Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Paweł Rakowski: Iran może przenieść wojnę na cały region

Iran nie tylko odpowiada na groźby USA, ale – jak ocenia Paweł Rakowski – skutecznie przenosi ciężar wojny na cały region. W tle trwa też brutalna kampania Izraela w Libanie.
Paweł Rakowski: Iran może przenieść wojnę na cały region

Izraelskie F 35, fot. x.com/Israeli Air Force

Szekspir pod gwiazdami

Paweł Rakowski: Iran może przenieść wojnę na cały region

Paweł Rakowski ocenia, że konflikt wokół Iranu wszedł w etap bardzo ostrej eskalacji, a groźby kierowane pod adresem Teheranu nie pozostają bez odpowiedzi. W jego ocenie irańska strona już pokazuje, że jest gotowa przenosić ciężar wojny na całe otoczenie Stanów Zjednoczonych i Izraela na Bliskim Wschodzie.

– Media irańskie podają, że wokół najważniejszych obiektów kraju i fabryk mają być łańcuchy ludzkie, że po prostu mają być cywile w tych obiektach, żeby swoją obecnością uchronić je przed potencjalnymi bombardowaniami – mówi Paweł Rakowski.

Publicysta przypomina też deklaracje płynące z irańskiego establishmentu. Jak wskazuje, po zapowiedziach dotyczących ultimatum dla Teheranu pojawiły się także sygnały, że Iran może uderzyć w amerykańskich sojuszników w regionie.

Speaker irańskiego parlamentu powiedział, że po tym, jak ultimatum minie, Iran przeniesie ciężar na sojuszników amerykańskich w regionie

Szekspir pod gwiazdami

– zaznacza Rakowski.

Jego zdaniem nocne wydarzenia tylko potwierdzają, że konflikt już rozlewa się na kolejne obszary. – Doszło do ataku najprawdopodobniej izraelskiego na obiekty gazowe Iranu. W zamian Iran odpowiedział, atakując obiekt naftowy i port w Arabii Saudyjskiej. Idzie ostro, idzie bardzo ostro – mówi.

Iran stawia własne warunki

Rakowski podkreśla, że Teheran nie ogranicza się dziś do samej obrony. Według niego Iran przedstawił już własną propozycję zakończenia wojny i próbuje narzucić warunki polityczne, gospodarcze i regionalne.

– Amerykanie mają zapłacić odszkodowania, które Iran chce pobierać. Mówi też o zakończeniu wojny w Libanie. To jest o tyle istotne, że Iran upomina się o swoich protegowanych. Nie tylko dba o siebie, ale też o swoje aktywa – mówi Rakowski.

Szekspir pod gwiazdami

W jego ocenie dla Teheranu równie ważne jest to, by konflikt doprowadził do definitywnego rozliczenia z Waszyngtonem. – Kwestia podstawowa jest taka, że Iran chce zakończenia wojny w taki sposób, żeby sankcje były zdjęte, żeby wszystko wyjaśnić i żeby rozpocząć kolejny etap w nowym świecie – podkreśla.

Rakowski zaznacza, że przyjęcie irańskich żądań oznaczałoby wejście w zupełnie nową rzeczywistość polityczną. Jednocześnie dodaje, że wciąż nie wiadomo, czy Donald Trump blefuje, czy rzeczywiście ma przygotowane dalsze, twardsze kroki.

– Czekamy te dwadzieścia parę godzin, żeby zobaczyć, czy Donald Trump żartuje, czy ma jakieś poważne asy w rękawie. Nie można drwić z potęgi armii amerykańskiej, chociaż czas trwania tej wojny pokazuje, że nie wszystko Amerykanie do końca przemyśleli – mówi.

Iran ma czym uderzać

W rozmowie Rakowski zwraca uwagę, że w tej wojnie kluczowe pozostają nie tylko deklaracje polityczne, ale też realna zdolność do zadawania strat. Jego zdaniem Iran nadal ma możliwości, by bardzo poważnie zagrozić państwom Zatoki Perskiej.

Szekspir pod gwiazdami

– Jeżeli będziemy się trzymali tych sześciu krajów Zatoki Perskiej, to Iran ma bardzo duże możliwości ku temu, żeby dokończyć swoje dzieło, to znaczy żeby po prostu te kraje jakoś zgładzić – mówi.

W przypadku Izraela sytuacja – jak zaznacza – jest bardziej skomplikowana, ale i tu Teheran nie rezygnuje z presji. Rakowski zwraca przy tym uwagę na rolę Kataru, Emiratów Arabskich i Turcji, które w nowym układzie regionalnym będą musiały określić swoje miejsce.

– Emiraty Arabskie już zadeklarowały, że będą dalej proamerykańskie i proizraelskie. Trzeba będzie obserwować, czy gniew ajatollahów nie skupi się właśnie tam. To jest prawie pewne i oczywiste – ocenia.

Jego zdaniem siła Iranu polega również na prostocie środków, którymi prowadzi tę wojnę. – Iran atakuje sąsiadów w sposób całkowicie skuteczny, ale bardzo prosty. To znaczy i drony, i rakiety – to wszystko jest niewyrafinowane i nie wymaga wielkiej technologii – mówi Rakowski.

Szekspir pod gwiazdami

To właśnie dlatego, jak dodaje, Teheran upatruje swojej szansy w przenoszeniu wojny na wyjątkowo wrażliwy punkt świata. – Po tych ponad czterech tygodniach w jakiś sposób osiąga sukcesy. Jeżeli ta wojna miałaby się zakończyć w najbliższym czasie przy obecnym wyniku, to raczej Iran wychodzi z niej zwycięsko – ocenia.

