnota”
Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.
Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.