Teraz na antenie:
Radio Wnet
Wiadomości

[NEWS WNET] Znamy uzasadnienie wyroku NSA z 15 kwietnia ws. Cenckiewicza! Skala kompromitacji Tuska jest ogromna

Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z 15 kwietnia 2026 r. oddalił skargi kasacyjne premiera na wyroki WSA w Warszawie, którymi uchylono decyzję Donalda Tuska i Szefa SKW Jarosława Stróżyka o odebraniu Sławomirowi Cenckiewiczowi dostępu do informacji niejawnych. Radio Wnet dotarło do uzasadnienia decyzji NSA. Jest ona miażdżąca dla SKW i Prezesa Rady Ministrów.
[NEWS WNET] Znamy uzasadnienie wyroku NSA z 15 kwietnia ws. Cenckiewicza! Skala kompromitacji Tuska jest ogromna

Naczelny Sąd Administracyjny/ fot. Jakub Pilarek

Na wstępie chcemy wyraźnie zaznaczyć, że w niniejszej publikacji w jakimś zakresie poruszamy się blisko zagadnienia tajemnicy medycznej. Granica została tu jednak przekroczona wcześniej przez Wojciecha Czuchnowskiego z „Gazety Wyborczej”.

– Leki opisujemy w dalszej części tekstu, nie podając jednak nazwy. Oba działają na ośrodkowy układ nerwowy, jeden jest zaliczany do psychotropów, drugi ma charakter psycholeptyczny i przy przedawkowaniu jest groźny dla życia. Ich przyjmowanie, podobnie jak leczenie psychiatryczne, nie jest niczym wstydliwym i piętnującym. Ale starając się o dostęp do informacji niejawnych, nie można tego zataić – pisał dziennikarz „GW” w tekście rzekomo demaskującym kłamstwo Sławomira Cenckiewicza w postępowaniu sprawdzającym.

To nie my ujawniliśmy fakt korzystania przez Cenckiewicza z pomocy specjalisty. Skoro wiedza ta stała się już informacją publicznie znaną, uważamy, że interes publiczny wymaga sprostowania szeregu fałszów, które były kolportowane, choćby właśnie w cytowanej publikacji, ale przede wszystkim w stanowiskach wyrażanych przez organy państwa.

Geneza sprawy Cenckiewicza – ankieta bezpieczeństwa

Sprawa dostępu Sławomira Cenckiewicza, byłego już Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, do informacji niejawnych swój początek ma w tak zwanej ankiecie bezpieczeństwa wypełnianej przez osoby, które chcą mieć wgląd w tajne akta.

Służba Kontrwywiadu Wojskowego uznała, że Cenckiewicz skłamał, bo wypełniając ankietę bezpieczeństwa zataił, że korzystał z pomocy lekarza specjalisty i zażywał przepisane przez niego leki.

SKW po przeprowadzeniu kontrolnego postępowania sprawdzającego podjęła decyzję o cofnięciu Sławomirowi Cenckiewiczowi dostępu. Ten zgodnie z ustawą skierował odwołanie do premiera, który podtrzymał decyzję SKW. Wówczas Szef BBN złożył skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który wydał wspomniany już wyrok uchylający decyzję Donalda Tuska.

Niekorzystny dla SKW i Tuska wyrok WSA w Warszawie został przez premiera zaskarżony do Naczelnego Sądu Administracyjnego. I ten sąd wyrokiem z 15 kwietnia 2026 r. dosłownie zmiótł skarżącego z powierzchni ziemi! Znamy uzasadnienie tego orzeczenia. Oto omówienie jego najciekawszych wątków.

NSA opisuje stan faktyczny

Nie ulega wątpliwości, że clou sprawy to fakty, dotyczące dolegliwości byłego Szefa BBN. Nie chodzi nam tu o wskazanie nazwy rozpoznania medycznego, tylko źródeł, na podstawie których sąd doszedł do wniosków odmiennych, niż premier i Szef SKW. W cytowanym poniżej fragmencie wyroku NSA referuje ustalenia WSA w tym zakresie (pod którymi się podpisuje).

