Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Warszawie grozi powrót „lat 90.”. „Ośmiornica Kierwińskiego” i gangi na Pradze

Narkotyki na Brzeskiej, pustostany opanowane przez handlarzy i starcia grup ze Wschodu. Paweł Lisiecki mówi, że Warszawa „wraca do lat 90.” i wskazuje, kto realnie rządzi w ratuszu.
Warszawie grozi powrót „lat 90.”. „Ośmiornica Kierwińskiego” i gangi na Pradze

Posłuchaj całej rozmowy:

Warszawa znowu słyszy słowo „gangi” częściej, niż chciałaby to przyznać. Paweł Lisiecki – były poseł, dziś radny sejmiku województwa mazowieckiego i były burmistrz Pragi-Północ – opisuje sytuację jako powrót do mechanizmów kojarzonych z przełomem lat 90. i 2000.

Zmieniło się jedno: skala i bezczelność. Lisiecki mówi, że handel narkotykami stał się bardziej widoczny, a część dzielnic – zwłaszcza Praga – zaczęła odczuwać to bezpośrednio.

Narkotyki na Pradze i „petardy” jako sygnał

Lisiecki wskazuje na Pragę-Północ i okolice ulicy Brzeskiej jako miejsca, gdzie proceder był – w jego ocenie – szczególnie odczuwalny. Zwraca uwagę na relacje mieszkańców dotyczące metod działania dilerów.

Tych, którym miano sprzedać narkotyki, przywoływano za pomocą petard

– mówi Paweł Lisiecki.

Podkreśla, że problemem nie jest wyłącznie sama obecność narkotyków w mieście, ale sposób organizacji „rynku” i rosnąca ostentacja. W jego relacji kluczową rolę odgrywają pustostany oraz miejskie kamienice, które – jak twierdzi – miały być przejmowane przez osoby związane z procederem.

Ci ludzie zaczęli opanowywać pustostany miejskie

– zaznacza.

Wątek Brzeskiej wraca w Warszawie regularnie od lat. W 2024 roku media opisywały, że – według policji – z okolicy Brzeskiej zniknęło kilkadziesiąt osób powiązanych z handlem narkotykami, a część lokali miała zostać zabezpieczona.

„Nie reagują w ogóle”. Lisiecki o ratuszu i pustostanach

W ocenie Lisieckiego miasto ma narzędzia, by ograniczać część patologii – choćby przez likwidację pustostanów i remonty kamienic – ale nie korzysta z nich konsekwentnie.

W moim przekonaniu nie reagują w ogóle

– podkreśla.

Jako przykład podaje sytuacje, w których – jego zdaniem – przestępcy mieli tworzyć własne „zabezpieczenia” utrudniające działania służb.

Mają swój własny system domofonowy, który nie dopuszcza policjantów na podwórko

– mówi.

Lisiecki ocenia, że bez realnej rewitalizacji i przywrócenia kontroli nad zasobem komunalnym, problem będzie wracał, nawet jeśli doraźnie uda się wypchnąć dilerów z jednej bramy w drugą.

Kto rządzi Warszawą? „Nie rządzi Rafał Trzaskowski”

W rozmowie pojawia się też wątek polityczny. Prowadzący przywołuje akcję Partii Razem i hasło „Ośmiornica Kierwińskiego”. To nawiązanie do konferencji i krytyki układu personalnego w spółkach oraz instytucjach powiązanych ze stolicą, o której mówił Adrian Zandberg.

Lisiecki odnosi się do tego wprost i formułuje tezę, która ma być odpowiedzią na pytanie o realne sprawstwo w ratuszu.

Patrząc z każdej strony można powiedzieć, że nie rządzi Rafał Trzaskowski

– mówi Paweł Lisiecki.

Następnie wskazuje dwa poziomy wpływu: polityczny (kto „ustawia” kadry) oraz ekonomiczny (kto realnie zarabia na decyzjach miasta). W tej drugiej części opisuje układ interesów, w którym – w jego ocenie – spotykają się dwie, pozornie odległe grupy.

Współdziałają ze sobą niestety dwie grupy… aktywiści i deweloperzy

– stwierdza.

I dodaje ostrzeżenie o długofalowych skutkach, jeśli miasto będzie się wyzbywać nieruchomości, a rynek zostanie „zbankowany” przez największych graczy.

Deweloperzy będą dyktowali ceny nie tylko mieszkańcom, ale również miastu

– podkreśla.

Starcia grup ze Wschodu i ryzyko eskalacji

W rozmowie pada także wątek przestępczości pochodzącej „ze Wschodu” oraz rywalizacji między grupami z różnych krajów. Lisiecki mówi o ryzyku „wojen gangów” i przywołuje przykład starcia na Woli między przybyszami z Kazachstanu i Azerbejdżanu.

Może do tego dojść, jeżeli miasto bądź policja nad tym nie zapanują

– zaznacza.

Jego puenta jest wyraźna: jeśli państwo i samorząd będą słabe, przestrzeń natychmiast wypełnią nieformalne układy – od półświatka po grupy interesów.

W momencie, gdzie państwo słabnie, różnego rodzaju mafie podnoszą łeb

– mówi.

Na końcu Lisiecki wskazuje również na problem wakatów w policji, szczególnie w dużych miastach. W jego ocenie bez wzmocnienia kadr i realnych działań miejskich, Warszawa będzie dryfować w stronę modelu, w którym bezpieczeństwo staje się luksusem, a nie standardem. I to – jak podkreśla – byłby scenariusz, którego stolica nie powinna dopuścić.

/ad

Przeczytaj więcej

Referendum to dopiero początek? „Mieszkańcy powiedzieli dość”. Kraków czeka na polityczne trzęsienie ziemi
Referendum to dopiero początek? „Mieszkańcy powiedzieli dość”. Kraków czeka na polityczne trzęsienie ziemi
Jest śledztwo w sprawie działania policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza
Jest śledztwo w sprawie działania policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza
KAS jako narzędzie opresji wobec przedsiębiorców? Szefowa związku zawodowego protestuje
KAS jako narzędzie opresji wobec przedsiębiorców? Szefowa związku zawodowego protestuje