Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Potrzebujesz pilnego badania? Zapraszamy w 2028 roku. Dr Żochowski alarmuje: wracają kolejki!

Polska służba zdrowia wraca do scenariusza, który wielu pacjentów zna z najgorszych lat – długiego oczekiwania na podstawowe badania i coraz większej niepewności. Krzysztof Żochowski mówi wprost: szpitali po prostu nie stać na wykonywanie części świadczeń ponad limit.
Potrzebujesz pilnego badania? Zapraszamy w 2028 roku. Dr Żochowski alarmuje: wracają kolejki!

Operacja w szpitalu, fot. wikipedia.org/Edyhan

Szpitale powiatowe w coraz gorszej sytuacji

Krzysztof Żochowski ocenia, że sytuacja finansowa polskich szpitali, zwłaszcza powiatowych, jest dziś bardzo zła i stale się pogarsza. W jego opinii nie chodzi już o pojedyncze problemy organizacyjne, ale o systemowy kryzys, który uderza w placówki najbliższe pacjentom.

Sytuacja w polskich szpitalach, a zwłaszcza w tych, które są mnie najbliższe, czyli w szpitalach powiatowych, jest zła i z miesiąca na miesiąc się pogarsza – mówi dyrektor szpitala w Garwolinie.

Żochowski wskazuje, że jednym z głównych źródeł problemu były opóźnienia w płatnościach z ubiegłego roku. Część świadczeń została później rozliczona, ale długi narosły i dziś placówki muszą się z nimi mierzyć, mając jednocześnie mniej pieniędzy na bieżące funkcjonowanie.

Badania będą przesuwane

Najmocniej wybrzmiewa w rozmowie wątek ograniczeń w diagnostyce. Żochowski mówi wprost, że szpitale nie będą w stanie wykonywać wielu badań ponad nowe limity, jeśli NFZ chce płacić za nie tylko część kosztów i to dopiero po długim czasie.

„Szpitali po prostu na to nie stać i w związku z tym niestety te badania będą przesuwane” – podkreśla.

Chodzi o badania kluczowe dla wykrywania poważnych chorób, w tym nowotworów: gastroskopię, kolonoskopię, rezonans magnetyczny i tomografię komputerową. Według Żochowskiego efektem może być gwałtowne wydłużenie terminów.

Kowalski, który miał mieć badanie, nagle okaże się, że termin proponowany to jest 2027 albo 2028 rok – ostrzega.

Kolejki do specjalistów też mogą wystrzelić

Żochowski zwraca uwagę, że to może być dopiero początek problemów. Jego zdaniem z resortu zdrowia i NFZ płyną sygnały, że podobne ograniczenia mogą objąć również porady specjalistyczne.

„Kolejne rzeczy, o których słychać groźne pomruki ze strony Ministerstwa Zdrowia i NFZ, to jest wprowadzenie limitów na badania specjalistyczne” – mówi.

W praktyce oznaczałoby to jeszcze dłuższe oczekiwanie nie tylko na diagnostykę, ale także na pierwszą wizytę i dalsze leczenie. A to właśnie kolejki do specjalistów są od lat jednym z najczęściej wskazywanych przez pacjentów problemów publicznej ochrony zdrowia.

„Jeżeli tego typu zmiany zostaną również wprowadzone w poradniach specjalistycznych, to tam kolejki również drastycznie wzrosną” – dodaje.

Bez większych pieniędzy albo współpłacenia system nie wytrzyma

Żochowski nie zostawia złudzeń, że przy obecnym poziomie finansowania nie da się utrzymać sprawnego systemu. Jego zdaniem medycyna jest kosztowna z definicji – zarówno przez konieczność utrzymywania dobrze opłacanych specjalistów, jak i przez ceny leków, sprzętu i procedur.

„Medycyna jest kosztownym przejawem działalności ludzkiej” – mówi.

W jego ocenie dziś realnie istnieją tylko trzy drogi: większe dopłaty z budżetu państwa, wprowadzenie współpłacenia albo pogodzenie się z tym, że publiczna służba zdrowia pozostanie tylko formalnie publiczna, a w praktyce szybkie leczenie będzie dostępne głównie prywatnie.

„Albo trzeba zwiększyć sumę pieniędzy w dyspozycji NFZ-u, albo trzeba wprowadzić współpłacenie, albo pogodzić się z tym, że służba zdrowia publiczna będzie tylko formalna” – ocenia.

Dialog zniknął

Dyrektor szpitala w Garwolinie zwraca też uwagę na jeszcze jeden problem: brak rozmowy między państwem a środowiskiem zarządzającym szpitalami. Jak mówi, przez lata taki dialog – niezależnie od zmieniających się rządów – istniał, a dziś praktycznie zanikł.

„Od wielu miesięcy dialog, który wcześniej był prowadzony pomiędzy Ministerstwem Zdrowia, pomiędzy NFZ-em a środowiskiem dyrektorów szpitali, praktycznie zanikł” – podkreśla.

W jego ocenie bez rozmowy nie da się naprawić nawet części problemów, bo placówki są stawiane przed kolejnymi decyzjami oszczędnościowymi bez realnego wpływu na ich kształt.

„Kasta rządząca się wyleczy, lud poczeka”

Pod koniec rozmowy Żochowski odniósł się też do sprawy senatora KO i doniesień o korzystaniu z dokumentacji medycznej. Ujął to szerzej – jako przykład arogancji władzy, która jego zdaniem pojawia się niezależnie od politycznych barw.

„Lud niech czeka w kolejkach, a kasta rządząca się wyleczy” – mówi.

To najmocniejsze politycznie zdanie całej rozmowy, ale dobrze oddaje jej główny sens: kryzys ochrony zdrowia nie jest dziś dla dyrektorów szpitali abstrakcyjnym sporem o budżet, tylko realnym problemem pacjentów, którzy będą coraz dłużej czekać na diagnozę, leczenie i pomoc.

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”