Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Wildstein: Hołownia jest dyscyplinowany. „Nie starcza mu odwagi, żeby nazwać rzeczy po imieniu”

Sprawa Collegium Humanum wraca jako element dyscyplinowania Szymona Hołowni przez obóz Donalda Tuska – mówi Bronisław Wildstein w rozmowie z Radiem Wnet.
Wildstein: Hołownia jest dyscyplinowany. „Nie starcza mu odwagi, żeby nazwać rzeczy po imieniu”

Szymon Hołownia, fot. Piotr Molęcki, Kancelaria Sejmu

Szekspir pod gwiazdami

Wildstein: To dyscyplinowanie Hołowni

Bronisław Wildstein w Poranku Wnet skomentował doniesienia dotyczące możliwych wniosków o uchylenie immunitetu Szymonowi Hołowni i Michałowi Kobosce w związku ze sprawą Collegium Humanum. Zdaniem publicysty nie jest to wyłącznie medialny spór wokół liderów Polski 2050.

To, że prokuratura rozważa, czy postawić zarzuty twórcom tego ugrupowania, czyli Szymonowi Hołowni i panu Kobosce, to jest dalszy ciąg dyscyplinowania Szymona Hołowni – mówi Bronisław Wildstein.

Publicysta odniósł się także do reakcji marszałka Sejmu, który sugerował, że temat nakręcają media i jego dawni koledzy. W ocenie Wildsteina Hołownia nie mówi jednak wszystkiego wprost.

– Szymon Hołownia jak zwykle nie dopowiada, nie starcza mu odwagi, żeby nazwać rzeczy po imieniu – zaznacza Bronisław Wildstein.

Szekspir pod gwiazdami

Collegium Humanum i presja polityczna

Według Wildsteina sprawa Collegium Humanum wraca w momentach wygodnych dla Koalicji Obywatelskiej i Donalda Tuska. Publicysta przekonuje, że Hołownia sam pokazuje, iż dostrzega mechanizm tej sprawy, ale nie chce wyciągnąć z niego ostatecznych wniosków.

– On mówi o tym, jakby to była zupełnie niezależna inicjatywa mediów, które w odpowiednich momentach zawsze przypominają o tym, że jakoby zrobił dyplom, miał zrobić dyplom albo próbował zrobić dyplom w podejrzanej instytucji, czyli Collegium Humanum – mówi Bronisław Wildstein.

– Tak się składa, że one podejmują tę sprawę wtedy, kiedy jest to na rękę Koalicji Obywatelskiej, a konkretnie Donaldowi Tuskowi. I to jest dość oczywiste – ocenia publicysta.

Polska 2050 i powrót Tuska do władzy

Wildstein podkreśla, że Polska 2050 odegrała kluczową rolę w stworzeniu większości rządzącej. Jego zdaniem ugrupowanie Hołowni zdobyło poparcie pod hasłem świeżości, ale w praktyce stało się częścią układu politycznego skupionego wokół Donalda Tuska.

Szekspir pod gwiazdami

– Gdyby nie Hołownia, gdyby nie ten projekt, to Tusk nie zdobyłby władzy – mówi Bronisław Wildstein.

Jak dodaje, Platforma Obywatelska sama nie wygrała wyborów, a dopiero koalicja z Polską 2050 i PSL-em pozwoliła jej przejąć władzę.

– Platforma Obywatelska nie wygrała wyborów. Ona wyraźnie przegrała z PiS-em. A koalicja stworzona przede wszystkim z Platformy Obywatelskiej, ugrupowania Hołowni Polska 2050 i PSL-u dopiero stworzyła całość, która była w stanie przejąć władzę – wskazuje Bronisław Wildstein.

„Stare towary w nowych opakowaniach”

Publicysta ocenia, że projekty polityczne przedstawiane jako świeże często służą temu, by pod nową nazwą utrzymać ten sam kierunek władzy.

Szekspir pod gwiazdami

– Specjaliści od marketingu politycznego doskonale to rozumieją i wciąż sprzedają te stare towary w nowych opakowaniach – mówi Bronisław Wildstein.

W tym kontekście wskazuje na drogę Szymona Hołowni – od kandydata prezydenckiego spoza głównego sporu do lidera ugrupowania, które weszło w koalicję z Platformą Obywatelską.

– Nagle staje się szansą na stworzenie nowej jakości politycznej, która w dziwny sposób staje się tożsama błyskawicznie z Platformą – ocenia Wildstein.

Koalicja trwa mimo słów o „zamachu stanu”

Najostrzej Wildstein odniósł się do sprawy zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Przypomniał, że Hołownia mówił o naciskach i użył określenia „zamach stanu”, ale mimo tego nie zerwał koalicji.

Szekspir pod gwiazdami

– W jednej sprawie Hołownia się przeciwstawił rzeczywiście Tuskowi. To była próba skręcenia wyborów prezydenckich, a konkretnie zablokowania wyboru na prezydenta Karola Nawrockiego, który wygrał wybory – mówi Bronisław Wildstein.

Zdaniem publicysty marszałek Sejmu uznał, że ryzyko prawne jest zbyt duże.

– Jego brak odwagi zderzył się z dwoma wyzwaniami: strachem przed Tuskiem i strachem przed takim ostentacyjnym złamaniem prawa, za które się bardzo poważnie odpowiada – ocenia Bronisław Wildstein.

Wildstein podkreśla, że jeśli marszałek Sejmu mówi o naciskach na działania sprzeczne z prawem, naturalną konsekwencją powinno być zerwanie współpracy politycznej.

Szekspir pod gwiazdami

– Jego koalicjant chce na nim wymóc, żeby dokonał zamachu stanu. To jaka powinna być reakcja normalnego polityka? Zerwać taką koalicję. A tutaj nic podobnego. Koalicja jest nadal – podkreśla Bronisław Wildstein.

Przeczytaj więcej

Kolejki do lekarzy i polityczna burza. Gursztyn: wyborcy KO zaczynają mieć kłopot
Kolejki do lekarzy i polityczna burza. Gursztyn: wyborcy KO zaczynają mieć kłopot
Referendum przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu? Michał Moskal: „Bardzo bym chciał, żeby się tak wydarzyło”
Referendum przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu? Michał Moskal: „Bardzo bym chciał, żeby się tak wydarzyło”
Posłanka KO wepchnęła się bez kolejki do szpitala. Koziński: „Złoci chłopcy Tuska wrócili”
Posłanka KO wepchnęła się bez kolejki do szpitala. Koziński: „Złoci chłopcy Tuska wrócili”