Tusk ostrzega przed wojną, ale – jak przekonuje Marek Budzisz – jego własna narracja może podkopywać fundament bezpieczeństwa Polski. Chodzi nie o samą diagnozę zagrożenia, lecz o sygnały wysyłane do sojuszników i przeciwników.
– Indywidualne elementy tej diagnozy wydają się słuszne, natomiast proponowane rozwiązanie jest niesłuszne. Jeśli będziemy kontynuować tak zarysowaną drogę, nasze bezpieczeństwo ulegnie zmniejszeniu, a nie zwiększeniu – mówi Marek Budzisz.
Dobra diagnoza, złe wnioski
Ekspert nie podważa samego ostrzeżenia przed Rosją. Wręcz przeciwnie – uważa, że zagrożenie może narastać w najbliższych miesiącach. Problem zaczyna się tam, gdzie pojawiają się polityczne wnioski.
– Z tak zarysowaną diagnozą pana premiera Tuska ja bym się zgodził. To zagrożenie będzie narastać – zaznacza.







