Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

„SAFE 0%” miał zastąpić unijny kredyt. Saryusz-Wolski: Rząd chce go dorzucić „obok” i to jest pułapka

– Oferta SAFE 0% była po to, żeby zastąpić unijny SAFE – mówi Jacek Saryusz-Wolski. Jego zdaniem rząd próbuje użyć instrumentu NBP do „łatania dziury budżetowej”.
„SAFE 0%” miał zastąpić unijny kredyt. Saryusz-Wolski: Rząd chce go dorzucić „obok” i to jest pułapka

Posłuchaj całej rozmowy:

Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta Karola Nawrockiego ds. europejskich, przekonuje, że projekt określany jako SAFE 0% miał być alternatywą wobec unijnego programu SAFE – a nie jego uzupełnieniem. Jak mówi, pierwotny sens propozycji polegał na bezpiecznym pozyskaniu pieniędzy na zbrojenia bez wieloletniego zadłużania państwa.

Oferta SAFE 0% była po to, żeby zastąpić ten unijny SAFE i bezpiecznie pozyskać fundusze na polskie zbrojenia

– mówi Saryusz-Wolski.

Według niego propozycja, by SAFE 0% funkcjonował równolegle z unijnym mechanizmem, całkowicie wypacza założenia projektu.

Tu jest propozycja, żeby ten SAFE 0% był dodatkiem do tamtego. Czyli nie realizuje oczekiwań prezydenta i Narodowego Banku Polskiego

– podkreśla.

Po co rządowi była ustawa i dlaczego prezydent ją zawetował

W rozmowie pojawia się także wątek ustawy przygotowanej przez rząd, która – według relacji doradcy – miała zorganizować sposób wydawania środków z SAFE, a jednocześnie poszerzyć katalog wydatków poza stricte wojskowe.

Ta ustawa pierwotna, sejfowa rządu Tuska, była po to, żeby zorganizować proces wydawania tych pieniędzy i rozszerzyć zakres wydawania na inne niż Wojsko Polskie cele, policja i inne służby mundurowe

– mówi Saryusz-Wolski.

W jego ocenie był to rodzaj politycznego testu wobec prezydenta jako zwierzchnika sił zbrojnych.

Można powiedzieć, że to była próba, test czy nawet prowokacja wobec prezydenta, który jest jednocześnie zwierzchnikiem sił zbrojnych

– dodaje.

Nie faktem jeszcze. Umowa SAFE i spór o konstytucję

Doradca prezydenta kwestionuje tezę, że środki z SAFE są już przesądzone. Zwraca uwagę, że kluczowe jest dopiero podpisanie umowy, a spór dotyczy także zgodności całej operacji z konstytucją.

Nie faktem jeszcze, dlatego że do tego jest potrzebne podpisanie umowy. To podpisanie umowy, jeśli nastąpi, będzie z łamaniem konstytucji i sprawa jest w zawieszeniu

– mówi Saryusz-Wolski.

Nadzwyczajne pieniądze NBP tylko na nadzwyczajny cel

Saryusz-Wolski przekonuje, że sięganie po instrumenty oparte o NBP ma sens wyłącznie jako odpowiedź na sytuację nadzwyczajnego zagrożenia i wyłącznie na zbrojenia. W rozmowie pada sugestia, że rząd może chcieć potraktować te środki jako element budżetowego łatania.

To miała być nadzwyczajna operacja… w sytuacji nadzwyczajnego zagrożenia dla nadzwyczajnego skoku zbrojeniowego Polski. A nie pieniędzmi dla rządu Tuska na łatanie dziury budżetowej

– podkreśla.

I dodaje wprost:

Jesteśmy moim zdaniem w impasie

– zaznacza.

Wojna z Iranem, Ormuz i polski interes

W drugiej części rozmowy pojawia się ocena wojny USA z Iranem oraz jej skutków dla Polski. Saryusz-Wolski twierdzi, że z perspektywy bezpieczeństwa Polski osłabienie Iranu – sojusznika Rosji i jednego z elementów wsparcia dla wojny przeciw Ukrainie – jest korzystne, nawet jeśli krótkoterminowo oznacza to koszty na rynku paliw.

Z punktu widzenia Polsk ta wojna przeciwko Iranowi degraduje jego potencjał militarny sojusznika Rosji i pomagiera w wojnie przeciwko Ukrainie. To leży w polskim interesie

– mówi Saryusz-Wolski.

W jego ocenie impuls inflacyjny może być ograniczony, a kluczowe są skutki militarne i geostrategiczne.

Impuls inflacyjny będzie minimalny. Natomiast w sensie militarnym to, co się dzieje, służy polskim interesom

– dodaje.

Wątek cieśniny Ormuz sprowadza do postulatu powrotu do sytuacji sprzed wojny – tak, by żegluga wróciła do normy.

Wystarczy po prostu powrót do status quo ante, żeby statki mogły przepływać

– mówi.

Patrzmy na fakty, nie na słowa

Na koniec Saryusz-Wolski krytykuje europejską mgłę słów i proponuje prostą metodę oceny wydarzeń: patrzeć na realne przesunięcia sił, a nie deklaracje.

Niech porzuci wsłuchiwanie się w słowa, a niech spojrzy wyłącznie na fakty. Wtedy z tej mgły wyłania się bardziej klarowny obraz

– podkreśla.

W jego interpretacji ten obraz jest jeden: osłabianie osi rosyjsko-irańskiej działa na korzyść Polski – a spór o SAFE w Warszawie rozstrzygnie, czy pieniądze trafią wprost na zbrojenia, czy staną się elementem politycznej gry o budżet.

/ad

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”