Dziś w „Prawie bez cenzury” o tym, jak Włochy próbowały egzekwować od Niemiec odpowiedzialność za ich zbrodnie wojenne na terytorium Włoch. Włochy też wykazały odwagę w tej sprawie, podobnie jak Grecja. Władze Włoch uchwaliły bowiem przepisy dopuszczające możliwość dochodzenia od RFN przed sądami włoskimi odszkodowań za czyny niedozwolone, popełnione przez funkcjonariuszy III Rzeszy na terenie Włoch w latach 1943-1945, będące poważnymi naruszeniami międzynarodowego prawa humanitarnego.
Niemiecka kontra
Gdy sąd włoski w jednej ze spraw uznał możliwość wszczęcia postępowania przez obywatela Włoch przeciwko Niemcom, Niemcy natychmiast zwróciły się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości z wnioskiem przeciwko Włochom, zarzucając Republice, że dopuszczaniem do tych postępowań przeciwko Niemcom naruszyła reguły prawa międzynarodowego, to jest Europejską Konwencję w sprawach pokojowego rozstrzygania sporów z 1957 roku, którą Włochy ratyfikowały w 1961 roku.
MTS uznał wtedy, a jakże, że Włochy naruszyły zwyczajową normę, która wykształciła immunitet jurysdykcyjny państwa. Orzekł, że państwo nie może być pozbawione immunitetu z powodu oskarżeń o poważne naruszenia międzynarodowego prawa humanitarnego lub międzynarodowego prawa konfliktów zbrojnych. MTS uznał, że stopień naruszenia prawa humanitarnego nie wpływa na możliwość pociągnięcia państwa do odpowiedzialności za jego akty władzy, a za takie MTS uznał także nielegalne działania funkcjonariuszy III Rzeszy prowadzone na terenie Włoch w czasie okupacji.
Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości bezwzględnie nie uznał argumentów strony włoskiej, iż wydane przez Włochy przepisy umożliwiały dochodzenie sprawiedliwości przed sądami włoskimi, gdyż gwarancje prawa niemieckiego w tym zakresie nie były wystarczające.