USA i Izrael mają różne cele

Rakowski przekonuje, że Stany Zjednoczone i Izrael nie patrzą dziś na Iran w identyczny sposób. Według niego Waszyngton dopuszcza jeszcze polityczne porozumienie, podczas gdy Izrael myśli przede wszystkim o dalszym osłabianiu irańskiego państwa.

– Izrael i Amerykanie mają odrębną filozofię. Amerykanie deklarują, że mogliby się dogadać, że ta ekipa rządząca, która jest, ona jest odpowiednia, ona pasuje Trumpowi. Natomiast jeśli chodzi o Izrael, to stawia sprawę bardzo prosto – Iran nie chce rozmawiać z Izraelem w żadnym wypadku – mówi.

W jego ocenie izraelska strategia jest dziś nastawiona na możliwie głębokie uderzanie w fundamenty państwa irańskiego. – Skoro nie ma zmiany reżimu, albo raczej jej nie będzie, to trzeba Iran jak najbardziej poosłabiać, czyli atakować obiekty cywilizacyjne, te które tworzą siłę i moc islamskiego reżimu, i też kadrowo dalej przetrzebiać – mówi Rakowski.

Szekspir pod gwiazdami

Publicysta dodaje, że Donald Trump może w pewnym momencie zostać zmuszony do prowadzenia bardziej samodzielnej polityki wobec Iranu. Zwłaszcza jeśli okaże się, że po wygaśnięciu ultimatum Teheran nie tylko nie ustąpił, ale jeszcze mocniej uderzył w sąsiadów.

– To wtedy będziemy mieli sytuację jeszcze bardziej zawiłą – zaznacza.

Wojna w Libanie wciąż trwa

Rakowski sporo uwagi poświęca także wojnie Izraela z Hezbollahem. Jego zdaniem, choć w przestrzeni medialnej pojawiają się daleko idące tezy o całkowitym zajęciu południowego Libanu, obecny obraz frontu jest bardziej złożony.

– Na chwilę obecną stan walk pomiędzy Izraelem i Hezbollahem to jest cztery czy sześć kilometrów od granicy, więc kwestia zajęcia całego południowego Libanu to jeszcze na pewno nie jest ten etap, żeby tak to ogłaszać – mówi.

Szekspir pod gwiazdami

Jak podkreśla, walki nie ustały, a z samego frontu dociera niewiele wiarygodnych informacji. – Cały czas rakiety idą, cały czas toczą się walki. Hezbollah wypuszcza raz na jakiś czas filmiki z udanych uderzeń rakietowych na izraelskie Merkawy. Natomiast jeśli chodzi o stronę izraelską, to jest całkowita cisza, całkowity blackout – mówi Rakowski.

Jego zdaniem nie widać oznak, by ta kampania przebiegała po myśli Izraela. – Nie ma nastroju w Izraelu, że ta kampania przebiega gładko, lekko i przyjemnie. Raczej jak krew z nosa – ocenia.

Izrael patrzy na Litani

Rakowski wskazuje, że strategicznym celem Izraela pozostaje teren aż do rzeki Litani. To właśnie tam – według niego – ma się koncentrować izraelska koncepcja dalszego prowadzenia wojny.

– Koncepcja izraelska jest taka, żeby zająć tereny do rzeki Litani. Cały czas Liban jest bombardowany. Przed chwilą miasto Tyr było dość potężnie zbombardowane – mówi.

Szekspir pod gwiazdami

Publicysta zwraca uwagę, że z izraelskiej strony padają już deklaracje, które wywołują ogromne kontrowersje. – Cele Izraela są ogłoszone i one są wręcz bulwersujące. Mówi się o tym, że całe tereny do rzeki Litani mają być strefą buforową, co oznaczałoby, że setki tysięcy ludzi z południa nie wrócą tam przynajmniej długofalowo – zaznacza.

Przypomina też wypowiedzi izraelskich polityków sugerujące jeszcze dalej idące ambicje. – Była też cała koncepcja, którą wyraził minister Smotricz, że generalnie do Litani to mają być w przyszłości tereny izraelskie. To zawsze było marzenie Izraela, żeby właśnie zmniejszać granicę na Litani – mówi Rakowski.

W jego ocenie paradoks całej sytuacji polega na tym, że przyszłość wojny w Libanie może dziś zależeć nie tyle od samego Libanu, ile od rozstrzygnięcia starcia wokół Iranu. – To właściwie od Iranu teraz zależy, kiedy ta wojna się w pewien sposób skończy. Jeżeli Amerykanie przyjmą warunek irański odnośnie tego, że wojna w Libanie ma być zakończona, no to wtedy wojna w Libanie będzie zakończona. A jak nie, to właściwie nie wiemy, kiedy ta wojna musi się skończyć – mówi.

Na końcu Rakowski stawia diagnozę szerszą niż tylko wojskowa. Jego zdaniem świat pozostaje wobec tych wydarzeń bezradny, a Benjamin Netanjahu działa dziś przede wszystkim według własnej regionalnej logiki.

Szekspir pod gwiazdami

– Nataniakhu tak właściwie świat nie interesuje. Interesuje go własne podwórko i własna wizja wykorzystania tej koniunktury, która mu się przytrafiła, to znaczy uporządkowania spraw regionalnych. I po prostu to wykorzystuje – podsumowuje Paweł Rakowski.

Przeczytaj więcej

Nawrocki i Erdoğan o bezpieczeństwie, gospodarce i współpracy w NATO. Padły deklaracje o zacieśnieniu współpracy
Nawrocki i Erdoğan o bezpieczeństwie, gospodarce i współpracy w NATO. Padły deklaracje o zacieśnieniu współpracy
Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje