Teraz na antenie:
Radio Wnet
Wiadomości

Spotkanie z Macronem w Gdańsku. Jasina: Tusk chciał pokazać, że jest ważny

– Donald Tusk potrzebował sukcesu na skalę międzynarodową. Potrzebował wsparcia, pokazania, że jest ważny – mówi dr Łukasz Jasina. Jego zdaniem spotkanie z Emmanuelem Macronem w Gdańsku miało przede wszystkim znaczenie wizerunkowe dla premiera.
Spotkanie z Macronem w Gdańsku. Jasina: Tusk chciał pokazać, że jest ważny

Donald Tusk i Emmanuel Macron, fot. x.com/@donaldtusk

Wykluczenie Nawrockiego

Wizyta Emmanuela Macrona w Gdańsku i brak spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim stały się pretekstem do pytań nie tylko o protokół, ale także o sposób uprawiania polityki zagranicznej przez obóz rządzący. Zdaniem dr. Łukasza Jasiny wydarzenie miało przede wszystkim wzmocnić pozycję Donalda Tuska i pokazać go jako polityka liczącego się na arenie międzynarodowej.

Donald Tusk potrzebował sukcesu na skalę międzynarodową. Potrzebował wsparcia, pokazania, że jest ważny. Dwa lata temu premier bardzo dużo zainwestował w traktat z Nancy, zaakceptował go, przeprowadził i Emmanuel Macron mu się teraz oddzięczył – mówi dr Łukasz Jasina.

Jak ocenia, dla Francuzów samo spotkanie nie miało wielkiego ciężaru strategicznego. W jego opinii Pałac Elizejski nie musiał dziś szczególnie inwestować w relację z Karolem Nawrockim, skoro Emmanuel Macron kończy swoją prezydenturę już za rok.

– Zorganizowano to spotkanie, które dla Francuzów nie miało wielkiego znaczenia. Nie jest wielkim problemem w relacjach z Polską, bo za rok już Emmanuela Macrona nie będzie, więc nie musi aż tak bardzo inwestować w wieloletnią znajomość z Karolem Nawrockim. Mógł to zrobić, zrobił to dla Donalda Tuska – mówi Jasina.

Gdańsk i polityka prestiżu

Jasina nie neguje, że poruszano tam realne sprawy, w tym kwestie energetyczne i temat Ukrainy, ale zarazem podkreśla, że polityczny ciężar tego wydarzenia został w Polsce wyraźnie podporządkowany krajowemu przekazowi.

– Donald Tusk jest zadowolony, wszyscy porobili sobie bardzo ładne zdjęcia. Było dużo fajnych fotek, zwłaszcza w mediach rządowych i już – mówi dr Łukasz Jasina.

Według niego właśnie ten wizerunkowy wymiar był dla premiera szczególnie ważny, bo Donald Tusk nie ma dziś wielu sukcesów, które mógłby pokazywać opinii publicznej.

– Donald Tusk nie ma ostatnio zbyt wielu sukcesów, więc próbuje się budować znowu na polityce zagranicznej. Stąd podróż do Azji, obiektywnie ważna, ale jednak mająca znaczenie głównie prestiżowe, i to spotkanie z prezydentem Macronem – mówi Jasina.

Nie było złamania protokołu

Były rzecznik MSZ zaznacza jednak, że cała sytuacja nie oznaczała formalnego złamania zasad dyplomatycznych. W jego ocenie przypadek Macrona jest szczególny, bo prezydent Francji ma w swoim systemie politycznym pozycję znacznie silniejszą niż głowa państwa w wielu innych krajach europejskich.

– Rzeczywiście nie było to złamanie protokołu. Otóż prezydent Francji i kanclerz Niemiec, to poza tym, że to są bardzo znaczący politycy, to oni sobie mogą tak trochę działać poza protokołem – mówi dr Łukasz Jasina.

Dodaje, że Emmanuel Macron był już wcześniej podejmowany przez polskiego premiera, a sama formuła spotkania nie łamała żadnego oczywistego zwyczaju dyplomatycznego. Jego zdaniem problem polegał jednak na czym innym – na wykorzystaniu tej możliwości do doraźnej gry politycznej.

