Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Zamach na Trumpa. Kożuszek: to już nie tylko szaleniec, ale efekt groźnej narracji

– To nie jest człowiek szalony w tym sensie, że ma jakieś postrzeganie, którego nie podziela wielu ludzi – mówi Maciej Kożuszek o sprawcy zamachu na Donalda Trumpa. W jego ocenie w USA rośnie przyzwolenie na język, który zaczyna oswajać przemoc polityczną.
Zamach na Trumpa. Kożuszek: to już nie tylko szaleniec, ale efekt groźnej narracji

Donald Trump, fot. White House

Szekspir pod gwiazdami

Zamach na Trumpa. To nie jest już tylko przypadek

Do kolejnej próby zamachu na Donalda Trumpa doszło 25 kwietnia 2026 roku w Waszyngtonie, podczas dorocznej kolacji White House Correspondents’ Association w hotelu Washington Hilton; uzbrojony napastnik próbował sforsować strefę bezpieczeństwa, a Trump został ewakuowany bez obrażeń.

Maciej Kożuszek, gość Radia Wnet zaznacza, że zwykle przestrzega przed zbyt prostym łączeniem zamachów z ogólnym klimatem politycznym. Jego zdaniem za tego typu aktami przemocy często stoją pojedyncze osoby, które same przekraczają granicę. Tym razem jednak – jak podkreśla – sytuacja wygląda inaczej.

– Ja zawsze przestrzegam przed takim zbyt łatwym mówieniem, że oto to klimat polityczny, że polaryzacja sprzyja temu, że powstaje przemoc polityczna, bo to często są mimo wszystko wydarzenia, za które odpowiadają pojedyncze osoby – mówi Kożuszek.

Ale zaraz dodaje, że w tym przypadku nie da się już wszystkiego sprowadzić do samotnego szaleńca.

Szekspir pod gwiazdami

– Tutaj nie chodzi oczywiście tylko o przekroczenie przez jednostkę tej bariery, bo znamy manifest tego zamachowca, który odbywa się zgodnie z pewną linią, która coraz bardziej jest popularna na amerykańskiej lewicy – mówi.

Trump jako źródło całego zła

Najmocniejsza diagnoza Kożuszka dotyczy tego, w jaki sposób przez lata budowano obraz Donalda Trumpa. W jego ocenie stworzono fałszywą, ale bardzo nośną wizję polityczną, w której Trump staje się jedynym źródłem wszystkich kryzysów.

– Stworzono taką wizję, która jest oczywiście kompletnie fałszywa, że za wszystkie kryzysy naszego czasu odpowiada syngularnie Trump. On jest tym czarnym łabędziem historii. Wszystko by było dobrze, gdyby tylko go z tej planszy usunąć – mówi.

To właśnie ten sposób myślenia, jego zdaniem, przesuwa debatę z poziomu ostrego sporu na poziom moralnego przyzwolenia na eliminację przeciwnika.

Szekspir pod gwiazdami

„Lewica Luigi” i usprawiedliwianie przemocy

Kożuszek łączy ten zamach z szerszym zjawiskiem, które zaczyna funkcjonować w amerykańskiej debacie. Mówi o czymś, co sam określa mianem „lewicy Luigi” – od nazwiska Luigiego Mangione, który zabił jednego z szefów dużej firmy ubezpieczeniowej i dla części środowisk stał się niemal ikoną.

– To, co się w Stanach Zjednoczonych zaczęło już nawet nazywać tą lewicą Luigi – mówi.

Według niego chodzi o myślenie, w którym przemoc wobec osób uznanych za opresorów zaczyna być przedstawiana jako moralnie zrozumiała albo politycznie usprawiedliwiona.

– Jeżeli ktoś dokonuje tego, co Engels nazywał morderstwem społecznym, czyli odpowiada za śmierć iluś tam ludzi poprzez swoje decyzje albo polityczne, albo biznesowe, to przemoc przeciwko niemu jest w pewnym sensie dopuszczalna, bo to jest tylko wyrównanie pewnych rachunków – opisuje Kożuszek.

Szekspir pod gwiazdami

Manifest, który nie bierze się znikąd

Publicysta zwraca uwagę, że sprawca nie pasuje do prostego schematu odklejonego wariata. To, jego zdaniem, najważniejszy i najbardziej niepokojący element całej sprawy.

– To jest absolwent Caltech, bardzo prestiżowej uczelni, człowiek, który miał w naukach komputerowych master’s degree, człowiek, który wydaje się, że był mniej więcej w życiu ustawiony – mówi.

Właśnie dlatego manifest robi na nim tak duże wrażenie. Nie dlatego, że jest kompletnie oderwany od rzeczywistości, ale dlatego, że powtarza sposób myślenia obecny już w debacie.

– To nie jest człowiek w tym sensie szalony, że ma jakieś postrzeganie, którego nie podziela wielu ludzi. Takie wpisy na polskim, na amerykańskim X czy w innych miejscach można było odnaleźć po prostu – mówi Kożuszek.

Szekspir pod gwiazdami

Najważniejsze pytanie dopiero przed Ameryką

Kożuszek zwraca uwagę, że prawdziwy test dopiero nadchodzi. Chodzi o to, czy sprawca pozostanie tylko przestępcą, czy zacznie być przedstawiany jako ktoś, kto „posunął się za daleko”, ale miał „słuszne intencje”.

– Bardzo będę z zainteresowaniem obserwował to, czy ten proces w ten sposób nastąpi. Bo dla wielu w Stanach Zjednoczonych i, przepraszam, dla wielu też w Polsce, człowiek, który pisze, że Trumpa trzeba usunąć, nie jest już kimś kompletnie niewyobrażalnym – mówi.

To właśnie dlatego jego diagnoza jest tak twarda: problemem nie jest dziś tylko sam zamach, ale to, że za nim stoi język, który dla zbyt wielu ludzi przestał być szokujący.

Przeczytaj więcej

Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”