Ukraina nie zamierza ograniczać się do obrony własnego terytorium. Zmasowane ataki dronów pokazują, że Kijów jest w stanie skutecznie razić cele w sercu państwa agresora. Celem są nie tylko obiekty symboliczne, ale przede wszystkim rosyjska infrastruktura naftowa, która napędza machinę wojenną Władimira Putina.
Drony nad Moskwą. „Rosjanie płaczą”
Ostatnie dni przyniosły bezprecedensowe uderzenia na terytorium Federacji Rosyjskiej. Pojawienie się bezzałogowców nad stolicą wywołało poruszenie wśród zwykłych obywateli, którzy dotąd żyli w iluzji bezpiecznego dystansu od frontu.
– Tak duża chmara ukraińskich dronów jeszcze nigdy nie leciała na Moskwę. Wcześniej zdarzały się ataki, czasem bezzałogowce docierały niemal do centrum, ale tym razem uderzenie było naprawdę potężne – zaznaczył na antenie Radia Wnet korespondent w Kijowie, Dmytro Antoniuk.





