Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Wybory na Węgrzech. Scenariusze dla Budapesztu jako instrukcja obsługi unijnej hegemonii

Nadchodzące wybory na Węgrzech są dla Brukseli i Berlina czymś więcej niż tylko krajowym głosowaniem. To test nowej polityki nacisku wobec państwa członkowskiego, które nie chce podporządkować się dominującej linii integracji europejskiej – pisze Aleksandra Fedorska.
Wybory na Węgrzech. Scenariusze dla Budapesztu jako instrukcja obsługi unijnej hegemonii

Viktor Orban na wyborczym wiecu, fot. x.com/@PM_ViktorOrban

Szekspir pod gwiazdami

Wybory na Węgrzech jako test unijnej „warunkowości”

Nadchodzące wybory na Węgrzech stały się dla Brukseli i Berlina poligonem doświadczalnym nowej, bezwzględnej polityki „warunkowości”. Unijne elity przestały już nawet udawać bezstronność, a publikowane raporty – m.in. przez Fundację Bertelsmanna – brzmią jak gotowy plan pacyfikacji niepokornego państwa członkowskiego.

Starcie między Viktorem Orbánem a wschodzącą gwiazdą opozycji, Péterem Magyarem z partii Tisza, jest dla unijnych decydentów nie tylko walką wyborczą, ale kwestią politycznego być albo nie być dla ich wizji zintegrowanej Europy. Jak wynika z raportu Bertelsmanna, Bruksela przygotowała dwa scenariusze, ale oba sprowadzają się do jednego: trzymania Węgier na bardzo krótkiej smyczy.

Scenariusz pierwszy: zwycięstwo Orbána i dalsza presja na Budapeszt

W przypadku zwycięstwa Orbána – zgodnie z raportem Fundacji Bertelsmanna – należy spodziewać się „Eurosclerozy 2.0” i dalszej radykalizacji Budapesztu. Propozycja Berlina jest brutalnie prosta: kontynuować blokadę 19 miliardów euro, używać procedury z art. 7 jako bata i traktować środki z programu SAFE jako lewar w negocjacjach.

Strategia ta zakłada maksymalną presję i wypchnięcie Orbána na margines decyzyjny, przy jednoczesnym zmuszaniu go do „konstruktywnego wstrzymywania się od głosu” – nawet za cenę politycznych upokorzeń w rodzaju słynnej „darmowej kawy” podczas szczytów, by nie blokował pomocy dla Ukrainy. To czysty makiawelizm, w którym fundusze unijne stają się narzędziem politycznego szantażu, mającego złamać kręgosłup suwerennej polityki Budapesztu.

Szekspir pod gwiazdami

Scenariusz drugi: Péter Magyar i Węgry pod kontrolą Brukseli

Jeszcze bardziej cynicznie wygląda scenariusz zwycięstwa opozycji. Z analizy Bertelsmanna wynika, że nawet jeśli Péter Magyar przejmie władzę, Węgry i tak zostaną uznane za „państwo Frankensteina” – pełne lojalistów poprzedniego reżimu i strukturalnych zaszłości.

Bruksela nie zamierza jednak dać nowemu rządowi kredytu zaufania. Pieniądze miałyby płynąć „kropelka po kropelce”, w zamian za natychmiastowe zrzeczenie się prawa weta i zgodę na przejście do głosowania większościowego. To pułapka: nowy rząd miałby zostać „wciągnięty do głównego nurtu” za cenę utraty suwerenności, pozostając jednocześnie pod nieustannym nadzorem unijnych kontrolerów.

Niezależnie od wyniku, Węgry mają pozostać na krótkiej smyczy

Niezależnie od tego, kto wygra wybory, Berlin i Bruksela już uszyły dla Węgier polityczny kaftan bezpieczeństwa. Przekaz jest jasny: w dzisiejszej Unii demokracja jest dobra tylko wtedy, gdy jej wynik zgadza się z instrukcją obsługi napisaną w Berlinie.

Autor: Aleksandra Fedorska

Szekspir pod gwiazdami

Przeczytaj więcej

Srokowski o ludobójstwie na Kresach: „To nie zaczęło się od Zbrodni Wołyńskiej”
Srokowski o ludobójstwie na Kresach: „To nie zaczęło się od Zbrodni Wołyńskiej”
Rosnące niezadowolenie i partyjna presja. Dlaczego Starmer stracił poparcie?
Rosnące niezadowolenie i partyjna presja. Dlaczego Starmer stracił poparcie?
Wołodymyr Zełenski stał się obciążeniem? Ekspert: „Czas rozmawiać z jego konkurentami”
Wołodymyr Zełenski stał się obciążeniem? Ekspert: „Czas rozmawiać z jego konkurentami”