W piątek dwóch funkcjonariuszy policji wkroczyło do mieszkania redaktora naczelnego Tomasza Sakiewicza. Chodziło o zgłoszenie dotyczące dziecka, które miało przebywać pod tym adresem i planować samobójstwo. Policjanci skuli ręce asystentce Tomasza Sakiewicza.
Na zaprezentowanym przez dziennikarza krótkim filmie odmawiali legitymowania się, twierdząc, że zrobili na to początku interwencji. Ostatecznie wyprowadzili skutą kobietę na zewnątrz, a następnie ją wypuścili.
Zdarzenie wzbudziło powszechne oburzenie jako przekroczenie granic przez policję. Łączono je z licznymi wcześniejszymi fałszywymi zgłoszeniami, dotyczącymi lokalizacji, w których przebywali inni dziennikarze Republiki.
W sobotę do zaistniałej sytuacji odniósł się Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. Poinformował, że zwróci się o szczegółowe informacje w tej sprawie nękania dziennikarzy Republiki do MSWiA.




