Amunicja. Zbrojeniówka czeka na kontrakty
Polski przemysł obronny wszedł w okres dużych oczekiwań. Program SAFE, rosnące wydatki na wojsko i debata o modernizacji armii tworzą dla firm zbrojeniowych perspektywę rozwoju. Przemysław Kowalczuk, prezes Grupy Niewiadów, podkreśla jednak, że dla przemysłu najważniejsze nie są same zapowiedzi, lecz konkretne zamówienia.
– Dużo się dzieje. To jest podstawowy wniosek. Nie tylko dotyczy to samej Grupy Niewiadów, ale też wszystkich ośrodków przemysłowych, większych i mniejszych, które dostały wiatru w żagle – mówi Przemysław Kowalczuk.

— Inwestujemy po to, żeby produkować i kontraktować dla klienta — podkreślał podczas Defense24 Days prezes Grupy Niewiad…
Jak zaznacza, ten „wiatr” nie oznacza jeszcze pełnej kontraktacji. Duże decyzje finansowe i zamówienia wciąż są przed przemysłem, szczególnie poza największym państwowym sektorem zbrojeniowym.
– Wielkich kontraktów poza grupą PGZ nie ma. Ale to wszystko, co jest zapowiadane lub przygotowywane również w kwestii formalnej, jest czymś więcej niż nadzieją. Jest perspektywą rozwoju biznesowego i ta perspektywa w tej chwili przekuwa się w żelazo – podkreśla prezes Niewiadowa.








