Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Spór wokół kopalni Silesia. „To przekręt niesamowity”

Kopalnia Silesia może zmierzać w kierunku upadłości – alarmuje Grzegorz Babij z Solidarności. Związkowiec wskazuje, że problemy zakładu narastały od lat, ale dziś sytuacja jest szczególnie poważna: jego zdaniem kopalnia została doprowadzona do niewypłacalności, a koncesja i złoże trafiły do właściciela, który przejął kontrolę nad najcenniejszymi aktywami.
Spór wokół kopalni Silesia. „To przekręt niesamowity”

PG Silesia zmierza ku upadłości? Solidarność alarmuje, fot. pgsilesia.pl

Kopalnia z wielkimi zasobami i trudną historią

Grzegorz Babij przypomniał na antenie Radia Wnet, że kopalnia Silesia działa od początku XX wieku i mimo niewielkiej powierzchni ma bardzo duże znaczenie surowcowe. Jak podkreślał, jej potencjał wydobywczy jest znaczący, a zasoby należą do największych w kraju.

– Mamy drugie co do wielkości zasoby węgla kamiennego w Polsce, po KWK Janina w Libiążu – mówił.

Związkowiec przypomniał, że już pod koniec pierwszej dekady XXI wieku pojawiły się plany zamknięcia kopalni. Wtedy Solidarność próbowała ratować zakład przez prywatyzację i poszukiwanie inwestora.

– Wymyśliliśmy sobie taką drogę ucieczki, że może spróbujmy się sprywatyzować. Może to będzie droga do uratowania miejsc pracy – relacjonował.

Od czeskiego inwestora do Bumechu

Jak mówił Babij, przez lata kopalnią zarządzała czeska firma EPH. W jego ocenie był to okres inwestycji i stabilnego wydobycia, ale pandemia oraz nasilająca się polityka dekarbonizacji zmieniły podejście właściciela.

– Bardzo dobre wydobycie mieliśmy wówczas. Bardzo zainwestowali w infrastrukturę dołową, sprzęt, wszystko było poukładane – wspominał.

Zielony Ład uderza w Śląsk. Alarm wokół JSW
Zielony Ład uderza w Śląsk. Alarm wokół JSW

Marek Wesoły, poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych, ostrzega przed pogłębiającym się kryzysem w polskim gór…

Po 2020 roku kopalnia trafiła do polskiej firmy Bumech S.A. Związkowiec przyznał, że od początku w Solidarności pojawiały się wątpliwości wobec nowego właściciela, ale mimo to dano mu kredyt zaufania.

– Mieliśmy duże wątpliwości co do tej firmy od samego początku. Natomiast ja zawsze daję jakąś nutkę optymizmu – mówił.

Spór o wydobycie i decyzje właściciela

Według Babija problemy zaczęły się pogłębiać, gdy właściciel zaczął ograniczać wydobycie i zmieniać organizację pracy. Jak przekonywał, związkowcy ostrzegali, że kopalnia nie może funkcjonować w modelu jednościanowym, bo przy awariach i zagrożeniach górniczych prowadzi to do strat.

– Widzieliśmy, że nasz właściciel robi coś nie tak. Mamy możliwości wydobywcze, a tu zapadają decyzje o ograniczeniu wydobycia – mówił.

Związkowiec ocenił, że działania te wyglądały na celowe doprowadzanie spółki do trudnej sytuacji.

– Z naszej strony wyglądało to tak, że specjalnie jest obniżane wydobycie, specjalnie są ograniczone niektóre ruchy produkcyjne, specjalnie są robione jakieś ruchy organizacyjne, żeby ta kopalnia po prostu nie fedrowała – stwierdził.

Koncesja i złoże poza zadłużoną spółką

Najpoważniejsze zarzuty Babija dotyczą przeniesienia kluczowych aktywów. Jak mówił, Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia stało się niewypłacalne, natomiast koncesja i złoże znalazły się w rękach Bumechu.

– Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia nie jest już właścicielem złoża i koncesji. W międzyczasie koncesję przejął Bumech – mówił.

W ocenie związkowca oznacza to, że długi pozostały po stronie PG Silesia, a najcenniejsze elementy działalności trafiły do właściciela. Babij nie ukrywał oburzenia sposobem przeprowadzenia całego procesu.

– Długi wszystkie zostały po stronie PG Silesia, natomiast Bumech wystartuje dzisiaj z otwartą kartą. Powiem wprost: dla mnie jest to przekręt niesamowity – ocenił.

Możliwa upadłość i zwolnienia

Babij przekazał, że pojawiła się informacja o umorzeniu postępowania sanacyjnego PG Silesia. Jego zdaniem oznacza to, że spółka może zmierzać w kierunku upadłości.

– Dzisiaj nie mówimy już o kopalni w sanacji, restrukturyzacji. Mówimy o PG Silesia w upadłości – powiedział.

Związkowiec przypomniał także o zwolnieniach pracowników oraz konflikcie między załogą a właścicielem.

– Około 120–130 ludzi straciło pracę. My jako działacze Solidarności też zostaliśmy pozbawieni pracy – mówił.

Wartość kopalni i pytania o przyszłość

Zdaniem Babija sprawa jest szczególnie poważna ze względu na wartość kopalni i zasobów. Jak mówił, chodzi nie tylko o węgiel, ale także o infrastrukturę, szyby, chodniki, budynki i maszyny.

– To będą ogromne miliardy złotych – podkreślił.

Według związkowca wartość całości może sięgać nawet kilkunastu lub kilkudziesięciu miliardów złotych.

– Myślę, że będzie to warte około 10, nawet 20 miliardów złotych – ocenił.

Babij wyraził wątpliwość, czy obecny właściciel będzie rzeczywiście rozwijał działalność wydobywczą. Wskazywał, że Bumech komunikował także plany związane z innymi branżami, m.in. zbrojeniówką.

– Ja nie wierzę, że oni będą prowadzić działalność górniczą – powiedział.

Jak dodał, sytuacji powinni szczególnie uważnie przyglądać się akcjonariusze spółki.

– Akcjonariusze bardzo, bardzo muszą popatrzeć na funkcjonowanie tej firmy, bo za chwilę mogą popłynąć – ostrzegł.

Solidarność zapowiada walkę w sądach

Związkowiec przyznał, że obecnie Solidarności pozostała przede wszystkim droga prawna. Jak mówił, działacze będą dochodzić swoich racji w sądach po utracie pracy.

– Będziemy się teraz bujać w sądach, bo tyle nam zostało – stwierdził.

Na koniec podkreślił, że związkowcy początkowo cieszyli się, że kopalnię przejmuje polski właściciel. Dziś jednak oceniają tę decyzję bardzo negatywnie.

– Cieszyliśmy się z Polaka, ale stało się, jak się stało – podsumował.

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”