Teraz na antenie:
Radio Wnet
Nauka i technologia

Ołów w ubraniach. Profesor chemii ostrzega i radzi, co zrobić

Nowe ubrania warto wyprać przed pierwszym założeniem. Prof. Rafał Szmigielski wyjaśnia, jakie substancje mogą kryć się w tkaninach i jak ograniczyć ryzyko.
Ołów w ubraniach. Profesor chemii ostrzega i radzi, co zrobić

Kolorowe, modne, tanie i dostępne od ręki — takie ubrania kuszą na co dzień miliony konsumentów. Jak jednak podkreśla prof. Rafał Szmigielski z Instytutu Chemii Fizycznej Polskiej Akademii Nauk, za atrakcyjnym wyglądem bardzo często kryje się chemia, która może szkodzić zdrowiu – ołów w ubraniach to nie jest rzadkość. W rozmowie na antenie ekspert tłumaczy, że problem nie dotyczy wyłącznie ubrań dla dorosłych, ale także odzieży dziecięcej.

Punktem wyjścia do rozmowy były doniesienia zaprezentowane podczas konferencji ACS Spring 2026 w Atlancie. Dotyczyły one badań nad ubraniami dziecięcymi, w których wykryto przekroczenia norm ołowiu. Profesor zaznacza jednak od uspokojenia, że nie należy wpadać w panikę.

Ołów w ubraniach

„Nie wszystkie ubrania to jest tarcza ołowiowa. Są rzeczywiście ubrania, stroje, przedmioty codziennego użytku, które zawierają ołów”.

Ekspert przypomina, że w Unii Europejskiej obowiązują rygorystyczne normy dotyczące zawartości ołowiu w produktach codziennego użytku, w tym także w odzieży. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy na rynek trafiają towary importowane z państw, które nie muszą stosować unijnych standardów.

„Życie jest życiem, przepisy są przepisami i szczególnie w Polsce mamy bardzo silny rynek ubrań, które jest importowane z krajów, które nie muszą przestrzegać norm Unii Europejskiej”.

Prof. Rafał Szmigielski zwraca uwagę, że szczególne ryzyko mogą stanowić ubrania kupowane w modelu fast fashion albo sprowadzane przez internet z odległych rynków produkcyjnych. To właśnie tam częściej można natknąć się na wyroby zawierające nie tylko ołów, ale też całą gamę innych substancji chemicznych.

„Te ubrania rzeczywiście potrafią zawierać mnóstwo toksyn. Skutkiem noszenia ubrania bezpośrednio odpakowanego z torebki może być właśnie wysypka, odczucie alergiczne”.

Reakcja organizmu na chemię

Rozmowa odwołuje się też do codziennych doświadczeń konsumentów. Prowadząca przywołuje historię własnej reakcji skórnej po założeniu nowej koszulki z wiskozy oraz przypadek dziecka, u którego kolorowe ubranka mogły wywoływać silne wysypki. Profesor wyjaśnia, że za takie objawy mogą odpowiadać nie tylko barwniki, lecz również środki stosowane na różnych etapach produkcji i magazynowania.

Mikroplastik jest już w wodzie, tkankach i mózgu. Prof. Rafał Szmigielski: To cena, którą płacimy za rozwój cywilizacji
Mikroplastik jest już w wodzie, tkankach i mózgu. Prof. Rafał Szmigielski: To cena, którą płacimy za rozwój cywilizacji

Mikroplastik i nanoplastik przenikają do żywności, wody i organizmu. – „Największym problemem jest nanoplastik” – ostrze…

W ubraniach znajdują się bowiem związki nadające tkaninom hydrofobowość, środki przeciwgrzybicze i pleśniobójcze, substancje zabezpieczające materiał przed gnieceniem, a także rozmaite koloranty. Wśród nich pojawiają się także formaldehydy i metale ciężkie.

„Za tą ładnością będzie się kryła cała gama związków chemicznych, które mogą prowadzić do różnych schorzeń, chorób, alergii, wysypki, kataru i wszelkiego typu innych rzeczy”.

Ograniczenie ryzyka

Profesor podkreśla, że całkowite uniknięcie kontaktu z takimi substancjami jest dziś praktycznie niemożliwe. Można jednak wyraźnie ograniczyć ryzyko. Najprostszą i najważniejszą zasadą jest pranie nowych ubrań przed pierwszym użyciem.

„Po kupieniu nowej rzeczy trzeba ją uprać”.

Jak tłumaczy ekspert, już jedno pranie może znacząco obniżyć stężenie niektórych szkodliwych substancji, w tym ołowiu.

„Jedno pranie takiej nowej rzeczy zmniejsza stężenie prawie już o 60–70%, więc to już coś jest”.

To nie oznacza jednak, że problem znika całkowicie. Część zanieczyszczeń trafia później do ścieków, a ostatecznie także do środowiska. Dlatego profesor zachęca nie tylko do ostrożności przy zakupach, ale też do bardziej świadomego wyboru marek i produktów.

W rozmowie padają również konkretne wskazówki dla konsumentów. Warto zwracać uwagę na obecność certyfikatów bezpieczeństwa, które świadczą o spełnianiu określonych norm jakościowych i chemicznych.

„Pierwszy certyfikat to się nazywa certyfikat GOTS. Global Organic Textile Standards. Natomiast drugie to jest OEKO-TEX”.

Zdrowy rozsądek na zakupach

Zdaniem prof. Rafała Szmigielskiego to właśnie rozsądek i uważność powinny dziś towarzyszyć zakupom odzieżowym. Niska cena i efektowny wygląd nie zawsze oznaczają okazję.

„Kupujmy z głową, czytajmy to, co kupujemy”.

Rozmowa kończy się prostym, ale mocnym wnioskiem: nawet najmodniejsze ubranie nie jest warte zdrowotnych konsekwencji. W świecie szybkiej mody coraz ważniejsze staje się nie tylko to, jak wyglądamy, ale też to, co naprawdę nosimy na skórze.

Autorzy:

Przeczytaj więcej

Sztuczna inteligencja jak bomba atomowa? Czy rozwój AI wiedzie nas do raju czy do piekła?
Sztuczna inteligencja jak bomba atomowa? Czy rozwój AI wiedzie nas do raju czy do piekła?
Kto wygra XXI wiek? Nie zdecydują tylko algorytmy
Kto wygra XXI wiek? Nie zdecydują tylko algorytmy
Nauka to inwestycja, nie koszt. Prof. Tomza apeluje o większe wsparcie badań
Nauka to inwestycja, nie koszt. Prof. Tomza apeluje o większe wsparcie badań