Liban. Tysiące ludzi pod namiotami
Tysiące przesiedleńców w Libanie spędzają kolejne dni pod namiotami, w deszczu i przy nagłym ochłodzeniu. Kazimierz Gajowy, szef Studia Bejrut Radia Wnet, relacjonuje, że miejsce, które jeszcze niedawno miało charakter uroczysty i religijny, dziś stało się schronieniem dla ludzi uciekających przed wojną.
– Sytuacja jest, możemy zacząć od tego, że się bardzo ochłodziło. Z wczorajszych 28 stopni Celsjusza dzisiaj mamy zaledwie 20. To jest duża różnica, także w jakiś sposób sytuacja jest trudniejsza dla przesiedleńców – mówi Kazimierz Gajowy.
Dziennikarz opowiada, że po wizycie na Cmentarzu Polskim w dniu flagi udał się na plac, na którym na początku grudnia ubiegłego roku Mszę świętą odprawiał Leon XIV. Jak podkreśla, nie spodziewał się, że to miejsce w tak krótkim czasie całkowicie zmieni swój charakter.
– Nigdy nie pomyślałbym, że ten plac zapełni się uchodźcami, przesiedleńcami, którzy koczują pod namiotami. Dzisiaj w nocy padał dość obfity deszcz. Za chwilę tam się udam po audycji, by zobaczyć, co będziemy mogli zrobić, jak będziemy mogli pomóc, bo to są tysiące ludzi, dzieci, którzy rzeczywiście cierpią – podkreśla Kazimierz Gajowy.





