Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Gietrzwałd znów pod presją. Komitet alarmuje: wokół sanktuarium planowane są hale, przemysł i farma fotowoltaiczna

Po sporze o inwestycję Lidla w Gietrzwałdzie pojawiają się kolejne plany, które według społeczników zagrażają otoczeniu sanktuarium i charakterowi miejscowości.
Gietrzwałd znów pod presją. Komitet alarmuje: wokół sanktuarium planowane są hale, przemysł i farma fotowoltaiczna

Sanktuarium Maryjne w Gietrzwałdzie Fot. Bogitor (CC BY-SA 3.0), Wikimedia Commons

Choć głośny spór wokół planowanej inwestycji Lidla w Gietrzwałdzie zakończył się wycofaniem projektu, mieszkańcy i społecznicy nie składają broni. Jak podkreśla Jacek Wiącek z Komitetu Obrony Gietrzwałdu, zagrożenie dla tej wyjątkowej miejscowości wcale nie minęło. W rozmowie zwraca uwagę, że nowe założenia planistyczne mogą doprowadzić do dalszej industrializacji okolic sanktuarium.

– „Komitet dalej funkcjonuje. Nie przestał. Powołałem trzy lata temu i dalej funkcjonujemy jako Komitet Obrony Gietrzwałdu” – mówi Jacek Wiącek.

Społecznik przypomina, że walka o zachowanie charakteru miejscowości trwa od lat. Po odsunięciu jednej dużej inwestycji pojawiły się kolejne projekty, które – jego zdaniem – zmieniają kierunek rozwoju gminy w sposób sprzeczny z jej dziedzictwem i znaczeniem religijnym.

– „Udało się ten projekt wygonić stamtąd, ale okazuje się, że nowe wyzwania się szykują dla Gietrzwałdu, dla mieszkańców Gietrzwałdu” – zaznacza.

Najwięcej obaw budzi przygotowywany plan ogólny gminy. Zdaniem Jacka Wiącka, lokalne władze konsekwentnie forsują wizję uprzemysłowienia tego obszaru. W jego ocenie chodzi już nie o pojedynczą inwestycję, lecz o całościową zmianę funkcji terenów wokół Gietrzwałdu.

– „Włodarze prą strasznie na industrializację tego terenu, na uprzemysłowienie” – mówi.
– „Teraz powstało 21 nowych stref przemysłowo-magazynowych, właściwie jeszcze nawet produkcyjnych” – dodaje.

Według rozmówcy oznacza to, że miejscowość i jej otoczenie mogą zostać szczelnie obudowane halami, magazynami i innymi formami przemysłu. To – jak podkreśla – budzi sprzeciw mieszkańców, którzy chcą zachować spokojny i sakralny charakter miejsca szczególnie ważnego dla polskiej tradycji religijnej.

Szczególne emocje wywołuje plan budowy farmy fotowoltaicznej na tzw. błoniach gietrzwałdzkich. To właśnie tam odbywają się uroczystości związane z objawieniami Matki Bożej Gietrzwałdzkiej.

– „Największą bolączką w tej chwili jest ta farma fotowoltaiczna nieszczęsna, która ma powstać w miejscu, gdzie odbywają się msze inauguracyjne, objawieniowe” – podkreśla Wiącek.
– „Na tych błoniach tak zwanych gietrzwałdzkich ma powstać 7-hektarowa farma fotowoltaiczna. To już jest szczyt po prostu wszystkiego” – ocenia.

Komitet Obrony Gietrzwałdu złożył protesty i uwagi do planu ogólnego. Podczas konsultacji społecznych, jak relacjonuje rozmówca, pojawiło się ponad sto osób, w tym także przyjezdni z innych części Polski. Społecznicy liczą, że skala sprzeciwu skłoni władze do zmiany decyzji, choć sygnały płynące z gminy nie napawają optymizmem.

– „Napisaliśmy protesty i uwagi do planu ogólnego. I teraz będzie to rozpatrywane przez gminę” – mówi.
– „Miejmy nadzieję, że wyciągną refleksję z tego spotkania, gdzie tutaj przytłaczająca większość uczestników przekonywała, że to jest mylny kierunek rozwoju” – dodaje.

Jednocześnie Jacek Wiącek przyznaje, że po ostatnich wypowiedziach wójta można się spodziewać kontynuacji dotychczasowej polityki. Jak mówi, podczas sesji rady gminy padła zapowiedź, że plany będą raczej utrzymywane.

Niepokój budzi także pomysł przeznaczenia kolejnych 17 hektarów pod cmentarz. Według społeczników jego skala jest zupełnie nieadekwatna do potrzeb niewielkiej miejscowości.

– „Tak obliczyliśmy z urbanistą, że to wychodzi około 20 tys. grobów” – mówi Wiącek.
– „Nie wiadomo, czy będziemy cmentarzyskiem z farmami fotowoltaicznymi i przemysłem, halami produkcyjno-składowymi, magazynami” – dodaje.

Rozmówca podkreśla, że w jego ocenie sprawa Gietrzwałdu wykracza daleko poza lokalny spór planistyczny. Chodzi bowiem o miejsce o znaczeniu religijnym i symbolicznym dla całej Polski, zwłaszcza w perspektywie zbliżającej się 150. rocznicy objawień maryjnych.

– „Jest to sprawa polska, to nie jest sprawa tylko Gietrzwałdu. Jest to sprawa narodowa nasza i nasze dobro narodowe. I spuścizna chrześcijańska, katolicka” – podkreśla.

Dlatego Komitet Obrony Gietrzwałdu zapowiada dalsze działania i apeluje o szersze zaangażowanie opinii publicznej. Jednym z postulatów jest objęcie ochroną układu urbanistycznego miejscowości oraz jej panoramy poprzez wpis do rejestru zabytków.

– „Można podpisywać petycję o dopisanie Gietrzwałdu do rejestru zabytków” – przypomina Jacek Wiącek.
– „To jest jedyna forma, jaką możemy zrobić, żeby ochronić ten Gietrzwałd” – dodaje.

Spór o przyszłość Gietrzwałdu wchodzi więc w nowy etap. Po odejściu jednej kontrowersyjnej inwestycji na horyzoncie pojawiły się kolejne, a mieszkańcy i społecznicy zapowiadają, że nadal będą walczyć o zachowanie charakteru miejsca uznawanego przez nich za część narodowego i religijnego dziedzictwa.

Autorzy:

Przeczytaj więcej

Zbrodnia Wołyńska. IPN odkrył szczątki Polaków w Hucie Pieniackiej!
Zbrodnia Wołyńska. IPN odkrył szczątki Polaków w Hucie Pieniackiej!
Adwokat dostał się w końcu do Kraskowskiego. „Jest pogryziony przez pluskwy, w jednych szortach od soboty”
Adwokat dostał się w końcu do Kraskowskiego. „Jest pogryziony przez pluskwy, w jednych szortach od soboty”
Pilarek: Wrzosek odjechał peron. Skieruję wniosek o ściganie dyscyplinarne
Pilarek: Wrzosek odjechał peron. Skieruję wniosek o ściganie dyscyplinarne