– To był pretekst, który po prostu Francuzi na prośbę Donalda Tuska wykorzystali, bo nie było formalnego zwyczaju, żeby prezydenta to angażować – mówi.

Nawrocki mógł spotkać się z Macronem

Jasina zwraca uwagę, że przy odpowiedniej organizacji można było tak ułożyć wizytę, by Karol Nawrocki choć na chwilę spotkał się z prezydentem Francji. Tym bardziej, że wydarzenie odbywało się w Gdańsku, mieście szczególnie związanym z nowym prezydentem.

– Było bardzo wobec pana prezydenta niegrzeczne podwójnie, bo myślę, że bez większego problemu dałoby się tak grafik pana prezydenta ustawić, że spotkałby się przez chwilę w Gdańsku, mieście, w którym mieszka jego mama i on sam z niego pochodzi, z prezydentem Francji – mówi dr Łukasz Jasina.

W jego ocenie nie chodziło więc o techniczną niemożność, ale o polityczną decyzję, która miała podkreślić rolę premiera jako głównego gospodarza tego wydarzenia.

Trójkąt Weimarski i codzienna polityka

Pytany o zapowiedzi dotyczące wzmocnienia Trójkąta Weimarskiego, Jasina przyznaje, że każde spotkanie z przywódcą Francji ma znaczenie, bo chodzi o jedno z najważniejszych państw Europy. Zastrzega jednak, że same szczyty mają często bardziej znaczenie symboliczne niż praktyczne.

– Każde spotkanie z prezydentem Francji, bardzo ważnego kraju, jednego z pięciu członków Rady Bezpieczeństwa, państwa, które ma broń nuklearną, jest ważne. I jest to bardzo ważna relacja dla polskiego premiera, tylko rzeczywiście nie powinno się tego w taki sposób robić – mówi dr Łukasz Jasina.

– Szczyty mają głównie znaczenie pompatyczne, takie prestiżowe – dodaje.

To właśnie dlatego, jego zdaniem, spotkanie w Gdańsku należy czytać bardziej jako element budowania politycznego obrazu Donalda Tuska niż jako wydarzenie, które samo w sobie otwiera nowy etap w relacjach polsko-francuskich.

Problem głębszy niż jedna wizyta

W tle tej oceny pojawia się jeszcze szersza diagnoza ustrojowa. Jasina wskazuje, że podobne napięcia wracają, bo w Polsce od lat istnieje niejasny i konfliktogenny podział kompetencji we władzy wykonawczej.

– To jest tylko kolejny dowód na to, że musimy się w końcu wyzbyć tego chorego podziału we władzy wykonawczej – mówi dr Łukasz Jasina.

W jego ocenie przypadek wizyty Macrona w Gdańsku pokazuje więc jednocześnie dwie rzeczy: po pierwsze, że polityka zagraniczna może być wykorzystywana do budowania krajowego sukcesu wizerunkowego, a po drugie – że polski model współistnienia premiera i prezydenta nadal rodzi napięcia, które łatwo wykorzystać politycznie. W tej konkretnej sytuacji, jak przekonuje Jasina, bardziej niż o przełom w relacjach z Francją chodziło o pokazanie, kto dziś rozdaje karty po stronie rządu.

Przeczytaj więcej

Drony nad Petersburgiem. Szeremetiew: Rosjanie dostają sygnał, że wojna dotarła także do nich
Drony nad Petersburgiem. Szeremetiew: Rosjanie dostają sygnał, że wojna dotarła także do nich
Nowe napięcia na linii Warszawa–Kijów. Ekspert: Ukraina wybiera strategię przemilczenia
Nowe napięcia na linii Warszawa–Kijów. Ekspert: Ukraina wybiera strategię przemilczenia
Niemcy między deklaracjami a rzeczywistością. Koniec mitu o stabilnym partnerze
Niemcy między deklaracjami a rzeczywistością. Koniec mitu o stabilnym partnerze