Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Wojska USA w Niemczech. Cywiński: dla Polski ważne, żeby Amerykanie tam pozostali

– Amerykanie nie są w Niemczech po to, żeby bronić Niemców – mówi Piotr Cywiński, komentując zapowiedź wycofania części wojsk USA z RFN.
Wojska USA w Niemczech. Cywiński: dla Polski ważne, żeby Amerykanie tam pozostali

Żołnierze US Army, fot. Military Health System, U.S. Department of Defense

Szekspir pod gwiazdami

Wojska USA w Niemczech

Zapowiedź wycofania 5 tys. amerykańskich żołnierzy z Niemiec ma według Piotra Cywińskiego zarówno wymiar wojskowy, jak i polityczny. Ekspert i korespondent polskich mediów ocenia, że obecne napięcia między Waszyngtonem a Berlinem wpisują się w długą historię trudnych, zmiennych relacji niemiecko-amerykańskich.

– To jedno i drugie. W tych słodko-gorzkich relacjach niemiecko-amerykańskich przypominają one taką sinusoidę: raz lepiej, raz gorzej. Wszystkie te elementy, zarówno dotyczące polityki obronnej, jak i gospodarczej oraz polityki w szerokim znaczeniu tego słowa, wiążą się z tą sinusoidą – mówi Piotr Cywiński.

Cywiński podkreśla, że obecność wojsk USA w Niemczech nie powinna być traktowana wyłącznie jako gwarancja bezpieczeństwa dla RFN. W jego ocenie Amerykanie realizują tam własne strategiczne interesy.

– Przede wszystkim trzeba mieć świadomość, że Amerykanie nie są w Niemczech po to, żeby bronić Niemców, jakkolwiek to zabrzmi, lecz żeby po dwóch wywołanych przez nich wojnach światowych zachować Niemców pod kontrolą. Oczywiście także po to, żeby bronić strategicznych interesów Stanów Zjednoczonych – podkreśla Piotr Cywiński.

Szekspir pod gwiazdami

W Niemczech zostanie 35 tys. żołnierzy USA

Ekspert zaznacza, że zapowiadane wycofanie nie oznacza końca amerykańskiej obecności wojskowej w RFN. Według niego 5 tys. żołnierzy, o których mowa, to kontyngent wysłany do Niemiec relatywnie niedawno, po wybuchu wojny na Ukrainie.

– Można mieć pewność, że w przewidywalnej przyszłości Amerykanie nie wyniosą się z Niemiec. Tych 5 tysięcy żołnierzy, których chce teraz zabrać prezydent Donald Trump, przysłano do Niemiec relatywnie niedawno, bo po wybuchu wojny na Ukrainie – zaznacza Piotr Cywiński.

Po ewentualnym wycofaniu tej grupy w Niemczech nadal ma pozostać znaczący kontyngent wojskowy USA. Cywiński przypomina, że niemieckie bazy zachowają jedno z kluczowych miejsc w globalnym systemie amerykańskiej obecności wojskowej.

– W RFN nadal pozostanie 35 tysięcy żołnierzy USA, to znaczy po odjęciu tych 5 tysięcy, którzy wyjadą. Żeby nie było wątpliwości: bazy w Niemczech nadal będą po Japonii drugie pod względem wielkości w świecie – mówi Piotr Cywiński.

Szekspir pod gwiazdami

Niemcy zależne od amerykańskiej obecności

Według Cywińskiego Berlin musi liczyć się z tym, że relacje ze Stanami Zjednoczonymi mają również wymiar bardzo praktyczny. Amerykańskie bazy to nie tylko bezpieczeństwo, ale też pieniądze, miejsca pracy i kontrakty dla lokalnych firm.

– Niemcy są po prostu zależne w kwestiach obronnych, a obecność amerykańskich żołnierzy daje im także wymierne korzyści gospodarcze, zwłaszcza na terenach, gdzie znajdują się bazy – wskazuje Piotr Cywiński.

Gość Poranka Wnet przywołuje przykład Ramstein, gdzie lokalne władze mówią o wartości przekraczającej 2 mld dolarów oraz o tysiącach dodatkowych miejsc pracy związanych z obecnością Amerykanów.

Jednocześnie Cywiński ocenia, że groźby Donalda Trumpa wobec europejskich sojuszników mają przede wszystkim charakter nacisku. Nie chodzi wyłącznie o Niemcy, ale o szerszą debatę o europejskiej odpowiedzialności za obronność.

Szekspir pod gwiazdami

– Te zapowiedzi mają raczej charakter dyscyplinujący wobec europejskich partnerów z NATO, których Trump ma za bezużytecznych darmozjadów, korzystających z amerykańskiego parasola obronnego i niedbających o własne zdolności obronne. Jak wiemy, to jest prawdą – ocenia Piotr Cywiński.

Polska patrzy na decyzje USA

W rozmowie pojawiło się również pytanie, czy Polska powinna zabiegać o przesunięcie części wojsk amerykańskich z Niemiec na swoje terytorium. Cywiński wskazuje, że z punktu widzenia Waszyngtonu Polska jest sojusznikiem ważnym przede wszystkim ze względu na swoje położenie.

– Z amerykańskiego punktu widzenia jesteśmy takim sojusznikiem, na którym można polegać, i można polegać z głównego powodu: naszego położenia geopolitycznego. My znajdujemy się między Niemcami, do których trudno mieć zaufanie, biorąc pod uwagę historię, i Rosją, do której też nie ma najmniejszych powodów do zaufania z naszej strony – mówi Piotr Cywiński.

Ekspert dopuszcza możliwość symbolicznych gestów wobec Polski, takich jak przysłanie dodatkowych żołnierzy czy odtworzenie jakiegoś elementu dowództwa. Zaznacza jednak, że kluczowe znaczenie ma nie samo przesunięcie kilku tysięcy wojskowych, lecz trwałość amerykańskiej obecności w Niemczech.

Szekspir pod gwiazdami

– Póki Amerykanie nie mają zaufania do Niemiec, to dla nas nie jest takie istotne, czy u nas znajduje się 5 tysięcy żołnierzy więcej, czy 5 tysięcy żołnierzy mniej. Ważne jest, że Amerykanie pozostają w Niemczech. To jest dla nas najbardziej istotne – podkreśla Piotr Cywiński.

W ocenie Cywińskiego dopiero całkowite wycofanie USA z Niemiec zmieniłoby położenie Polski w sposób zasadniczy.

– Z chwilą, gdyby Amerykanie w ogóle wycofali się z Niemiec, to rzeczywiście nasze położenie byłoby fatalne. Chyba że do tego czasu będziemy Izraelem Europy Środkowej i rzeczywiście uzbroimy się na tyle, że o nasze względy będą inne kraje zabiegały. Tymczasem my jesteśmy petentem – ocenia Piotr Cywiński.

Przeczytaj więcej

Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”