Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

Syn weterana strzeże pamięci o 2. Korpusie

Ojciec walczył pod Monte Cassino i po wojnie budował polski cmentarz. Syn dziś prowadzi muzeum, które przypomina o żołnierzach Andersa, ich drodze z Gułagu i ich walce o wolność - nie tylko polską.
Syn weterana strzeże pamięci o 2. Korpusie

fot. Redakcja Wnet

Szekspir pod gwiazdami

Mała Polska pod Monte Cassino. Niezwykła izba pamięci przy Polskim Cmentarzu

Tuż za bramą Polskiego Cmentarza Wojennego na Monte Cassino, po lewej stronie, stoi niewielki, okrągły budynek z kamienia. Łatwo go minąć, zwłaszcza kiedy uwaga skupia się na samym cmentarzu i klasztorze górującym nad całym wzgórzem. A jednak to właśnie tam mieści się Muzeum Pamięci 2. Korpusu Polskiego we Włoszech – miejsce niewielkie rozmiarem, ale ogromne znaczeniem.

To właśnie tam udało się spotkać Pietro Rogacienia, prezesa fundacji prowadzącej muzeum. Jego opowieść okazuje się czymś więcej niż historią instytucji. To także historia syna żołnierza 2. Korpusu, który po wojnie nie wrócił już do Polski, lecz został we Włoszech i przez lata opiekował się cmentarzem na Monte Cassino. Sam obiekt rzeczywiście został otwarty 17 maja 2014 roku przy polskim cmentarzu, a jego projekt przygotował architekt Pietro Rogacień, syn byłego żołnierza 2. Korpusu.

Syn weterana strzeże pamięci o 2. Korpusie
15.05.2026
19 min
Syn weterana strzeże pamięci o 2. Korpusie

Prowadzący:

Izba pamięci przy Monte Cassino, którą łatwo przeoczyć

To miejsce nie epatuje rozmachem. Nie jest wielkim muzeum, nie ma monumentalnych sal, ani rozbudowanej scenografii. Właśnie dlatego robi tak duże wrażenie. W środku znajdują się archiwalne fotografie, pamiątki po żołnierzach, mundur armii brytyjskiej z naszywką „Poland”, dokumenty, zdjęcia z budowy cmentarza i wiele drobnych artefaktów, które składają się na większą opowieść o losie 2. Korpusu.

Według oficjalnych opisów w muzeum znajduje się ponad 120 archiwalnych fotografii i materiały pokazujące deportację, formowanie armii, bitwy we Włoszech i powojenne losy żołnierzy. Sam budynek został zaprojektowany tak, by harmonizował z cmentarzem i otoczeniem Monte Cassino.

Szekspir pod gwiazdami

Cmentarz na Monte Cassino był dla niego jak powrót do domu. Powrót do domu i także do małej Polski.

Syn żołnierza 2. Korpusu i jego osobista historia

Najmocniejszy wymiar tego miejsca ujawnia się jednak w chwili, kiedy zaczyna mówić Pietro Rogacień. „Jestem synem byłego żołnierza 2. Korpusu Polskiego, który brał udział w bitwie o Monte Cassino, a później wrócił do Cassino, żeby budować cmentarz” – opowiada.

Jego ojciec po wojnie poznał Włoszkę i został we Włoszech, jak wielu innych żołnierzy armii Andersa, którzy nie mogli już wrócić w rodzinne strony, bo te po wojnie znalazły się pod dominacją Związku Radzieckiego. Prezes Fundacji mówi o sobie wprost jako o synu Polaka z 2. Korpusu – człowieka, który poświęcił dużą część życia opiece nad cmentarzem, szczególnie w latach 50. i 60.

Ta historia jest zarazem bardzo osobista i bardzo reprezentatywna. Pokazuje los całego pokolenia polskich żołnierzy, którzy walczyli o wolność, ale po wojnie sami znaleźli się na emigracji.

Szekspir pod gwiazdami
„Szlak Nadziei”. Monte Cassino z innej perspektywy
„Szlak Nadziei”. Monte Cassino z innej perspektywy

Pięcioodcinkowy serial IPN „Szlak Nadziei. Bitwa o Monte Cassino” przypomina, że ta bitwa była znacznie większa, dłuższa…

Cmentarz jako mała Polska

W opowieści Pietro Rogacienia cmentarz na Monte Cassino nie jest wyłącznie miejscem pamięci narodowej. Dla jego ojca był czymś znacznie bardziej intymnym. „Cmentarz na Monte Cassino był dla niego jak powrót do domu. Powrót do domu i także do małej Polski” – mówi.

To jedno z najmocniejszych zdań w całej rozmowie. Pokazuje, że dla byłych żołnierzy 2. Korpusu Monte Cassino nie było tylko wspomnieniem bitwy. Było miejscem, w którym spotykali swoich poległych towarzyszy, wracali do własnej młodości, do własnej wojny, do własnego niespełnionego marzenia o wolnej Polsce.

Pietro wspomina, że w dzieciństwie towarzyszył ojcu podczas uroczystości rocznicowych. W czasach żelaznej kurtyny przychodziło tam bardzo niewiele osób – czasem zaledwie kilkadziesiąt. Dziś bywają ich tysiące.

WIĘCEJ ROZMÓW STUDIA CASSINO: https://wnet.fm/podcasty/studio-cassino

Szekspir pod gwiazdami

Jak powstało muzeum pamięci 2. Korpusu

Sam pomysł stworzenia punktu informacyjnego przy polskim cmentarzu zrodził się w 2004 roku. Rogacien tłumaczy, że był on potrzebny przede wszystkim dlatego, że wielu odwiedzających, zwłaszcza Włochów, zwyczajnie nie znało historii 2. Korpusu.

