Wojna w narracji, pustka w działaniu
Donald Tusk w rozmowie z „Financial Times” poddał w wątpliwość, czy Stany Zjednoczone rzeczywiście staną w obronie Europy w razie rosyjskiego ataku. Wzywał też Unię Europejską, by stała się „prawdziwym sojuszem” zdolnym do obrony kontynentu przed Rosją. Polski premier mówił nawet, że zagrożenie atakiem na członka NATO to perspektywa „krótkoterminowa, liczona raczej w miesiącach niż latach”.
Piotr Gursztyn zwraca uwagę w rozmowie z Radiem Wnet, że podobna narracja powtarza się od dawna, ale nie przekłada się na realne decyzje państwa.
– Donald Tusk tylko przyszedł do władzy, mówił, że żyjemy w czasach przedwojennych i ta nuta groźby za chwilę zbliżającej się wojny jest stała i ona narasta – mówi publicysta.
Jego zdaniem problem polega na tym, że premier buduje atmosferę zagrożenia, ale nie dostarcza działań, które potwierdzałyby powagę tych ostrzeżeń.