Sąd kwestionując twierdzenie organu [czyli Donalda Tuska i SKW – Wnet] o obowiązku skarżącego [czyli Sławomira Cenckiewicza] udzielenia odpowiedzi twierdzącej na pytania […] ankiety odwołał się i do powołanej przez organ Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10, i do dokumentów zgromadzonych w poszerzonym postępowaniu sprawdzającym (sprawozdaniach Narodowego Funduszu Zdrowia, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Centrum Usług Wspólnych w Radomiu NFZ)

– czytamy w wyroku NSA.

NSA dla Radia Wnet: Decyzje Donalda Tuska i SKW wobec Sławomira Cenckiewicza wyeliminowano z obrotu prawnego
NSA dla Radia Wnet: Decyzje Donalda Tuska i SKW wobec Sławomira Cenckiewicza wyeliminowano z obrotu prawnego

Naczelny Sąd Administracyjny w odpowiedzi prasowej dla Radia Wnet wyjaśnia, że skutkiem prawnym wyroku z 15 kwietnia 202…

Mowa w nim także o zaświadczeniu lekarza specjalisty z 8 sierpnia 2024 r. złożonego przez skarżącego w toku postępowania odwoławczego stwierdzającego we wnioskach, że rozpoznania z historii choroby skarżącego nie stanowiły dolegliwości, których dotyczy ankieta bezpieczeństwa, a przepisane leki nie są substancjami psychotropowymi ani odurzającymi.

Uważni czytelnicy z pewnością zwrócili uwagę, że cytowany medyk wprost odnosił się do sformułowań z ankiety bezpieczeństwa. No dobrze, ale z czego lekarz, a za nim sąd wnosił, że używane leki nie są substancjami psychotropowymi?

– Sąd odwołał się do materialno prawnych regulacji zawartych w art. 24 ust. 3 pkt 2 i 3 ustawy i rozporządzeniu Ministra Zdrowia z 17 sierpnia 2018 r. w sprawie wykazu substancji psychotropowych – wyjaśnia NSA.

Innymi słowy, sądy obu instancji stwierdziły, że już na poziomie początkowym sprawy brak było jakichkolwiek podstaw, by drążyć sprawę rzekomego braku rękojmi Sławomira Cenckiewicza do zachowania bezpieczeństwa informacji niejawnych.

Tusk barbarzyńcą. Choroba „niechlubna” i „kompromitująca”

Przejdźmy teraz do szczególnie bulwersującej moralnie odsłony tej sprawy. Oto bowiem premier Donald Tusk w swojej skardze kasacyjnej do NSA zarzuca Cenckiewiczowi, że napisał nieprawdę w odpowiedzi na wymienione wyżej pytania ankiety obawiając się podania faktów, gdyż dolegliwości, które go trapiły były… „niechlubne” i „kompromitujące”!

Jakkolwiek nie znamy nazwy dolegliwości Sławomira Cenckiewicza (a nawet, gdybyśmy znali, to nie ujawnilibyśmy tej informacji z uwagi na tajemnicę medyczną), to z opisu sądu widać, że chodzi o rozpoznanie medyczne, które nie wpływa na możliwość funkcjonowania zawodowego.

Jak premier niemal 40-milionowego kraju może w oficjalnym sądowym dokumencie mówić, że tego rodzaju przypadłości są „niechlubne” czy „kompromitujące”? Wymyka się to jakimkolwiek kulturalnym komentarzom. Odhumanizowanie, upodlenie, barbarzyństwo – tego rodzaju słowa cisną się na usta po lekturze wyroku w zakresie opisu stanowiska Donalda Tuska.

Kozłowski o ataku na Cenckiewicza: to była zemsta polityczna za „reset” i WSI
Kozłowski o ataku na Cenckiewicza: to była zemsta polityczna za „reset” i WSI

To miała być polityczna eliminacja Sławomira Cenckiewicza – tak sprawę cofnięcia poświadczenia bezpieczeństwa dla szefa …

Premierze, ankieta jest niejawna!

Sąd oczywiście nie dokonuje analizy sytuacji w kierunku ocen, które powyżej wyraziliśmy. Ale czyni inne niezwykle znamienne spostrzeżenie. Wytykając Tuskowi – autorowi skarg kasacyjnych – błędy w rozumowaniu, pisze tak:

Pomijając nielogiczność tego założenia [czyli kłamstwa w ankiecie bezpieczeństwa] w kontekście art. 24 ust. 10 ustawy o ochronie informacji niejawnych, który przewiduje, że ankieta po wypełnieniu stanowi tajemnicę prawnie chronioną i podlega ochronie przewidzianej dla informacji niejawnych, zatem nie może być upubliczniona, to w sytuacji gdy odpadło ustalenie co do zatajenia przez skarżącego określonych informacji, to nie mógł samodzielnie i autonomicznie niejako funkcjonować przypisany skarżącemu motyw tego zatajenia skutkujący zastosowaniem art. 24 ust. 2 pkt 5 ustawy.

