Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Tusk straszy wojną. „Raczej miesiące niż lata”. Gursztyn: nie dowiózł nawet własnych szkoleń

– Donald Tusk nadużywa wojennej narracji – sugeruje Piotr Gursztyn. Publicysta przypomina, że premier od miesięcy ostrzega przed zagrożeniem ze strony Rosji, ale w praktyce nie zrealizował nawet własnych planów dotyczących powszechnego szkolenia obywateli.
Tusk straszy wojną. „Raczej miesiące niż lata”. Gursztyn: nie dowiózł nawet własnych szkoleń

Donald Tusk, fot. YouTube.com/Kancelaria Premiera

Wojna w narracji, pustka w działaniu

Donald Tusk w rozmowie z „Financial Times” poddał w wątpliwość, czy Stany Zjednoczone rzeczywiście staną w obronie Europy w razie rosyjskiego ataku. Wzywał też Unię Europejską, by stała się „prawdziwym sojuszem” zdolnym do obrony kontynentu przed Rosją. Polski premier mówił nawet, że zagrożenie atakiem na członka NATO to perspektywa „krótkoterminowa, liczona raczej w miesiącach niż latach”.

Piotr Gursztyn zwraca uwagę w rozmowie z Radiem Wnet, że podobna narracja powtarza się od dawna, ale nie przekłada się na realne decyzje państwa.

– Donald Tusk tylko przyszedł do władzy, mówił, że żyjemy w czasach przedwojennych i ta nuta groźby za chwilę zbliżającej się wojny jest stała i ona narasta – mówi publicysta.

Jego zdaniem problem polega na tym, że premier buduje atmosferę zagrożenia, ale nie dostarcza działań, które potwierdzałyby powagę tych ostrzeżeń.

Obietnice bez ciągu dalszego

Gursztyn przypomina, że już w marcu 2025 roku Donald Tusk zapowiadał uruchomienie powszechnego systemu szkoleń wojskowych. Mówiło się wtedy o stu tysiącach przeszkolonych osób rocznie, wynagrodzeniu sięgającym sześciu tysięcy złotych miesięcznie oraz dodatkowych zachętach.

Dziś – jak zauważa – z tamtej zapowiedzi niewiele zostało.

Donald Tusk z wielkim przytupem zapowiedział, że będą masowe szkolenia, które tam sto tysięcy mężczyzn rocznie będzie przechodziło. No i żadnych takich szkoleń nie było – mówi Gursztyn.

W jego ocenie zamiast realnego programu pojawiły się jedynie ograniczone akcje w rodzaju krótkich, weekendowych pokazów wojskowych.

– To były takie małe szkolonka, że tam w sobotę można było przyjść do wojska, do wybranych jednostek, żołnierze pokazywali, jak się krzesiwkiem rozpala ognisko, coś tam opowiadali o pierwszej pomocy, jakichś takich podstawowych rzeczach, no i koniec – mówi.

To uderza w wiarygodność rządu

Publicysta nie kwestionuje samej potrzeby szkoleń. Wręcz przeciwnie – uważa je za konieczne. Podkreśla jednak, że jeśli rząd chce budować powagę wokół bezpieczeństwa, musi pokazać konkret.

– Potrzeba taka jest i ona narasta – mówi Gursztyn.

Tymczasem jego zdaniem efekt jest odwrotny: kolejne wojenne ostrzeżenia coraz częściej brzmią jak polityczny komunikat, a nie plan działania państwa.

– To uderza w autorytet tego rządu – ocenia.

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”