Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Gen. Kukuła i atak Mentzena. Małecki: To oszczerstwa

Sławomir Mentzen zaatakował gen. Wiesława Kukułę, zarzucając mu brak kompetencji i doświadczenia. Piotr Małecki odpowiada w Radiu Wnet: to stwierdzenia „absolutnie nieprawdziwe” i szkodliwe dla debaty o bezpieczeństwie.
Gen. Kukuła i atak Mentzena. Małecki: To oszczerstwa

Gen. Wiesław Kukuła, fot. wikipedia.org

Gen. Kukuła. Małecki: to doświadczony żołnierz

Ostra wypowiedź Sławomira Mentzena pod adresem gen. Wiesława Kukuły wywołała reakcję Piotra Małeckiego z portalu Defense24. Dziennikarz i analityk jednoznacznie odrzuca zarzut, że szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego nie ma doświadczenia dowódczego.

Nawet ciężko mi komentować te słowa w jakiś racjonalny sposób. Tak się składa, że znam pana generała Kukułę od wielu, wielu lat, jeszcze kiedy nie był szefem Sztabu Generalnego, kiedy współtworzył Wojska Obrony Terytorialnej, dowodził całą tą formacją, a wcześniej dowodził pułkiem w Lublińcu – powiedział Piotr Małecki.

Według Małeckiego wypowiedź lidera Konfederacji wyszła daleko poza granice ostrej debaty politycznej. Szczególnie mocno odpowiedział na twierdzenie, że gen. Kukuła „nigdy niczym nie dowodził”.

– Jest z gruntu fałszywa. To jest stwierdzenie absolutnie nieprawdziwe. Pan generał jest w strukturach sił zbrojnych od wielu, wielu lat, przeszedł przez różne szczeble swojej kariery, będąc przy różnych ekipach politycznych – podkreślił Małecki.

Bezpieczeństwo poza bieżącą walką

Małecki zaznacza, że spór o armię nie powinien być prowadzony językiem personalnych ataków. Jego zdaniem modernizacja wojska, zakupy zbrojeniowe i planowanie obronne muszą wykraczać poza jedną kadencję parlamentu i bieżące interesy partii.

– Bezpieczeństwo powinno być właśnie tą sferą naszego życia publicznego, która wykracza poza bieżącą naparzankę polityczną i powinna łączyć w jak największym stopniu, a nie dzielić – zaznaczył Piotr Małecki.

Dziennikarz Defense24 przypomniał, że programy modernizacyjne projektuje się na lata, a nawet dekady. Dlatego – jak wskazuje – spór polityczny nie może niszczyć zaufania do instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.

– Wszystkie programy modernizacyjne, które są projektowane, są projektowane na lata, na dekady. To wykracza poza jedną kadencję tego czy innego parlamentu, niezależnie od tego, kto by to rozpoczął – stwierdził Małecki.

Ekonomia wojny: nie tylko tanie drony

Jednym z argumentów Mentzena była ekonomia wojny, czyli pytanie o opłacalność używania bardzo drogich systemów rakietowych przeciwko tanim dronom. Małecki przyznaje, że to realny i poważny problem, ale ostrzega przed prostym przeciwstawianiem taniej i drogiej broni.

– Ekonomia pola walki jest zagadnieniem niezwykle trudnym, skomplikowanym i tak naprawdę dostosowanie pola walki do współczesnych wymogów odbywa się w sposób niezwykle płynny – wskazał Piotr Małecki.

Jako przykład podał Ukrainę, gdzie w ciągu kilku lat wojny pełnoskalowej zmieniały się zarówno potrzeby armii, jak i rodzaje używanego sprzętu. Początkowo symbolem oporu były m.in. przeciwpancerne pociski i drony, później coraz większe znaczenie zyskała artyleria, a następnie kolejne fazy wojny dronowej.

– Dzisiaj mamy pole bitwy, gdzie często jest to już przede wszystkim pole walki dronowej. Mamy pierwsze doniesienia o tym, że drony powietrzne i lądowe samodzielnie zdobyły teren – mówił Małecki.

Polska potrzebuje różnych rodzajów broni

Zdaniem Małeckiego doświadczenia z Ukrainy nie oznaczają, że państwo może zrezygnować z droższych systemów uzbrojenia. W razie agresji na Polskę lub inne państwa NATO przeciwnik użyje różnych rodzajów broni, a obrona musi być wielowarstwowa.

– Nie można powiedzieć, że my nie potrzebujemy na przykład rakiet dalekiego zasięgu, HIMARS-ów czy Patriotów, dlatego że są drogie, a drony są tanie. Są drogie i my ich potrzebujemy, bo w przypadku napaści na Polskę czy kraje NATO będą używane wszystkie rodzaje broni, takie jakie będą dostępne – przekonywał Piotr Małecki.

