Dla wielu Ormian utrata Górskiego Karabachu była narodową katastrofą. Przez dekady region pozostawał symbolem zwycięstwa i elementem narodowej tożsamości. Dziś premier Nikol Paszynian próbuje przekonać społeczeństwo, że Armenia musi nauczyć się żyć bez Karabachu — i właśnie w tym widzi szansę na przyszłość kraju.
– Ormianie wygrali pierwszą wojnę, ale przegrali pokój – mówi Wojciech Górecki z Ośrodka Studiów Wschodnich.
„Karabach był kulą u nogi”
Według eksperta utrata kontroli nad Karabachem jest dla Ormian ogromną traumą, ale jednocześnie może dać Armenii większą swobodę polityczną i gospodarczą.
Przez lata Armenia pozostawała częściowo izolowana. Zamknięte granice z Turcją i Azerbejdżanem blokowały rozwój kraju i odcinały go od kluczowych projektów infrastrukturalnych w regionie.







