Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Liban. Kazimierz Gajowy: tysiące ludzi śpią pod namiotami. „Cierpienia małych dzieci przybywa”

Tysiące przesiedleńców, dzieci pod namiotami, deszcz i chłód – tak Kazimierz Gajowy opisuje sytuację w Libanie, gdzie rozejm nie zatrzymał dramatu cywilów.
Liban. Kazimierz Gajowy: tysiące ludzi śpią pod namiotami. „Cierpienia małych dzieci przybywa”

Libańskie dzieci, fot. Fundacja Fenicja

Szekspir pod gwiazdami

Liban. Tysiące ludzi pod namiotami

Tysiące przesiedleńców w Libanie spędzają kolejne dni pod namiotami, w deszczu i przy nagłym ochłodzeniu. Kazimierz Gajowy, szef Studia Bejrut Radia Wnet, relacjonuje, że miejsce, które jeszcze niedawno miało charakter uroczysty i religijny, dziś stało się schronieniem dla ludzi uciekających przed wojną.

– Sytuacja jest, możemy zacząć od tego, że się bardzo ochłodziło. Z wczorajszych 28 stopni Celsjusza dzisiaj mamy zaledwie 20. To jest duża różnica, także w jakiś sposób sytuacja jest trudniejsza dla przesiedleńców – mówi Kazimierz Gajowy.

Dziennikarz opowiada, że po wizycie na Cmentarzu Polskim w dniu flagi udał się na plac, na którym na początku grudnia ubiegłego roku Mszę świętą odprawiał Leon XIV. Jak podkreśla, nie spodziewał się, że to miejsce w tak krótkim czasie całkowicie zmieni swój charakter.

– Nigdy nie pomyślałbym, że ten plac zapełni się uchodźcami, przesiedleńcami, którzy koczują pod namiotami. Dzisiaj w nocy padał dość obfity deszcz. Za chwilę tam się udam po audycji, by zobaczyć, co będziemy mogli zrobić, jak będziemy mogli pomóc, bo to są tysiące ludzi, dzieci, którzy rzeczywiście cierpią – podkreśla Kazimierz Gajowy.

Szekspir pod gwiazdami

Rozejm nie zatrzymał dramatu

Tłem tego kryzysu pozostaje sytuacja militarna na południu Libanu. Według relacji Kazimierza Gajowego zawieszenie broni nie oznacza realnego spokoju dla mieszkańców regionów położonych poza południowymi dzielnicami Bejrutu.

– Mimo zawieszenia broni Izrael, ciągle pod presją Hezbollahu, który atakuje go dronami, bombarduje przede wszystkim południe Libanu. Tak naprawdę ten rozejm, który niby trwa, dotyczy jedynie południowych dzielnic Bejrutu – zaznacza Kazimierz Gajowy.

Najtrudniejsza sytuacja, jak mówi, panuje w rejonie Nabatieh. To właśnie tam każdego dnia mają ginąć kolejni ludzie, a liczba ofiar rośnie.

– Na południe od Bejrutu, zwłaszcza w okolicach miejscowości Nabatieh, dzieje się bardzo, ale bardzo źle i każdego dnia przybywa nam ludzi, którzy po prostu zginęli pod gruzami własnych domów – mówi Kazimierz Gajowy.

Szekspir pod gwiazdami

Dziennikarz przywołuje oficjalny komunikat libańskiego Ministerstwa Zdrowia z niedzielnego popołudnia. Według tych danych liczba zabitych wynosiła już 2679 osób. Jak dodaje, nie obejmuje to bojowników Hezbollahu, o których liczbie nic nie wiadomo.

Kolejne wioski do ewakuacji

Gajowy wskazuje również, że presja na mieszkańców południa Libanu nie słabnie. Według jego relacji kolejne miejscowości otrzymują wezwania do opuszczenia domów, co oznacza dalszy wzrost liczby przesiedleńców.

– Izrael kontynuuje działania, aby wymuszać na mieszkańcach południa opuszczenie ich domów, czyli tych uchodźców będzie przybywać. Wczoraj dziesięć następnych wiosek zostało poinformowanych, aby swoje domy opuścić – wskazuje Kazimierz Gajowy.

Wśród zniszczonych obiektów mają znajdować się również budynki sakralne i chrześcijańskie. Gajowy mówi o klasztorze oraz szkole w miejscowości Jarun na południu Libanu, które zostały zbombardowane.

Szekspir pod gwiazdami

Brak konkretnego rozwiązania

W tle dramatu cywilów pozostaje spór o warunki porozumienia. Gajowy mówi o roli Iranu, Hezbollahu, Stanów Zjednoczonych i Izraela, ale podkreśla przede wszystkim brak realnego wyjścia z sytuacji, które dawałoby ludziom poczucie bezpieczeństwa.

– Na dzisiejszy poniedziałkowy poranek mogę powiedzieć tylko tyle: źle się dzieje, cierpienia, i to często małych dzieci, przybywa, a jakiegoś konkretnego rozwiązania jak na dzisiaj nie widzimy. Ciągle widzimy samoloty i rakiety, jak również drony – ocenia Kazimierz Gajowy.

Dziennikarz wspomina także polski akcent z ostatnich dni. 2 maja, jak relacjonuje, przedstawiciele Radia Wnet, ambasady i goście z Polski uroczyście wywiesili polską flagę na Cmentarzu Polskim w Bejrucie. Uroczystości towarzyszył jednak dźwięk izraelskiego drona.

– Cały czas towarzyszył nam taki szum, a to było nic innego jak dron izraelski, który po prostu nas filmował, nas obserwował. Na szczęście ta nasza flaga polska jak na razie jeszcze jest respektowana i nic strasznego się nie wydarzyło – mówi Kazimierz Gajowy.

Szekspir pod gwiazdami

Przeczytaj więcej

Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”