Kontrola nad cieśniną Ormuz
Prof. Marek Grzybowski z Baltic Sea and Space Cluster zwraca uwagę, że sytuacja armatorów jest złożona, bo statek nie zawsze należy do tego, kto nim operuje. Dochodzą do tego jeszcze bandera, załoga i właściciel ładunku, więc skutki kryzysu rozkładają się nierówno.
„Nie należy kojarzyć statku tylko z armatorem, bo często właściciel statku nie jest jego operatorem, a więc są jeszcze operatorzy. Statki pływają często pod różnymi banderami” – mówi prof. Marek Grzybowski.
Ekspert podkreśla, że statki i załogi nadal mogą być ubezpieczane, ale są to już droższe polisy wojenne.

Donald Trump opublikował wpis w mediach społecznościowych, w którym ostrzegł przed katastrofalnym scenariuszem dla Iranu…
Zgoda ważniejsza niż sama trasa
Choć cieśnina Ormuz wydaje się szeroka, w praktyce statki mogą poruszać się tylko wyznaczonymi torami wodnymi. To sprawia, że realne przejście jest bardzo wąskie i łatwe do kontrolowania.






