Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Karnkowski: Platforma może być blisko przesilenia. „Kończy się cisza przed burzą”

Nie każda afera od razu przewraca sondaże, ale część z nich zostaje w głowach wyborców na długo – mówi Krzysztof Karnkowski. Publicysta „Tygodnika Solidarność” wskazuje, że szczególnie groźne dla władzy są sprawy, z którymi obywatele łatwo mogą się utożsamić.
Karnkowski: Platforma może być blisko przesilenia. „Kończy się cisza przed burzą”

Donald Tusk na spotkaniu z dziennikarzami, fot. YouTube.com/Kancelaria Premiera

Szekspir pod gwiazdami

Nastroje wokół Platformy

Krzysztof Karnkowski ocenia, że Platforma Obywatelska może zbliżać się do momentu politycznego przesilenia. Jak zaznacza, nie przesądza jeszcze, że taki zwrot już nastąpił, ale widzi wyraźne symptomy narastającego problemu.

– Wydaje mi się, chociaż oczywiście liczę się z tym, że może być to też myślenie życzeniowe z mojej strony, że możemy być blisko tego momentu w związku z nagromadzeniem pewnych problemów wizerunkowych Platformy przy braku realnej poprawy warunków życia, a wręcz ich pogorszeniu – mówi Krzysztof Karnkowski.

Jakub Pilarek: Przepisy regulujące działanie TK są bublem prawnym
Jakub Pilarek: Przepisy regulujące działanie TK są bublem prawnym

W „Prawodajni” prowadzonej tym razem przez redaktora naczelnego Radia Wnet Krzysztofa Skowrońskiego Jakub Pilarek mówi o…

W jego ocenie istotne jest nie tylko samo zmęczenie kolejnymi kryzysami wizerunkowymi, ale także coraz większy rozdźwięk między opowieścią władzy a doświadczeniem zwykłych obywateli. Karnkowski zwraca uwagę, że polityczny przekaz o sile państwa czy o pozycji gospodarczej Polski zaczyna zderzać się z codziennością, w której coraz częściej słychać o braku pieniędzy na podstawowe obszary funkcjonowania państwa.

„20. gospodarka świata” kontra codzienność

Publicysta podkreśla, że rząd Donalda Tuska nie buduje przekazu w taki sposób, w jaki robił to Viktor Orbán, odwołując się do silnych emocji narodowych czy imperialnych. Mimo to dostrzega pewne podobieństwo – także w Polsce oficjalna narracja zaczyna rozchodzić się z realiami społecznymi.

Szekspir pod gwiazdami

Mamy narrację, że jesteśmy dwudziestą gospodarką świata i mam wrażenie, że akurat użycie tej formuły w propagandzie trochę się zacznie obracać przeciwko rządowi Tuska, dlatego że przy właściwie każdym doniesieniu o jakichś problemach, o tym, że nie ma pieniędzy chociażby i przede wszystkim na służbę zdrowia, ale nie tylko na to, również problemy nauki, to wtedy każdy ma ochotę napisać, że jest to 20. gospodarka świata i wiele osób właśnie z tej formuły korzysta, żeby rząd po prostu wyśmiać – podkreśla.

Karnkowski przypomina, że podobny mechanizm widział już wcześniej. Jego zdaniem jednym z objawów nadchodzącego kryzysu poprzedniego rządu Donalda Tuska było to, że pod niemal każdą publikacją w mediach społecznościowych wracał jeden, stale powtarzany zarzut.

Nowa strategia KO i problem koalicjantów. Komentarz Jacka Prusinowskiego
Nowa strategia KO i problem koalicjantów. Komentarz Jacka Prusinowskiego

Nowa strategia Donalda Tuska i problemy koalicjantów. Do tego polityczne afery w tle. Polska polityka wchodzi w gorący e…

– Pamiętam, że jednym z takich symptomów tego, że zbliża się upadek poprzedniej ekipy Donalda Tuska w roku 2014–2015, było to, że właściwie przy każdej ich publikacji w mediach społecznościowych ludzie pisali: kwota wolna, bo wtedy było takie hasło główne, które nie zostało dotrzymane. Dzisiaj ludzie zaczną pisać właśnie „20. gospodarka świata”, wtedy kiedy kolejny raz widać, że rząd nie ma na nic pieniędzy – zaznacza.

Kiedy afera zaczyna naprawdę działać

Zdaniem Karnkowskiego pojedyncze skandale nie muszą natychmiast odwracać trendów sondażowych. Dużo częściej działają powoli, odkładając się w zbiorowej pamięci. Publicysta przywołuje tu doświadczenie afery taśmowej z 2014 roku.

Szekspir pod gwiazdami

– Ten proces mniej więcej w ten właśnie sposób przebiega. Mamy już takie doświadczenie praktyczne w postaci afery taśmowej roku 2014. Wtedy również bardzo wiele doniesień na temat Platformy powodowało, że osoby, które czekały na jej upadek, co chwila ogłaszały, że to już jest ten moment, że właśnie w tej chwili widzimy jakiś koniec, że od tej pory sondaże się odwrócą, a sondaże się nie odwracały – mówi.