Przepis wskazany w powyższym cytacie mówi o konieczności sprawdzenia, czy istnieją wątpliwości dotyczące ryzyka podatności sprawdzanej osoby na szantaż lub wywieranie presji. Spróbujmy przełożyć nieco zawiły język sądu na mowę bardziej zrozumiałą.

– Donaldzie Tusku, jak możesz mówić, że Sławomir Cenckiewicz mógł obawiać się wypłynięcia informacji o stanie zdrowia, skoro ankieta jest niejawna? Dlaczego miałby się tego obawiać, skoro nie było w niej nic kompromitującego? Czym niby miałby być szantażowany? – można by sparafrazować stanowisko NSA.

Tusk odleciał. Zarzuca sądowi naruszenie trójpodziału władzy

Premier pozwolił sobie również nie niebywałą impertynencję, zarzucając Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnego w skardze do NSA… naruszenie trójpodziału władzy! Warto przytoczyć tu dłuższy fragment jego stanowiska.

Według Tuska sąd „dokonał w sprawie oceny dowolnej i wykroczył poza granice kontroli działalności administracji publicznej, co w konsekwencji doprowadziło do naruszenia zasady trójpodziału władzy poprzez zastąpienie ustawodawcy swoim orzecznictwem”.

NSA nie zostawił suchej nitki na premierze za ten fragment.

Sąd podkreślił, że z uwagi na swoją ustrojową pozycję miał pełne prawo do oceny zgromadzonej w sprawie dokumentacji medycznej z tego względu, że „posłużyła ona organowi do cofnięcia stronie poświadczeń bezpieczeństwa, a także miał prawo, jak zarzucono w skardze kasacyjnej „wkroczyć w kompetencje biegłego sądowego”, podobnie zresztą jak to uczynił organ w kontrolnym postępowaniu sprawdzającym”.

Mówiąc prościej, NSA wyjaśnił, że to SKW i Donald Tusk weszli w buty biegłych, rażąco naruszając prawo i nie przyjmując do wiadomości stanu faktycznego, a sąd te błędy zweryfikował, wytknął i usunął decyzje Tuska z obiegu prawnego. I do takiego badania był wręcz zobowiązany z mocy ustawy.

Niechlujstwo skarżącego kasacyjnie

Naczelny Sąd Administracyjny ocenił także, że Donald Tusk skierował do niego pismo procesowe o pozostawiającej wiele do życzenia jakości.

– Sąd nie może domniemywać intencji strony i samodzielnie uzupełniać czy też konkretyzować zarzutów kasacyjnych – napisał NSA.

Następnie sąd rozwinął tę myśl, wskazując, że Tusk miesza polemikę z ustalonymi przez WSA faktami i kwestami interpretacji czy zastosowania prawa materialnego.

Co z cytatem przywoływanym przez rzecznika Dobrzyńskiego?

Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Jak te miażdżące recenzje najważniejszego sądu administracyjnego w kraju mają się do wypowiedzi rzecznika prasowego Ministra Koordynatora Służb Specjalnych Jacka Dobrzyńskiego, który na portalu X pisał, że sprawa nadal pozostaje w toku, a Cenckiewicz nie odzyskał dostępu do informacji niejawnych, bo Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, iż „ponownie rozpoznając sprawę, organ uwzględni ocenę prawną i wnioski przedstawione w uzasadnieniu”?

Zapytaliśmy o to pełnomocniczkę Sławomira Cenckiewicza mec. Alicję Kurek. Według niej z obu orzeczeń wynika, że organy obu instancji bezpodstawnie przyjęły, iż wobec Sławomira Cenckiewicza zaistniały wątpliwości w związku z podaniem nieprawdy w ankiecie bezpieczeństwa i podatności na szantaż.