Małecki przywołał także doświadczenie 1939 roku, wskazując na znaczenie przygotowania logistycznego i zarządczego. Według niego problemem nie jest samo posiadanie kosztownej broni, lecz zdolność do jej użycia, utrzymania, uzupełniania zapasów i dostosowania do realnych warunków pola walki.

– My dzisiaj potrzebujemy różnego rodzaju broni: tańszej i niestety tej droższej też potrzebujemy – dodał Małecki.

Cywilna kontrola nad armią i granice krytyki

Małecki nie neguje potrzeby cywilnej kontroli nad wojskiem. Podkreśla jednak, że powinna ona odbywać się w ramach instytucji państwa i poważnej debaty, a nie w formie personalnych oskarżeń wobec dowódców.

– Cywilna kontrola nad armią jest oczywiście wymogiem demokratycznym i ona w Polsce się odbywa, ale z całym szacunkiem: w kwestii zastosowania broni, taktyki i tego, czego Polska potrzebuje, mam zdecydowanie większe zaufanie do pana generała Kukuły niż do pana Sławomira Mentzena – ocenił Piotr Małecki.

Według dziennikarza krytyka zakupów wojskowych czy systemu modernizacji armii jest potrzebna, ale musi dotyczyć konkretnych decyzji, procedur i zdolności państwa. W przeciwnym razie odwraca uwagę od realnych problemów bezpieczeństwa.

– Nie można iść w ten sposób, że mamy mieć ekonomię pola walki opartą tylko na wypowiedzi jednego polityka, nawet jeżeli byłaby ona najbardziej mięsista. Może jest atrakcyjna dla jakiejś części elektoratu, ale z całą pewnością powoduje niepotrzebne skupienie takiej uwagi i odwrócenie od podstawowych problemów – zaznaczył Małecki.

Klucz: produkcja w Polsce i krótsze łańcuchy dostaw

Najważniejszym wnioskiem dla polskiej armii ma być budowa własnych zdolności przemysłowych. Małecki wskazuje, że wojna na Ukrainie pokazała znaczenie logistyki, serwisu, części zamiennych i szybkiego reagowania na zmieniające się potrzeby frontu.

– My potrzebujemy dzisiaj skrócić łańcuchy dostaw. Musimy oprzeć w jak największym stopniu naszą obronę na sprzęcie wytwarzanym w Polsce lub u naszych sojuszników. Im bliżej, tym lepiej, bo widzimy na Ukrainie, jak kluczowa staje się logistyka, system części zamiennych i dostęp do serwisu – wskazał Piotr Małecki.

W jego ocenie część dużych zakupów została już zakontraktowana, dlatego Polska powinna teraz mocniej skupić się na rozwoju produkcji amunicji, rakiet, systemów bezzałogowych i innych zdolności, które pozwolą ograniczyć zależność od zagranicznych dostawców.

– Powinniśmy się teraz skupić na budowie własnych zdolności produkcyjnych różnego rodzaju sprzętu: rakiet, amunicji, żeby być jak najmniej uzależnionym od naszych partnerów za granicą – podkreślił Małecki.

Dziennikarz zwrócił uwagę, że Polska ma przemysłowy potencjał, który powinien zostać wykorzystany w warunkach rosnącego zagrożenia i coraz szybciej zmieniającego się pola walki.

– Mamy w Polsce bardzo pokaźną bazę przemysłową, mamy bardzo ciekawe firmy w naszym najbliższym otoczeniu, ogromne doświadczenia z Ukrainy. Powinniśmy to wykorzystać w jak największym stopniu po to, żeby zbudować solidną bazę przemysłową, zdolną do reagowania na zmieniające się potrzeby pola walki – podsumował Piotr Małecki.

Przeczytaj więcej

Nowe napięcia na linii Warszawa–Kijów. Ekspert: Ukraina wybiera strategię przemilczenia
Nowe napięcia na linii Warszawa–Kijów. Ekspert: Ukraina wybiera strategię przemilczenia
Dyplomatyczny zgrzyt w Pekinie? Wiceminister Bartoszewski pod lupą eksperta
Dyplomatyczny zgrzyt w Pekinie? Wiceminister Bartoszewski pod lupą eksperta
Atak w Lublinie wywołał debatę o migracji. Gursztyn: „Jesteśmy na drodze, która prowadzi nas do problemów Zachodu”
Atak w Lublinie wywołał debatę o migracji. Gursztyn: „Jesteśmy na drodze, która prowadzi nas do problemów Zachodu”