Teraz na antenie:
Radio Wnet
Społeczeństwo

Książka wciąż wygrywa z innymi formami kultury. Młodzi znów czytają

Czytelnictwo w Polsce rośnie powoli, ale – jak zaznacza dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski – najważniejsze jest dziś to, że nie spada główny wskaźnik czytania. Na tle innych krajów to wciąż wynik daleki od ideału, ale są sygnały, które pozwalają patrzeć na sytuację z większym spokojem.
Książka wciąż wygrywa z innymi formami kultury. Młodzi znów czytają

Jeśli dziecko widzi dorosłego z książką, samo też będzie czytać, fot. Gemini

Czytelnictwo w Polsce nie spada

Makowski zwraca uwagę, że Polska nadal startuje z niskiego pułapu. Nie oznacza to jednak, że sytuacja jest beznadziejna. Przeciwnie – w jego ocenie już sam fakt, że nie powtarzamy spadków widocznych w innych państwach, ma znaczenie.

Lepiej, bo z niskiego pułapu startujemy. Wszystkie kraje się martwią, ponieważ im mocno spada, ale spada z wysokiego pułapu. A my oczywiście się cieszymy, że pewne wskaźniki rosną, ale przede wszystkim ten główny wskaźnik nie spada, tak jak w innych krajach spada

– mówi Tomasz Makowski.

Dyrektor Biblioteki Narodowej przypomina też, że intuicje dotyczące kultury często okazują się mylące. Tak było choćby w czasie pandemii. Wbrew powszechnemu przekonaniu nie przyniosła ona trwałego boomu na książki.

„W pierwszym roku pandemii ludzie zaczęli czytać więcej, a w drugim przestali w ogóle. Były spadki jakiejkolwiek aktywności, nie tylko czytania książek” – mówi Makowski.

Jak dodaje, jedynym wskaźnikiem, który wtedy wzrósł, było zmęczenie i chęć wcześniejszego pójścia spać. To – jego zdaniem – pokazuje, że zachowania kulturowe nie zawsze układają się zgodnie z prostą logiką.

Młodzież czyta najwięcej

Jednym z najjaśniejszych punktów w całym obrazie są dane dotyczące nastolatków. To właśnie grupa 15–18 lat wypada dziś najlepiej, a rynek książki wyraźnie to odczuwa.

„Mniej więcej połowa już regałów to są książki dla młodzieży, dlatego że bardzo dużo czytają, dużo kupują” – mówi dyrektor Biblioteki Narodowej.

Jego zdaniem obecna młodzież ma też większe możliwości finansowe niż dwa czy trzy pokolenia wcześniej, dlatego nie tylko czyta, ale również kupuje więcej książek. Ważne jest jednak coś jeszcze – młodzi rozmawiają o lekturach między sobą, a to wzmacnia cały proces.

Dlaczego książka wciąż wygrywa

Makowski podkreśla, że książka ma przewagę, której nie dają inne formy uczestnictwa w kulturze. Nie narzuca gotowego obrazu, tylko zostawia przestrzeń dla wyobraźni czytelnika.

Książka, zwłaszcza papierowa, ma tę przewagę nad innymi formami życia kulturalnego, że jest mało inwazyjna, nie narzuca swojego obrazu

– mówi Tomasz Makowski.

I dodaje:

„Każdy z nas, czytając tę samą książkę, co innego buduje w swojej głowie” – podkreśla.

W jego ocenie właśnie dlatego książka pozostaje idealnym narzędziem rozwoju kultury wewnętrznej. Nie działa jak gotowy komunikat, lecz uruchamia wyobraźnię, pamięć i osobiste doświadczenie czytelnika.

Rodzina ma kluczowe znaczenie

Makowski mówi wprost, że dzieci muszą widzieć dorosłych z książką, by później same utożsamiały czytanie z dorosłością.

Jeżeli widzimy w rodzinie choć jedną osobę dorosłą, to wtedy, kiedy sami dorośniemy, będziemy kojarzyć dorosłość z czytaniem

– mówi.

Jeżeli tego obrazu nie ma, dziecko zaczyna łączyć dorosłość z innymi atrybutami – samochodem, wyjazdem, pracą czy niezależnością – ale nie z książką. Właśnie dlatego, jak pokazują badania Biblioteki Narodowej, obecność choć jednej czytającej osoby dorosłej ma ogromne znaczenie dla przyszłych nawyków.

Makowski zwraca też uwagę na inny częsty błąd wychowawczy – traktowanie książki jako narzędzia kary.

„Nie można kojarzyć czytania z karą, bo to jest przyjemność” – mówi.

Biblioteki otwarte w soboty pomagają

Dyrektor Biblioteki Narodowej bardzo mocno akcentuje rolę bibliotek publicznych. Szczególnie ważne okazało się ich otwarcie w soboty. To właśnie ten krok – jego zdaniem – przyniósł wymierny efekt.

W ciągu czterech lat z 12 do 19 proc. wzrosło wykorzystanie bibliotek i to jest sukces otwarcia bibliotek publicznych w soboty

– mówi Tomasz Makowski.

Jak wyjaśnia, dzięki temu rodzice mogli przyjść z dziećmi do biblioteki w wolnym czasie. Co istotne, dzieci z domów, w których nikt dorosły nie czyta, mogły tam zobaczyć rodziców swoich kolegów i koleżanek z książką w ręku. Taki obraz bywa ważniejszy niż najbardziej ambitna kampania promocyjna.

Makowski podkreśla też, że czytanie, choć samo w sobie jest czynnością intymną, ma jednocześnie głęboki wymiar społeczny.

„Czyta się tam, gdzie się widzi innych czytających” – mówi.

W jego ocenie to właśnie dlatego w dużych miastach poziom czytelnictwa jest znacznie wyższy niż średnia krajowa – bo w metrze, tramwaju czy autobusie wciąż można po prostu zobaczyć innych ludzi z książką.

Czytanie nie może być karą

W rozmowie pobrzmiewa też wyraźne przekonanie, że książka nie powinna być traktowana jak szkolny obowiązek ani forma przymusu. Trzeba raczej pomóc każdemu znaleźć tę jedną lekturę, która naprawdę poruszy.

To jest nasza odpowiedzialność, żeby innych uczyć przyjemności czytania, żeby każdemu dać choć jedną książkę, która go zachwyci

– mówi Tomasz Makowski.

Sam, pytany o własne wybory, wskazuje przede wszystkim klasykę – zwłaszcza Prusa i „Lalkę”, do której warto wracać więcej niż raz.

„Lalka jest absolutnie idealną powieścią, którą należy kilka razy w życiu przeczytać” – mówi.

Przeczytaj więcej

Polska kultura i społeczność w Anglii tętni życiem! Mirosław Kraszewski o wielkiej wartości pasji w życiu człowieka
Polska kultura i społeczność w Anglii tętni życiem! Mirosław Kraszewski o wielkiej wartości pasji w życiu człowieka
Polska – Ukraina: solidarność, która musi mieć oczy odważnie otwarte. O fali przestępstw ze wschodu…
Polska – Ukraina: solidarność, która musi mieć oczy odważnie otwarte. O fali przestępstw ze wschodu…
Kto próbuje zrobić z Polaków naród ksenofobów? 1200 przypadków kontra 38 milionów Polaków.
Kto próbuje zrobić z Polaków naród ksenofobów? 1200 przypadków kontra 38 milionów Polaków.