Radew wygrywa wybory z ogromną przewagą
Niedzielne wybory w Bułgarii przyniosły polityczne trzęsienie ziemi. Z danych przytaczanych przez Reutersa, opartych na oficjalnych częściowych wynikach po przeliczeniu 91,68 proc. głosów, wynika, że koalicja Progressive Bulgaria kierowana przez byłego prezydenta Rumena Radewa uzyskała 44,7 proc. poparcia. To wynik znacznie lepszy od wcześniejszych sondaży exit poll i jeden z najmocniejszych rezultatów pojedynczego ugrupowania w Bułgarii od wielu lat.
Rywale daleko w tyle
Za zwycięską koalicją uplasowały się dwa główne bloki rywali. Reuters podaje, że GERB byłego premiera Bojka Borisowa uzyskał około 13,4 proc., a koalicja We Continue the Change – Democratic Bulgaria (PP-DB) około 13,2 proc.. Jeszcze wieczorem po zamknięciu lokali exit poll wskazywały podobny układ sił, choć dawały Radewowi niższy wynik niż oficjalne częściowe dane z poniedziałku.
Ósme wybory w pięć lat
Skala zwycięstwa Radewa jest tym istotniejsza, że Bułgaria od dłuższego czasu tkwi w politycznym kryzysie. Były to już ósme wybory parlamentarne w ciągu pięciu lat, co dobrze pokazuje skalę niestabilności w tym kraju. Associated Press zwraca uwagę, że głosowanie miało być próbą wyjścia z wieloletniego impasu, a wyborcy kolejny raz szli do urn w atmosferze zmęczenia przeciągającym się kryzysem politycznym.
Sukces zbudowany na frustracji wyborców
Radew wykorzystał nastroje społeczne: znużenie tradycyjnymi partiami, oskarżeniami o korupcję i chaosem kolejnych krótkotrwałych układów rządowych. Reuters podkreśla, że były prezydent wszedł do kampanii po fali protestów, które doprowadziły wcześniej do upadku rządu, a jego przekaz trafił do wyborców szukających wyraźnej zmiany. W tle pozostają też rosnące koszty życia i problemy demograficzne, które były jednymi z głównych tematów kampanii.