„Zdarzało się nawet słyszeć, że ci żołnierze byli najemnikami, co było absolutną nieprawdą” – opowiada. I właśnie dlatego uznano, że potrzebne jest miejsce, które w prosty, jasny i trwały sposób opowie tę historię.

Procedura okazała się jednak niezwykle długa. „Ta cała procedura zaczęła się w 2004 roku, a zakończyła dopiero w 2014. Na stworzenie tej niewielkiej struktury potrzeba było 10 lat” – mówi Pietro Rogacień. Dodaje, że nie chodziło o samą budowę, ale przede wszystkim o pozyskanie licznych zgód i autoryzacji. Teren Monte Cassino jest objęty bardzo ścisłą ochroną, a kluczowe było również uzyskanie zgody opactwa benedyktyńskiego. Według jego relacji do realizacji potrzebnych było aż 14 pozwoleń.

Muzeum otwarte dzięki wsparciu Polaków i Włochów

Pietro Rogacień podkreśla, że muzeum nie powstało z jednego wielkiego źródła finansowania. Było efektem zbiórki funduszy, wsparcia stowarzyszeń, instytucji publicznych i prywatnych darczyńców. Oficjalne materiały potwierdzają, że inicjatywa wyszła ze Związku Polaków we Włoszech przy współudziale Ambasady RP w Rzymie. Obiekt został uroczyście otwarty 17 maja 2014 roku.

Szekspir pod gwiazdami

Historia 2. Korpusu nie była taka sama jak innych armii

W tej rozmowie bardzo wyraźnie wybrzmiewa też rzecz fundamentalna: historia 2. Korpusu nie jest po prostu jedną z wielu historii alianckich armii. „To jest historia szczególna, nie taka sama jak historia innych armii, które walczyły pod Monte Cassino” – mówi Rogacień.

I zaraz wyjaśnia dlaczego. To historia ludzi, którzy przeszli przez stalinowskie łagry, zostali uwolnieni po niemieckim ataku na Związek Sowiecki, a potem na Bliskim Wschodzie stworzyli polską formację wojskową. Dopiero stamtąd trafili do Włoch, gdzie walczyli nie tylko pod Monte Cassino, ale także pod Loreto, Ankoną i Bolonią.

Ta droga – od Gułagu do zwycięstwa we Włoszech – sprawia, że opowieść o 2. Korpusie ma zupełnie inny ciężar niż zwykła historia frontowa. Jest jednocześnie historią niewoli, wyzwolenia, walki i emigracji.

Monte Cassino jako punkt odniesienia dla Polaków

W jednej z najmocniejszych części rozmowy nasz rozmówca mówi, że cmentarz i pamięć o 2. Korpusie miały znaczenie nie tylko dla rodzin żołnierzy, ale także dla Polaków żyjących w komunistycznej Polsce. W jego ocenie Monte Cassino stało się symbolem wolności i punktem odniesienia dla tych, którzy po wojnie znaleźli się w kraju zniewolonym przez narzucony system.

Szekspir pod gwiazdami

„Było punktem odniesienia. Gdyby generał Anders nie zdecydował o budowie tego monumentalnego cmentarza, nikt inny by tego nie zrobił” – mówi. I zaraz dodaje rzecz bardzo istotną: komunistyczna Polska nie zbudowałaby cmentarza dla żołnierzy, których uważała za wrogów reżimu.

To właśnie dlatego napis na cmentarzu – „Przechodniu, powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie” – wybrzmiewa dziś tak mocno.

Pieśń, cmentarz i pamięć półlegalna

Pietro Rogacień zwraca też uwagę na znaczenie pieśni „Czerwone maki na Monte Cassino”. W jego ocenie podobnie jak sam cmentarz była ona w czasach PRL symbolem półoficjalnej, czasem wręcz półlegalnej pamięci o armii, która walczyła na Zachodzie, ale nie mogła wrócić do prawdziwie wolnej ojczyzny.

„Ta pieśń, podobnie jak cmentarz na Monte Cassino, była symbolem. Ludzie wiedzieli, że istniała armia, która walczyła na Zachodzie, walczyła o wolność” – mówi.

Szekspir pod gwiazdami

Dlaczego warto tam wejść

Izba pamięci przy Monte Cassino nie jest wielka. Można do niej wejść na chwilę i wyjść po kilku minutach. Ale można też zatrzymać się tam znacznie dłużej i zrozumieć, że to miejsce opowiada coś więcej niż tylko historię jednej bitwy.

Opowiada o żołnierzach, którzy nie mieli już dokąd wrócić. O cmentarzu, który stał się małą Polską na włoskiej ziemi. O pamięci, którą przez dziesięciolecia trzeba było chronić i odbudowywać.

WIĘCEJ ROZMÓW STUDIA CASSINO: https://wnet.fm/podcasty/studio-cassino

Autorzy:

Przeczytaj więcej

Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton
Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton
Zatyle – zapomniana tragedia pasażerów pociągu. Cień zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Roztoczu
Zatyle – zapomniana tragedia pasażerów pociągu. Cień zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Roztoczu
Palmiry. Las, w którym Niemcy próbowali pogrzebać polską przyszłość.
Palmiry. Las, w którym Niemcy próbowali pogrzebać polską przyszłość.