Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Ukraina uderza w serce Rosji. Największy atak dronów na Moskwę: „Rosjanie pytają: za co nas atakują?”

Szok i niedowierzanie w stolicy Rosji. Zmasowany atak ukraińskich dronów sprawił, że wojna po raz pierwszy tak dobitnie zapukała do drzwi moskwian. W tym samym czasie Ukraina konsekwentnie niszczy rosyjski „krwiobieg” – rafinerie i magazyny paliw. Jak reagują Rosjanie na widok bezzałogowców nad głowami?
Ukraina uderza w serce Rosji. Największy atak dronów na Moskwę: „Rosjanie pytają: za co nas atakują?”

Ukraińskie drony nad Moskwą, fot. ilustracyjne/Open AI

Ukraina nie zamierza ograniczać się do obrony własnego terytorium. Zmasowane ataki dronów pokazują, że Kijów jest w stanie skutecznie razić cele w sercu państwa agresora. Celem są nie tylko obiekty symboliczne, ale przede wszystkim rosyjska infrastruktura naftowa, która napędza machinę wojenną Władimira Putina.

Drony nad Moskwą. „Rosjanie płaczą”

Ostatnie dni przyniosły bezprecedensowe uderzenia na terytorium Federacji Rosyjskiej. Pojawienie się bezzałogowców nad stolicą wywołało poruszenie wśród zwykłych obywateli, którzy dotąd żyli w iluzji bezpiecznego dystansu od frontu.

– Tak duża chmara ukraińskich dronów jeszcze nigdy nie leciała na Moskwę. Wcześniej zdarzały się ataki, czasem bezzałogowce docierały niemal do centrum, ale tym razem uderzenie było naprawdę potężne – zaznaczył na antenie Radia Wnet korespondent w Kijowie, Dmytro Antoniuk.

Dziennikarz zwrócił uwagę na absurdalne reakcje mieszkańców rosyjskiej stolicy, którzy nie potrafią połączyć ukraińskich uderzeń z trwającą inwazją ich własnego państwa.

– Ludzie płaczą na Facebooku, pytając: „za co nas atakują, dlaczego zrzucają na nas drony?”. To brzmi wręcz komicznie – ocenił ironicznie Antoniuk.

Czy ten wstrząs może wywołać bunt przeciwko władzy? Korespondent nie ma tu żadnych złudzeń. – Dopóki Rosjanie nie zaczną umierać z głodu, będą nadal wierzyć w swojego cara i ślepo robić to, co im każe – podkreślił.

Cios 1000 km w głąb Rosji

Atak na stolicę to jedynie element szerszej strategii Kijowa. Prawdziwym celem, przynoszącym wymierne efekty militarne, jest infrastruktura naftowa Rosji. Ukraina wyniszcza rafinerie, by odciąć armię wroga od paliwa i gotówki.

Kolejne uderzenia sięgają coraz dalej w terytorium przeciwnika.

– Bezzałogowce zaatakowały infrastrukturę ropową w Jarosławiu. Mówimy o celu oddalonym o ponad tysiąc kilometrów od naszej granicy – poinformował Dmytro Antoniuk.

Choć na weryfikację skali zniszczeń trzeba poczekać ze względu na kremlowską cenzurę, ukraińska strategia jest jasna. – Kluczowe jest to, że nie ustajemy w presji na rosyjską gospodarkę, a przede wszystkim na ich sektor energetyczny – dodał dziennikarz.

To nie „odwet”, to wojna na wyniszczenie

W mediach regularnie pojawiają się opinie, że rosyjskie ostrzały ukraińskich miast to „odwet” za udane akcje Kijowa. Dmytro Antoniuk zdecydowanie odrzuca taką optykę, przypominając o codziennym, brutalnym terrorze ze strony Moskwy.

– Nie ma mowy o żadnym odwecie. Trwa wojna, i jeśli będziemy wszystko analizować w tych kategoriach, po prostu się w tym pogubimy. Prawda jest taka, że Rosjanie potrafią w ciągu nocy wystrzelić na Ukrainę ponad 200 dronów i uderzać w bloki mieszkalne w Charkowie czy Krzywym Rogu – wyjaśnił gość Radia Wnet.

Jak podsumował, cel operacji na terytorium wroga jest brutalnie pragmatyczny: – Po prostu robimy wszystko, by pozbawić wroga zasobów i uniemożliwić mu fizyczne prowadzenie tej wojny – zakończył Antoniuk.

Przeczytaj więcej

Moskwa przestała być bezpieczna. Ukraina rozpoczęła nową fazę wojny
Moskwa przestała być bezpieczna. Ukraina rozpoczęła nową fazę wojny
Polska filarem wschodniej flanki. Generał wskazuje, czego oczekiwać po szczycie NATO
Polska filarem wschodniej flanki. Generał wskazuje, czego oczekiwać po szczycie NATO
Szwedzki mur poprawności pęka. Od skrajnej otwartości do systemowego donosu na migrantów
Szwedzki mur poprawności pęka. Od skrajnej otwartości do systemowego donosu na migrantów