Teraz na antenie:
Radio Wnet
Społeczeństwo

Młodzi nie odkładają dzieci tylko przez pieniądze. „Głęboka zmiana pokoleniowa”

– To nie jest tak, że młodzi ludzie nagle budzą się jako 25-latki i stwierdzają: będę mieć dzieci albo nie będę mieć dzieci – mówi prof. Paula Pustułka. Jej zdaniem kryzys demograficzny wynika nie tylko z warunków ekonomicznych, ale przede wszystkim z głębokiej zmiany społecznej i pokoleniowej.
Młodzi nie odkładają dzieci tylko przez pieniądze. „Głęboka zmiana pokoleniowa”

Rodzina, fot. www.pexels.com/Vidal Balielo Jr.

Dzieci. Nie tylko mieszkania i 800 plus

Prof. Paula Pustułka przekonuje, że dzisiejszej zaniżonej dzietności nie da się wyjaśnić wyłącznie mieszkaniami, kosztami życia czy polityką państwa. W jej ocenie dużo głębszy jest proces społeczny, który przez lata kształtował postawy młodych ludzi wobec dorosłości, rodziny i rodzicielstwa.

Możemy oczywiście opowiadać o warunkach strukturalnych, tutaj polityki, tutaj mieszkanie, tutaj 800 plus i te dofinansowania, natomiast w takim ujęciu społecznym to nie jest tak, że tego kija tej zaniżonej dzietności już nie zawrócimy dlatego, że te pokolenia młode, które dzisiaj wchodzą w dorosłość, wychowaliśmy w określony sposób – mówi prof. Paula Pustułka.

Jak podkreśla, decyzja o dzieciach nie pojawia się nagle w jednym momencie życia, ale wyrasta z całego procesu socjalizacji.

– My kształtujemy w procesie wychowania, socjalizacji, gdzie mamy i rodziców, i rówieśników, i szkoły, i media, zwłaszcza te nowe media cyfrowe i społecznościowe. I te wszystkie składniki życia społecznego właściwie dzisiaj działają raczej przeciwko decyzji o posiadaniu dzieci – mówi.

Dzieci zniknęły z codziennego świata młodych

Pustułka zwraca uwagę, że dzisiejsze młode pokolenia dorastają już w zupełnie innym otoczeniu niż wcześniejsze. Dawniej dzieci, rodzina i wielopokoleniowość były znacznie bardziej obecne w życiu codziennym, kulturze i przekazach społecznych.

Służba zdrowia w zapaści. Miziołek: dziś kolejki, jutro katastrofa… może dociągną do wyborów
Służba zdrowia w zapaści. Miziołek: dziś kolejki, jutro katastrofa… może dociągną do wyborów

– Ten system jakoś sobie dotrwa spokojnie do wyborów, po czym będzie po prostu katastrofa – mówi Joanna Miziołek. Dzienn…

– W porównaniu do poprzednich pokoleń, gdzie właściwie dużo się wokół tych dzieci kręciło, te dzieci były w domu, w rodzinie, młodzi ludzie dorastali w towarzystwie kolejnych pokoleń i poprzednich pokoleń, te rodziny były duże. Ten taki model rodziny był bardzo mocno widoczny we wszystkich przekazach medialnych, literaturowych, kulturowych. Dzisiaj tego już nie ma – mówi.

W jej ocenie właśnie stąd bierze się rosnąca ambiwalencja wobec posiadania dzieci.

– Trochę to, że mamy takie, a nie inne postawy bardzo ambiwalentne wobec posiadania dzieci, wynika właśnie z tych przemian społecznych i pokoleniowych – podkreśla.

Dorosłość przestała być atrakcyjna

Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy jest diagnoza dotycząca samej dorosłości. Pustułka wskazuje, że dawniej wejście w dorosłe życie kojarzyło się z awansem, wolnością i przywilejami. Dziś ten obraz bardzo się zmienił.

– Jak kiedyś pytaliśmy ludzi, czy chcesz być dorosły, no to wszyscy właściwie mówili tak, bo ta dorosłość wiązała się z bardzo dużymi przywilejami, z korzyściami. Wychodzę z domu, nie muszę pytać o której, gdzie, do kogo. Mieszkam sam, sama, organizuję sobie świat – mówi.

