To historia, która zaczęła się od jednego urządzenia, kilku osób i ogromnego ryzyka. Piotr Jegliński – wydawca i działacz opozycyjny – przypomina kulisy przerzutu pierwszego powielacza do Polski oraz narodzin niezależnego ruchu wydawniczego.
Już na początku rozmowy wskazuje moment przełomowy i jego znaczenie dla całej późniejszej działalności opozycyjnej.
– 50 lat temu udało mi się przesłać do Polski pierwszy powielacz, który zaczął pracę w maju 1976 roku. Ten powielacz odegrał ogromną rolę, bo przełamał barierę strachu – mówi Piotr Jegliński.
Powielacz, który zmienił wszystko
Jegliński szczegółowo opisuje, jak wyglądała operacja przerzutu urządzenia do Polski. Powielacz został rozebrany na części i przewieziony w kawałkach, a następnie złożony już na miejscu.