Jak dodaje, przełom następuje dopiero wtedy, gdy pojawia się sprawa, którą ludzie potrafią odnieść do własnego życia. Nie chodzi nawet o skalę finansową czy spektakularność zarzutów, ale o ich psychologiczną bliskość.

– Później przyszły nagrania, przyszły tak zwane ośmiorniczki, które same w sobie nie były aż tak wielką aferą, natomiast coś w ludziach pękło. Prawdopodobnie moim zdaniem polegało to na tym, że właśnie tamta afera taśmowa tak bardzo Platformie zaszkodziła, dlatego że pojawiły się w niej relatywnie niewielkie kwoty, ale te kwoty były dużo bardziej wyobrażalne dla ludzi niż jakieś doniesienia o miliardowych czy milionowych kwotach. Wtedy pojawiły się kwoty, które były wyobrażalne, ponieważ były to kwoty, które mieściły się w takim codziennym ludzkim życiu zwykłych obywateli – ocenia.

Służba zdrowia jako punkt zwrotny

Właśnie dlatego – jak uważa Karnkowski – szczególnie niebezpieczne dla Platformy mogą okazać się sprawy związane ze służbą zdrowia. Jego zdaniem to właśnie one są najbliższe doświadczeniu zwykłych ludzi, którzy sami mierzą się z kolejkami, opóźnionymi badaniami i ograniczonym dostępem do pomocy.

Szekspir pod gwiazdami

– Nie jestem pewien, czy właśnie sprawa Tomasza Lenca, która nie jest tak mocno na razie nagłaśniana przez część mediów, nie mogłaby być takim punktem zwrotnym, dlatego że sprawa kłodzka jest tak obrzydliwa, że po prostu może się nie mieścić w głowie, może być odsuwana od ludzi przez to. Natomiast ta sprawa Tomasza Lenca jest taką sprawą właśnie, z którą każdy może trafić na pogotowie i się z czymś takim zetknąć. To jest myślę największy pod kątem psychologii społecznej problem – mówi.

W jego ocenie właśnie tu kryje się istota zagrożenia dla obozu władzy. Nie w najbardziej szokujących historiach, ale w tych, które wydają się możliwe do wyobrażenia przez każdego obywatela.

– To jest coś, co sobie łatwo wyobrazić, że człowiek zostaje pominięty przy kolejce do pomocy lekarskiej, ponieważ pojawia się ktoś o wyższej pozycji społecznej, z tej pozycji korzysta. Zwłaszcza że przecież te doniesienia czy o sprawie Lenca, czy o rodzinie pani poseł Szumilas, pojawiają się w momencie, kiedy my codziennie praktycznie słyszymy o tym, że coś się dzieje dramatycznego w służbie zdrowia. Kiedy my czekamy dłużej na badania, kiedy się zamyka porodówki czy oddziały szpitalne i równocześnie okazuje się, jak mówiło się, że władza się sama wyżywi, no to władza się sama wyleczy i wyleczy swoje dzieci – podkreśla.

Wybory mogą nie zacząć się od sondaży

W ocenie Karnkowskiego polityczne przesilenie nie musi być najpierw widoczne w badaniach opinii publicznej. Znacznie wcześniej ujawnia się ono w komentarzach, emocjach i reakcjach społecznych na kolejne kryzysy. To tam – jego zdaniem – pojawia się pierwszy sygnał, że kończy się okres ochronny dla władzy.

Szekspir pod gwiazdami

Publicysta nie przesądza jeszcze, że Platforma weszła już w fazę gwałtownego spadku, ale wyraźnie sugeruje, że wiele elementów zaczyna układać się w niebezpieczny dla niej schemat. Brak poprawy jakości życia, narastające problemy państwa i afery, które dają się przełożyć na codzienne doświadczenia obywateli, mogą razem stworzyć mieszankę dużo groźniejszą niż pojedynczy kryzys medialny. Właśnie dlatego – jak wynika z tej diagnozy – najważniejsze polityczne tąpnięcie może przyjść dopiero wtedy, gdy wyborcy uznają, że opowieść władzy całkowicie rozminęła się z ich własnym życiem.

Przeczytaj więcej

Prokurator Opitek: Projekt ustawy o biegłych sądowych to wizja gąszczu instytucjonalnego i proceduralnego
Prokurator Opitek: Projekt ustawy o biegłych sądowych to wizja gąszczu instytucjonalnego i proceduralnego
Kolejki do lekarzy i polityczna burza. Gursztyn: wyborcy KO zaczynają mieć kłopot
Kolejki do lekarzy i polityczna burza. Gursztyn: wyborcy KO zaczynają mieć kłopot
Referendum przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu? Michał Moskal: „Bardzo bym chciał, żeby się tak wydarzyło”
Referendum przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu? Michał Moskal: „Bardzo bym chciał, żeby się tak wydarzyło”