Tym samym zawarte przez sąd w ostatnim zdaniu uzasadnienia stwierdzenie, że „ponownie rozpoznając sprawę, organ uwzględni ocenę prawną i wnioski przedstawione w niniejszym uzasadnieniu” oznacza związanie organu ww. oceną prawną i wnioskami z niej wynikającymi

– wyjaśniła.

Prawniczka podkreśliła, że w uzasadnieniach obu wyroków „nie zawarto żadnych wskazań dla organu co do dalszego postępowania, o których mowa w art. 153 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, gdyż sąd stwierdził naruszenie prawa materialnego”.

– Tutaj nie ma żadnego marginesu dla organu, aby poprawiać naruszenia proceduralne, ponieważ jest tylko ocena prawna co do tego jak należy rozstrzygnąć sprawę wobec stwierdzonego przez Sąd braku podstaw do cofnięcia poświadczeń bezpieczeństwa – podsumowała mec. Alicja Kurek.

Przypomnijmy w tym miejscu wypowiedź rzeczniczki prasowej Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie sędzi Małgorzaty Jareckiej, pytanej o skutki wyroku w tego rodzaju spraw.

Po zwrocie akt administracyjnych, również w przypadku wskazanych przez Pana rodzaju spraw, dotyczących poświadczeń bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych, organ administracji ponownie zobowiązany jest do przeprowadzenia kontrolnego postępowania sprawdzającego, z uwzględnieniem oceny prawnej i wskazań co do dalszego postępowania wyrażonych w orzeczeniu Sądu (art. 153 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi)

– wyjaśniła sędzia.

NEWS WNET: Wojewódzki Sąd Administracyjny wyjaśnia kwestię kontrolnego postępowania sprawdzającego
NEWS WNET: Wojewódzki Sąd Administracyjny wyjaśnia kwestię kontrolnego postępowania sprawdzającego

Zwróciliśmy się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z pytaniem o skutki prawne wyroku w sprawie Sławomir…

Z wiedzą, którą uzyskaliśmy podczas lektury uzasadnienia wyroku, jest już jasne, że w toku kontrolnego postępowania sprawdzającego Służba Kontrwywiadu Wojskowego o ile chciałaby się zastosować do orzeczenia sądów, musiałaby sprawę zakończyć poinformowaniem Sławomira Cenckiewicza, że brak jest jakichkolwiek zastrzeżeń wobec jego rękojmi bezpieczeństwa.

W świetle tych informacji komunikację Jacka Dobrzyńskiego ocenić trzeba jako manipulację, a działanie SKW jako noszące znamiona przekroczenia uprawnień.

Obsesja „neosędziowska”

Wisienką na torcie w tej sprawie jest kwestia… rzekomych „neosędziów”. Otóż Donald Tusk uznał, że skład orzekający w WSA w Warszawie był naznaczony tym „grzechem”.

Naczelny Sąd Administracyjny był dla niego bezlitosny, oddalając wniosek oparty o zaistnienie bezwzględnej przesłanki odwoławczej z uwagi na niewłaściwy skład sędziowski. Przytoczył cały szereg orzeczeń sądów krajowych i trybunałów europejskich.

Dodać jedynie można, że potwierdzeniem wyrażonych w nich poglądów jest także ostatni z wyroków TSUE w sprawie C-521/21 odnoszący się do polskiego wymiaru sprawiedliwości z którego jednoznacznie wynika, że sam fakt powołania sędziego przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w oparciu o regulację ustawy z 8 grudnia 2017 r. nie oznacza, że nie stanowi on „niezawisłego i bezstronnego sądu” w rozumieniu prawa Unii

– podkreślił sąd.

Przeczytaj więcej

Konferencja odbudowy Ukrainy w Gdańsku. „Około 200 umów i kontraktów”. Polska w centrum inwestycji
Konferencja odbudowy Ukrainy w Gdańsku. „Około 200 umów i kontraktów”. Polska w centrum inwestycji
Afera w Szpitalu Południowym. Pejo uderza w Tuska i Trzaskowskiego
Afera w Szpitalu Południowym. Pejo uderza w Tuska i Trzaskowskiego
Marcelo Bielsa pod presją. „Bardziej przeceniony niż przereklamowany”. Urugwaj rozczarowuje na mundialu
Marcelo Bielsa pod presją. „Bardziej przeceniony niż przereklamowany”. Urugwaj rozczarowuje na mundialu