Teraz na antenie:
Radio Wnet
Społeczeństwo

Młodzi bez szans na mieszkanie? „To napędza kryzys demograficzny”

Rosnące ceny mieszkań, rekordowo drogi najem i brak realnej alternatywy dla rynku komercyjnego sprawiają, że coraz więcej młodych Polaków odkłada decyzję o rodzinie. Patryk Spaliński przekonuje, że bez rozwoju mieszkań społecznych sytuacja będzie się tylko pogarszać.
Młodzi bez szans na mieszkanie? „To napędza kryzys demograficzny”

Osiedle w Warszawie, fot. Zdzisław Adam Niedźwiecki/Wikimedia Commons

Mieszkania społeczne dla różnych grup

Patryk Spaliński, działacz społeczny i lider ruchu Akcja Restart, tłumaczył na antenie Radia Wnet, że pojęcie mieszkań społecznych obejmuje w Polsce kilka różnych form wsparcia. Nie chodzi wyłącznie o lokale dla osób w najtrudniejszej sytuacji, ale także o mieszkania dla tych, którzy pracują, utrzymują się samodzielnie, lecz nie są w stanie wejść na rynek komercyjny.

– W Polsce mieszkania społeczne rozróżniamy tak naprawdę na trzy typy. To są lokale najmu socjalnego, mieszkania komunalne oraz TBS-y przemianowane parę lat temu na SIM-y, czyli społeczne inicjatywy mieszkaniowe – mówił.

Jak podkreślał, mieszkalnictwo społeczne nie jest w Polsce nowym pomysłem. Przypomniał, że tradycja budowy takich mieszkań sięga jeszcze II Rzeczypospolitej, ale III RP – jego zdaniem – wyraźnie zaniedbała ten obszar.

– W Polsce mieszkania społeczne nie są niczym nowym. Mamy jedną z piękniejszych tradycji, budujemy je od stu lat – zaznaczył.

Polska odstaje od Europy

Spaliński wskazywał, że w wielu państwach zachodnich mieszkania społeczne są normalną częścią rynku, a nie rozwiązaniem stygmatyzującym osoby biedniejsze. Jako przykład podał Austrię, kraje skandynawskie, Francję, Niemcy i Wielką Brytanię.

– W takich krajach jak Austria, głównie Wiedeń, czy kraje skandynawskie, mieszkania społeczne stanowią podstawę całego mieszkalnictwa – przekonywał.

Według niego problemem w Polsce jest niemal całkowita dominacja rynku prywatnego. To sprawia, że młode osoby rozpoczynające pracę często nie mają realnego wyboru między zakupem, najmem komercyjnym a stabilnym najmem społecznym.

– Dzisiaj, gdy mamy aż 98 proc. mieszkań oddawanych rocznie jako mieszkania prywatne, młody człowiek wchodzący na rynek pracy nie ma tak naprawdę żadnego wyboru – ocenił.

Kryzys mieszkaniowy uderza w młodych

Rozmówca Radia Wnet podkreślał, że problem wysokich cen mieszkań dotyczy przede wszystkim dużych miast, gdzie koncentrują się miejsca pracy. Odrzucał argument, że młodzi powinni po prostu przeprowadzić się do mniejszych miejscowości.

– Mniejsze miasto nie oferuje takiego wachlarza pracy. Młoda osoba, która próbuje wejść na rynek pracy, z reguły nie będzie szukała jej w Polsce powiatowej, ponieważ po prostu jej tam nie ma – mówił.

Jego zdaniem programy publiczne są potrzebne, ale obecna skala finansowania pozostaje niewystarczająca. Odniósł się do informacji o preferencyjnych kredytach BGK na kwotę ponad 2 mld zł.

– Te dwa miliardy złotych to jest tak naprawdę kropla w morzu potrzeb – stwierdził.

Lobby mieszkaniowe i najem krótkoterminowy

Spaliński zwrócił uwagę także na rynek najmu krótkoterminowego, który – jego zdaniem – powinien zostać mocniej uregulowany. Wskazywał, że część mieszkań w dużych miastach wypada z normalnego rynku najmu, bo trafia do modeli takich jak Airbnb.

– Mamy bardzo poważny problem z najmem krótkoterminowym – powiedział.

Działacz społeczny przekonywał również, że każda próba reformy rynku mieszkaniowego napotyka opór silnych grup interesu.

– Te starania są torpedowane przez lobby. Trzeba to otwarcie powiedzieć. To jest lobby deweloperskie, wspierane przez osoby, które zainwestowały w mieszkania w horrendalnych ilościach – ocenił.

Pustostany trzeba najpierw policzyć

W rozmowie pojawił się także temat pustostanów. Spaliński zaznaczył, że zanim państwo zacznie budować politykę wokół tego zasobu, powinno dokładnie ustalić, ile takich lokali realnie istnieje i do kogo należą.

– My tak naprawdę nie wiemy, ile mamy konkretnych pustostanów. Nie wiemy, czy należą do Skarbu Państwa, czy są mieszkaniami na najem krótkoterminowy, czy lokalami w złym stanie technicznym – mówił.

Jego zdaniem samo opodatkowanie pustostanów może być potrzebne, ale nie rozwiąże całego problemu. Konieczna jest szersza strategia państwa, obejmująca budowę mieszkań społecznych, regulację najmu i ograniczenie traktowania mieszkań wyłącznie jako inwestycji.

Mieszkania a demografia

Spaliński podkreślał, że kryzys mieszkaniowy bezpośrednio wpływa na decyzje młodych ludzi o zakładaniu rodzin. Przywołał badania, z których wynika, że brak stabilnego dachu nad głową jest jednym z najczęściej wskazywanych powodów odkładania decyzji o dzieciach.

– 32 proc. badanych wskazało, że nie ma dachu nad głową i dlatego nie chce zakładać rodziny. To była najczęściej wybierana odpowiedź – powiedział.

Jak dodał, bez rozwiązania problemu mieszkaniowego Polska będzie mierzyć się nie tylko z napięciami społecznymi, ale także z pogłębiającym się kryzysem demograficznym.

Akcja Restart i lokalna polityka

Na koniec rozmowy Patryk Spaliński opowiedział o ruchu Akcja Restart, który działa w Zagłębiu Miedziowym, m.in. w Lubinie, Legnicy i Głogowie. Jak mówił, organizacja zajmuje się sprawami mieszkaniowymi, ochroną środowiska i kontrolą lokalnych władz.

– Patrzymy władzy na ręce w tych kluczowych jednostkach, jakimi są gminy i miasta, bo to tutaj decyduje się, w jakich miastach żyjemy – podkreślił.

Wśród działań ruchu wymienił m.in. zatrzymanie prywatyzacji Młodzieżowego Domu Kultury w Lubinie, sprzeciw wobec likwidacji szkoły podstawowej oraz zablokowanie budowy spalarni opon pod Legnicą.

Przeczytaj więcej

Polska kultura i społeczność w Anglii tętni życiem! Mirosław Kraszewski o wielkiej wartości pasji w życiu człowieka
Polska kultura i społeczność w Anglii tętni życiem! Mirosław Kraszewski o wielkiej wartości pasji w życiu człowieka
Polska – Ukraina: solidarność, która musi mieć oczy odważnie otwarte. O fali przestępstw ze wschodu…
Polska – Ukraina: solidarność, która musi mieć oczy odważnie otwarte. O fali przestępstw ze wschodu…
Kto próbuje zrobić z Polaków naród ksenofobów? 1200 przypadków kontra 38 milionów Polaków.
Kto próbuje zrobić z Polaków naród ksenofobów? 1200 przypadków kontra 38 milionów Polaków.