Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

SKW wyjaśnia szczegóły swojego stanowiska ws. Sławomira Cenckiewicza

W odpowiedzi na pytania Radia Wnet Służba Kontrwywiadu Wojskowego przedstawia swoje stanowisko, z powołaniem na podstawy prawne, dotyczące dostępu Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza do informacji niejawnych. Stanowisko to konfrontujemy z wypowiedziami rzeczniczki WSA w Warszawie, ale też rzecznika prasowego koordynatora służb specjalnych Jacka Dobrzyńskiego.
SKW wyjaśnia szczegóły swojego stanowiska ws. Sławomira Cenckiewicza

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego/ fot. Adamon CC BY 2.5

SKW: Cenckiewicz na żadnym etapie nie odzyskał dostępu

Po opublikowaniu odpowiedzi Naczelnego Sądu Administracyjnego i Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na nasze pytania prasowe publikujemy odpowiedź uzyskaną ze Służby Kontrwywiadu Wojskowego na temat dostępu Szefa BBN Sławomira Cenckiewicza do informacji niejawnych.

SKW rozpoczyna od zastrzeżenia, że „wniesienie odwołania zgodnie z art. 35 ust. 5 ustawy o ochronie informacji niejawnych z dnia 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych nie wstrzymuje wykonania decyzji”. Zatem, jak pisze służba, w przypadku decyzji o cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa wszczęcie procedury odwoławczej nie powoduje, iż osoba wobec której wydano taką decyzję, odzyskuje uprawnienie do dostępu do informacji niejawnych wynikające z cofniętego poświadczenia.

SKW stoi na stanowisku, że po wyroku NSA, którym podtrzymano orzeczenie WSA w Warszawie (którym uchylono decyzje SKW i Donalda Tuska o cofnięciu Sławomirowi Cenckiewiczowi dostępu do informacji niejawnych), służba będzie zobligowana do ponownego przeprowadzenia postępowania kontrolnego, zgodnie ze wskazaniami sędziego.

Z uwagi na powyższe, zakończenie kontrolnego postępowania nastąpi po wydaniu nowego rozstrzygnięcia, przewidzianego w art. 33 ust. 11 cyt. ustawy. W takiej sytuacji kontrolne postępowanie pozostaje w toku, co powoduje, iż zastosowanie ma art. 33 ust. 7 cyt. ustawy, zgodnie z którym po wszczęciu takiego postępowania kierownik jednostki organizacyjnej lub osoba uprawniona do obsady stanowiska uniemożliwia osobie sprawdzanej dostęp do informacji niejawnych

– pisze Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

NEWS WNET: Wojewódzki Sąd Administracyjny wyjaśnia kwestię kontrolnego postępowania sprawdzającego
NEWS WNET: Wojewódzki Sąd Administracyjny wyjaśnia kwestię kontrolnego postępowania sprawdzającego

Zwróciliśmy się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z pytaniem o skutki prawne wyroku w sprawie Sławomir…

Mechanizm postępowania administracyjnego

Stanowisko to pozostaje w zgodzie z informacją przekazaną Radiu Wnet przez Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Po zwrocie akt administracyjnych, również w przypadku wskazanych przez Pana rodzaju spraw, dotyczących poświadczeń bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych, organ administracji ponownie zobowiązany jest do przeprowadzenia kontrolnego postępowania sprawdzającego, z uwzględnieniem oceny prawnej i wskazań co do dalszego postępowania wyrażonych w orzeczeniu Sądu (art. 153 p.p.s.a.) – wyjaśniała sędzia Małgorzata Jarecka.

A w toku kontrolnego postępowania sprawdzającego, o którym pisze sędzia, stosuje się wspomniany przez SKW art. 37 ust. 7 ustawy o OIN, który pozwala „kierownikowi jednostki organizacyjnej lub osobie uprawniona do obsady stanowiska uniemożliwić osobie sprawdzanej dostępu do informacji niejawnych”.

W tej optyce więc sprawa dostępu Sławomira Cenckiewicza do informacji niejawnych pozostaje nadal otwarta. Choć uchylono decyzje Tuska i Stróżyka definitywnie zabierające mu dostęp do informacji niejawnych, to nie może się cieszyć owym dostępem, bo zastosowano wobec niego rodzaj tymczasowych środków zabezpieczających (art. 33 ust. 7 ustawy o OIN).

W komentarzu prawnym autorstwa prof. Andrzeja Kabata (skądinąd prawnika o haniebnej karcie w okresie PRL, bo był on prokuratorem oskarżającym opozycjonistów w stanie wojennym) do art. 153 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi czytamy, że „wskazania co do dalszego postępowania stanowią z reguły konsekwencje oceny prawnej. Dotyczą one sposobu działania w toku ponownego rozpoznania sprawy i mają na celu uniknięcie błędów już popełnionych oraz wskazanie kierunku, w którym powinno zmierzać przyszłe postępowanie dla uniknięcia wadliwości w postaci np. braków w materiale dowodowym lub innych uchybień procesowych”.

Opinia publiczna porusza się we mgle

Tkwi tu pewien problem dla zrozumienia tego, co musi obecnie zrobić SKW. Nie znamy decyzji sądu, ponieważ postępowanie toczy się w trybie niejawnym. Sąd mógł dosłownie zmiażdżyć działanie Donalda Tuska i szefa SKW w ten sposób, że w praktyce – choć oczywiście nie może to być tak wprost nazwane w wyroku – sprawa jest z góry skazana na zakończenie po myśli Sławomira Cenckiewicza. Jednak kontrwywiad ma nadal narzędzia rozgrywania takiej sprawy. Kontrolne postępowania sprawdzające teoretycznie powinno się zakończyć w 6 miesięcy, ale „w szczególnie uzasadnionych przypadkach” można je przedłużać o kolejne pół roku.

