Wykluczenie Nawrockiego
Wizyta Emmanuela Macrona w Gdańsku i brak spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim stały się pretekstem do pytań nie tylko o protokół, ale także o sposób uprawiania polityki zagranicznej przez obóz rządzący. Zdaniem dr. Łukasza Jasiny wydarzenie miało przede wszystkim wzmocnić pozycję Donalda Tuska i pokazać go jako polityka liczącego się na arenie międzynarodowej.
Donald Tusk potrzebował sukcesu na skalę międzynarodową. Potrzebował wsparcia, pokazania, że jest ważny. Dwa lata temu premier bardzo dużo zainwestował w traktat z Nancy, zaakceptował go, przeprowadził i Emmanuel Macron mu się teraz oddzięczył – mówi dr Łukasz Jasina.
Jak ocenia, dla Francuzów samo spotkanie nie miało wielkiego ciężaru strategicznego. W jego opinii Pałac Elizejski nie musiał dziś szczególnie inwestować w relację z Karolem Nawrockim, skoro Emmanuel Macron kończy swoją prezydenturę już za rok.
– Zorganizowano to spotkanie, które dla Francuzów nie miało wielkiego znaczenia. Nie jest wielkim problemem w relacjach z Polską, bo za rok już Emmanuela Macrona nie będzie, więc nie musi aż tak bardzo inwestować w wieloletnią znajomość z Karolem Nawrockim. Mógł to zrobić, zrobił to dla Donalda Tuska – mówi Jasina.





