Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Stowarzyszenie Morawieckiego i PiS. Fogiel: Lepiej dmuchać na zimne

Nowe stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego wywołało pytania o wewnętrzne napięcia w PiS. Radosław Fogiel zapewnia, że partia gra do jednej bramki, ale sam przyznaje, że trzeba było uprzedzać polityczne spekulacje.
Stowarzyszenie Morawieckiego i PiS. Fogiel: Lepiej dmuchać na zimne

Radosław Fogiel/ fot. Jakub Węgrzyn

Fogiel o PiS i Morawieckim: „Lepiej dmuchać na zimne”

Radosław Fogiel próbował tonować spekulacje wokół nowego stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, ale z jego wypowiedzi jasno wynika, że w Prawie i Sprawiedliwości temat wywołał polityczne napięcie. Sam fakt, że po spotkaniu byłego premiera z Jarosławem Kaczyńskim wydano oszczędny, ale jednoznaczny komunikat, pokazuje, że kierownictwo partii uznało sprawę za wymagającą szybkiego uporządkowania.

Nawet w zeszłym tygodniu rozmawiał pan premier Morawiecki z panem prezesem Kaczyńskim właśnie o szerokich możliwościach pozyskiwania wyborców i wszyscy pozostajemy razem, działamy wspólnie ku jednemu celowi, jakim jest zwycięstwo w przyszłorocznych wyborach

– mówił Fogiel.

Poseł PiS przekonywał, że za nową aktywnością Morawieckiego nie stoi żaden rozłam, lecz próba poszerzenia politycznego oddziaływania partii. Jednocześnie sam przyznał, że kierownictwo uznało za konieczne przecięcie medialnych interpretacji, zanim na dobre się rozpędzą.

– Mamy już pewne doświadczenie z pańską grupą zawodową (red. dziennikarzami). W związku z tym staramy się uprzedzać pewne rzeczy, żeby znowu nie wybuchły w mediach jakieś spekulacje. Lepiej po prostu dmuchać na zimne – powiedział Fogiel.

Stowarzyszenie Morawieckiego i PiS. Pytania

To właśnie wokół stowarzyszenia zakładanego przez Mateusza Morawieckiego skupiła się najważniejsza część rozmowy. Pytania nie dotyczyły wyłącznie samej inicjatywy, ale przede wszystkim tego, czy wiceprezes PiS nie buduje w praktyce własnego politycznego zaplecza.

Fogiel stanowczo odrzucał taką interpretację. Podkreślał, że wszystkie działania w partii mają służyć jednemu celowi, czyli zwycięstwu w przyszłorocznych wyborach, a aktywność różnych polityków powinna raczej poszerzać zasięg PiS niż budować konkurencyjne obozy.

– Mamy kandydata na premiera, który jest liderem tego działania, ale to nie znaczy, że inni nie mają do tego się przykładać – zaznaczył.

W jego wypowiedzi słychać było jednak, że temat nie jest dla partii całkowicie komfortowy. Sam lakoniczny komunikat po spotkaniu Kaczyński–Morawiecki, a także konieczność publicznego podkreślania jedności, pokazują, że kierownictwo PiS chce jak najszybciej zamknąć przestrzeń dla domysłów o tarciach wewnętrznych.

Fogiel: wszystkie ręce na pokład

Fogiel przekonywał, że nowe stowarzyszenie należy traktować jako jedną z wielu form aktywności politycznej, a nie sygnał wewnętrznego sporu. Według niego PiS powinno docierać do możliwie szerokiego elektoratu, także przy użyciu różnych środowisk i różnych politycznych stylów.

Uważam, że powinniśmy pokryć możliwie dużo baz i w związku z tym wiadomo, że część naszych polityków bardziej trafia do określonego typu wyborcy, część trafia do innego typu wyborcy, a potrzebujemy wszystkich możliwych wyborców, żeby wygrać wybory

– mówił.

Dodał przy tym, że podobnie należy patrzeć na inne działania polityków PiS – spotkania, raporty, konferencje czy nowe inicjatywy organizacyjne. – Wszystkie ręce na pokład – podkreślił.

Taka linia obrony pokazuje jednak, że partia zdaje sobie sprawę z ryzyka politycznego, jakie niesie sam obraz wiceprezesa tworzącego osobne stowarzyszenie. Zwłaszcza w momencie, gdy PiS próbuje przekonywać, że po wyznaczeniu kandydata na premiera sytuacja została wewnętrznie ustabilizowana.

Pytania o Szczuckiego wzmacniają obraz napięcia

Wątek Morawieckiego nie był jedynym, który budował w tej rozmowie obraz tarć w obozie PiS. Pojawiło się też pytanie o zawieszenie Krzysztofa Szczuckiego w prawach członka partii. Fogiel nie chciał wchodzić w szczegóły, zasłaniając się wewnętrzną procedurą dyscyplinarną, ale jego odpowiedzi potwierdziły, że sprawa jest politycznie niewygodna.

– To jest decyzja prezesa naszej partii. Ma takie statutowe kompetencje. Toczy się postępowanie dyscyplinarne i w związku z tym ja nie będę jakoś specjalnie tego komentował – powiedział.

Dopytywany, czy PiS nie straci ważnego i medialnego posła, odpowiadał ostrożnie. – Mam nadzieję, że żadnych strat tutaj nie będzie dla żadnej ze stron – zaznaczył.

To właśnie ten fragment dobrze dopełnia obraz partii, która oficjalnie mówi o jedności i wspólnym celu, ale jednocześnie musi reagować na kolejne sygnały napięć: z jednej strony polityczna inicjatywa Morawieckiego, z drugiej – postępowanie wobec Szczuckiego.

PiS oficjalnie zaprzecza, ale temat zostaje

Fogiel konsekwentnie odrzucał narrację o frondzie. Twierdził, że nie ma tu żadnego podziału, a wszystkie działania należy czytać jako element jednej strategii wyborczej. Nie da się jednak pominąć faktu, że już sama potrzeba tak intensywnego tłumaczenia sytuacji świadczy o tym, że w partii pojawił się problem wizerunkowy.

– Wszyscy pozostajemy razem, działamy wspólnie ku jednemu celowi – powtarzał poseł PiS.

To zdanie miało zamknąć temat, ale raczej go nie zamyka. Bo jeśli wszystko jest całkowicie oczywiste, nie trzeba specjalnych komunikatów po spotkaniu liderów, nie trzeba też tak mocno podkreślać, że „nic się nie zmienia”. W tym sensie rozmowa z Fogielem pokazuje nie tyle otwarty konflikt w PiS, ile wyraźny moment napięcia, który partia próbuje szybko zagasić, zanim urośnie do większego problemu.

Przeczytaj więcej

Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”