Karta od prok. Maksjana

Jak już pisaliśmy w poprzednich publikacjach na ten temat, SKW ma jednak jeszcze jednego asa w rękawie, mianowicie akt oskarżenia przeciwko Sławomirowi Cenckiewiczowi za udział w ujawnieniu przez niego planów obrony Polski na linii Wisły. Akt ten, skierowany do sądu przez prokuratora Marcina Maksjana, budzi skrajne kontrowersje, tym niemniej może stanowić rodzaj „podkładki” pod kolejne kontrolne postępowanie sprawdzające.

Odnośnie kwestii postawienia Sławomirowi Cenckiewiczowi zarzutów karnych, wskazać należy, że niniejsza kwestia nie była przedmiotem analiz SKW, albowiem fakt ten miał miejsce już po wydaniu przez Szefa SKW decyzji o cofnięciu wymienionemu poświadczeń bezpieczeństwa. W tej sytuacji nie istniała więc przesłanka wszczęcia kontrolnego postępowania sprawdzającego, ponieważ zgodnie z art. 33 ust. 1 cyt. ustawy postępowanie takie wszczyna się wobec osoby legitymującej się ważnym poświadczeniem bezpieczeństwa

– wskazała SKW w odpowiedzi na nasze pytania w tym wątku.

Karkołomne wypowiedzi rzecznika Dobrzyńskiego

Informacja ta stawia w fatalnym świetle komunikację rzecznika prasowego ministra koordynatora służb specjalnych Jacka Dobrzyńskiego, który w przesądzającym tonie wypowiadał się na temat skutków aktu oskarżenia wobec Sławomira Cenckiewicza.

– Nie ma najmniejszych wątpliwości, że przedstawienie osobie sprawdzanej zarzutów prokuratorskich powoduje uzasadnione ryzyko podatności na szantaż lub wywieranie presji. Dlatego też sam fakt postawienia zarzutów, a tym bardziej skierowanie aktu oskarżenia do sądu sprawiają, że posiadanie poświadczenia bezpieczeństwa jest niezgodne z przepisami ustawy o ochronie informacji niejawnych – pisał Dobrzyński, w dalszej części wypowiedzi wprost nawiązując już do osoby Szefa BBN.

Na jakiej podstawie wypowiadał się w ten sposób rzecznik, skoro SKW nie analizowała skutków postępowania karnego prok. Maksjana przeciwko prof. Cenckiewiczowi? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że napisane przez Jacka Dobrzyńskiego słowa są fałszywe, bowiem ustawa o ochronie informacji niejawnych przewiduje bezwarunkowe cofnięcie dostępu do informacji niejawnych tylko w przypadku prawomocnego skazania. A przecież nie rozpoczął się nawet na dobre przewód sądowy ws. Cenckiewicza w pierwszej instancji.

Kreowana rzeczywistość

Na całe ramy procesowe tej sprawy nałożyć trzeba jeszcze kwestie związane z rzeczywistością. Innymi słowy to, czy faktycznie Sławomir Cenckiewicz stwarza jakiekolwiek zagrożenie, związane z dostępem przez niego do informacji niejawnych? Trudno nie odnieść wrażenia, że ośrodek rządowy nie przestawił na to jakichkolwiek przekonujących dowodów.

Sprawa rzekomego zatajenia przez Cenckiewicza faktu stosowania leków została doszczętnie skrytykowana nawet w części prorządowych mediów. Budziła po prostu niesmak, tym bardziej, że – wszystko na to wskazuje – opierała się na zmanipulowanym przecieku z ankiety bezpieczeństwa.

Do sprawy kreowania „zarzutów” w postępowaniach kontrolnych odniósł się na platformie X były Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, a w przeszłości wieloletni funkcjonariusz ABW Andrzej Stróżny.

Tworzenie „zarzutów” na potrzeby bieżącej walki politycznej, poprzez wyszukiwanie drobnych nieścisłości w ankietach i budowanie narracji o „nieprawdzie”, nie jest żadną kontrolą. To jest manipulacja polegająca na wykorzystywaniu służb do brudnej gry politycznej. I nosi znamiona działań wątpliwych prawnie, które w przyszłości mogą być oceniane jako przekroczenie uprawnień

– napisał.

Przyszłość, o której pisze Stróżny jest jednak, jak na razie, nieodgadniona. Tu i teraz ośrodek prezydencki będzie musiał się mierzyć z próbami storpedowania działania bardzo ważnego z punktu widzenia narzędzi prezydenckich Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Przeczytaj więcej

PiS wyłoniło kandydata na prezydenta Krakowa. Michał Drewnicki obiecuje rewolucję w SCT
PiS wyłoniło kandydata na prezydenta Krakowa. Michał Drewnicki obiecuje rewolucję w SCT
Wojna w PO ułatwi grę prawicy? PiS stawia na Drewnickiego: „Zjednoczy całe środowisko”
Wojna w PO ułatwi grę prawicy? PiS stawia na Drewnickiego: „Zjednoczy całe środowisko”
Gen. Samol: Polska wciąż nie ma skutecznej obrony przed dronami
Gen. Samol: Polska wciąż nie ma skutecznej obrony przed dronami