Wyobrażenie o rosyjskich czołgach wjeżdżających do Polski może być mylące. Jak przekonuje Marek Budzisz, realne zagrożenie wygląda dziś zupełnie inaczej – i wcale nie wymaga przekroczenia granicy.
– Perspektywa wjazdu rosyjskich czołgów jest niewielka, co nie oznacza, że nie możemy mieć do czynienia z agresją na sporą skalę – mówi Marek Budzisz.
Wojna bez przekraczania granicy
Nowoczesne pole walki znacząco się zmieniło. Kluczową rolę odgrywają systemy bezzałogowe, które pozwalają razić cele głęboko na terytorium przeciwnika.
– Rosjanie mają już możliwość oddziaływania na głębokości około 100 kilometrów, nawet nie przechodząc granicy – wskazuje ekspert.







