Bangkok budzi się o świcie
Gdy w Polsce była 6 rano, tajska stolica od kilku godzin żyła już własnym rytmem.
— Można usłyszeć dźwięk ulicy. Dzisiaj jest poniedziałek, a więc ludzie jadą do pracy albo już w tych pracach są — mówi dziennikarka.
Bangkok od pierwszych minut atakuje zmysły. Na ulicach sprzedawane jest niemal wszystko — od klasycznych tajskich potraw po smażone owady i skorpiony na patyku. Nie brakuje też słynnego duriana, owocu o wyjątkowo intensywnym zapachu.








