Śledztwo w sprawie ZondaCrypto i pytania o sprawność państwa
Sprawa ZondaCrypto, w której poszkodowanych może być nawet około 30 tysięcy osób, a straty sięgają setek milionów złotych, staje się nie tylko jednym z największych wątków rynku kryptowalut w Polsce, ale też testem dla państwowych instytucji. Coraz więcej uwagi skupia się nie na samym modelu działania giełdy, ale na tym, jak w praktyce działała prokuratura i służby odpowiedzialne za zabezpieczenie materiału dowodowego.
W przestrzeni publicznej pojawiają się informacje o możliwych opóźnieniach w działaniach operacyjnych, rotacjach kadrowych i braku płynnej koordynacji między jednostkami zajmującymi się przestępczością gospodarczą i cyberprzestępczością.

Dr Artur Bartoszewicz, gość Radia Wnet, ocenił, że kryzys wokół Zondacrypto jest skutkiem wieloletnich zaniedbań państwa…
CBZC i prokuratura: oczekiwanie na decyzje
Według relacji medialnych, w tym materiału Szymona Jadczaka publikowanego w Wirtualnej Polsce, policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości mieli oczekiwać na formalne decyzje prokuratury dotyczące przeszukań i zabezpieczenia dowodów w biurach ZondaCrypto.
W opisie sytuacji pojawia się obraz instytucji, w której kolejne decyzje miały być odwlekane, a dostęp do dokumentów i zgód procesowych nie był natychmiastowy. Funkcjonariusze mieli działać w warunkach niepewności co do dalszych kroków proceduralnych, co – według relacji – wpływało na tempo czynności.