Jej zdaniem dziś ten dawny magnes dorosłości osłabł, bo młodzi już wcześniej mają dużo wolności i autonomii.

– Dzisiaj skończyła się ta era kontroli społecznej. To znaczy wyjście z domu właściwie dzisiaj niewiele zmienia, bo przed wyjściem z domu to młode pokolenie też ma bardzo dużo wolności, sprawczości, takiej samoświadomości, samostanowienia – mówi prof. Pustułka.

W efekcie dorosłość nie jawi się już jako obietnica czegoś lepszego, tylko jako ciężar.

– Dzisiaj dorosłość raczej w naszym dyskursie, też społecznym i publicznym, wiąże się raczej z czymś takim nudnym, negatywnym – mówi.

Macierzyństwo jako koszt i regres

Szczególnie wyraźnie ta zmiana widać – zdaniem badaczki – w spojrzeniu młodych kobiet na macierzyństwo. Pustułka podkreśla, że współczesne kobiety są wychowywane w bardzo silnym przekazie indywidualizmu, rozwoju i nieustannego progresu.

– Młode kobiety dzisiaj w Polsce są wychowywane w tej takiej bardzo silnej ideologii indywidualizmu. Grasz na siebie, masz się rozwijać. Jeśli nie zmieniasz co chwilę pracy na lepszą, no to stoisz w miejscu. Brak progresu dzisiaj jest regresem – mówi.

Na tym tle macierzyństwo przestaje być widziane jako naturalny krok, a zaczyna być odbierane jako kosztowna zmiana, która zatrzymuje indywidualną ścieżkę życia.

– Młode kobiety patrzą na tę opcję macierzyństwa i myślą sobie: ojej, no tak, no to będzie regres – mówi prof. Paula Pustułka.

Równocześnie dodaje, że samo macierzyństwo jest dziś lepiej rozpoznane jako realna, ciężka praca, a nie tylko piękny, uproszczony obraz.

– Dzisiaj młode kobiety mają dużo wyższe kompetencje odróżniania rzeczywistości cyfrowej, medialnej, takiego cukierkowego, lukierkowego macierzyństwa od tego, że rzeczywiście macierzyństwo jest po prostu bardzo ciężką pracą. To jest pracą zarówno fizyczną, gdzie trzeba wszystko właściwie poświęcić, ale też taką pracą biograficzno-tożsamościową, bo na czas tego początkowego, zintensyfikowanego okresu macierzyństwa odsuwamy na dalszy plan wszystkie nasze indywidualne potrzeby. Praca, kariera, czas wolny – mówi.

To nie jest tylko kryzys liczb

Wypowiedzi Pustułki układają się w znacznie szerszą diagnozę niż proste stwierdzenie, że młodzi nie mają pieniędzy albo mieszkań. W jej ujęciu problem demograficzny jest skutkiem wieloletniej zmiany społecznej: innego wychowania, innego modelu dorastania, innego rozumienia wolności i innego miejsca rodziny w wyobraźni młodego pokolenia.

Dlatego jej spojrzenie na demografię jest bardziej pokoleniowe niż czysto ekonomiczne. Kryzys dzietności nie zaczyna się bowiem w momencie decyzji o pierwszym dziecku, ale dużo wcześniej – w całym sposobie, w jaki społeczeństwo wychowuje młodych do dorosłości.

Przeczytaj więcej

Dom Kombatanta może zniknąć z mapy Paryża. Trwa walka o historyczną siedzibę
Dom Kombatanta może zniknąć z mapy Paryża. Trwa walka o historyczną siedzibę
Prof. Cieszyńska-Rożek: uzależnienie dzieci od smartfonów stworzyli dorośli
Prof. Cieszyńska-Rożek: uzależnienie dzieci od smartfonów stworzyli dorośli
Pogoda na długi czerwcowy weekend 2026. IMGW ostrzega przed burzami na Boże Ciało
Pogoda na długi czerwcowy weekend 2026. IMGW ostrzega przed burzami na Boże Ciało