Zakończona wizyta Trumpa w Chinach z pewnością przejdzie do historii, jednak obraz tego wydarzenia drastycznie różni się w zależności od tego, kto o nim opowiada. Choć Biały Dom próbuje łagodzić narrację, wypowiedzi samego amerykańskiego prezydenta oraz komunikaty płynące z Pekinu pokazują, że dyplomatyczna gra między dwoma mocarstwami jest niezwykle napięta. O tym, co naprawdę wydarzyło się na linii Waszyngton-Pekin, opowiedział na antenie Radia Wnet Andrzej Zawadzki-Liang ze Studia Szanghaj.
Ugrzeczniony Donald Trump. „Takiego go jeszcze nie widzieliśmy”
To, co najbardziej rzuciło się w oczy uważnym obserwatorom, to drastyczna zmiana tonu amerykańskiego przywódcy. Zamiast twardego negocjatora, zobaczyliśmy polityka, który nie szczędził pochlebstw gospodarzom.
– Dla mnie też było pewnym zaskoczeniem […] taki Trump ugrzeczniony. Takiego Trumpa łagodnego to żeśmy jeszcze nie widzieli, właśnie grzecznego, kłaniającego się Xi Jinpingowi – zauważa Andrzej Zawadzki-Liang, relacjonując przebieg bankietów i oficjalnych spotkań. Jak dodaje ekspert, amerykański prezydent ogromnie wychwalał chińskiego przywódcę, nazywając go wspaniałym liderem i „swoim przyjacielem”.






